Poetry

Afrodyta
PROFILE About me Poetry (10)


Afrodyta

Afrodyta, 27 january 2022

Sesja (gestalt)

Odklejałam warstwę po warstwie i nic.
Prawda się zapadła, zostawiając
pogłos pękającej ziemi,
wyparte życie puchło i gęstniało
po brzegi lepkie od racjonalizacji.

Między nami
nie istniała najkrótsza nawet nić,
tylko wielokrotne przeniesienia trzymające
stronę usztywnionych figur
i niedopięte sytuacje,
które uporczywie żądały atencji.

Odczuwanie rzeczywistości bolało fizycznie,

zwymiotowałam tu i teraz.


number of comments: 3 | rating: 0/3 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 25 january 2022

Autos

Zanim usłyszałam słowa znaczące drogę punktami
a nie tylko wyblakłymi kropkami, chciałam złamać
zbyt niebieską przestrzeń.

Obsesja poznania wypychała moje przykrótkie
ramiona obejmujące powietrze zamiast ciebie,

niełatwo zachować dyskrecję, mimo to obserwuję
umykający wszelkim konwencjom świat,

bez intencji patrzę na lekko uchylone drzwi,
nieprzerwanie jestem, ale nie czekam.


number of comments: 7 | rating: 0/8 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 18 january 2022

Przelot

Nasilone milczenie zaciska gardło,
dławi od środka, pozbawia głosu.
Wciśnięty w fotel zerka w małe okno,
samolot przyspiesza, odrywa myśli

zlewające się z rozpiętymi fregatami.
Jedne i drugie żyją głównie w locie,
odpoczywają na krawędzi, z której
przestrzeń wydaje się nienaruszalna,
pozbawiona najmniejszego ryzyka.

Odpina pas, rzeczywistość w prostokąty
i kwadraty różnej wielkości rozmywa się
lub znika pod chmurami.

Poranek odtwarza jej zapłakaną twarz,
brakujące słowa zastępuje urywany
szloch, a potem cisza.


number of comments: 3 | rating: 0/6 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 14 january 2022

Zawieszony

za oknem nieprzebłagany świt
w lśnienie zmienia noc
a gwiazdy w wypłakane łzy

twoja obecność
bezosobowe trwanie
zawieszone na księżycu

daleki i metafizyczny
nieruchomiejesz w uśpieniu

przysiadam miękko
roztopiona w świetle
porannej zorzy

już mnie nie widzisz


number of comments: 0 | rating: 0/3 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 13 january 2022

„Katedra” Bagińskiego

Wiotkie strzelające w górę mury przybliżają
pulsujące wnętrze, do którego prowadzą
ramiona przerośniętego drzewa.
Pierwsze promienie budzą wysmukłe okna,
ażurową konstrukcję, delikatny splot żeber.

Wędrowiec trzyma pochodnię,
przypomina ruchomy świecący punkt
pośród rozłożonych w półmroku konarów.
Odwzajemnia żywe spojrzenie kamiennych
oczu strzegących wielkiej bramy.

Oślepioną blaskiem twarz przykrywa
gęstniejąca siatka zmarszczek,
lustrzane odbicie zakrzywionego sklepienia.

Gotowy do przejścia pokonuje przestrzeń
aż jego dłoń wrasta w kostur, obficie
puszczając gałęzie,

gdy wnikną bezgranicznie w strukturę katedry,
tracą fizyczność i wkraczają w wyższy wymiar.

https://www.youtube.com/watch?v=VbcLWGoP1I4
link do krótkometrażowego filmu Tomasza Bagińskiego


number of comments: 7 | rating: 0/3 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 12 january 2022

Tajemnica istnienia

oczy dziecka bez zakłopotania
odbijają kryształową duszę
nieadekwatny śmiech roznosi
ufność bez pytań i granic
złość w najczystszej postaci
komunikuje naturalność

świat podejdzie bez zapowiedzi
cichutko zgarnie (swoje) fanty
rozbierze je na części
i zamieni na żetony

ale to będzie potem

na razie trwa teraz
a teraz jest wieczne


number of comments: 0 | rating: 0/2 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 11 january 2022

Odbicie

chwile pozbawione środka
szumią uwięzionym morzem
puste wnętrze w pomieszaniu
odbija się od ścianek wywołując
w uchu dotkliwe wibracje

przykładam muszlę jeszcze raz
nie ukrywa śmierci ani życia
rezonuje nieskończoność
wyraźnie słychać
echolalia w płaskich słowach


number of comments: 0 | rating: 0/1 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 7 january 2022

Nieoficjalny list o Bogu

Zniewalająco skostniałe kreacje wcielonego
słowa zatrzaskują się w tradycji, schematyzm
zamyka przestrzeń, odcinając korytarz

wznoszącej się myśli, która traci lekkość
i gwałtownie spada. Na ziemi wyraźnie
marnieje ogłuszona nadmiarem bodźców,
rozdziobana przez ptaki usycha
gdzieś między cierniami.

Popękane i spierzchnięte usta modlą się
o ciszę, nie chcą usprawiedliwiać dobra
odwiecznym zaistnieniem, a upadków
wypowiedzeniem boskiej woli.

Jesteś inny, nie przywłaszczasz sukcesów
nawet tych najmniejszych, na przekór
prawdziwym i fałszywym prorokom,

ubłoconym myjesz stopy bez podnoszenia
głowy i mydlenia oczu, że poświęcenie
siebie to przepustka do wieczności,

nie poznam raju,
dopóki (roz)puszcza(m) się w piekle.


number of comments: 2 | rating: 0/3 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 6 january 2022

Przymknięta

Moje dojrzewanie ma niewiele z winnicy,
która wchłania aromaty i rozgrzane
południowym światłem powietrze.

Przymknięta w obłąkańczym półśnie
zwalniam tempo, odwlekając siebie,
nadpobudliwe głosy uderzają znienacka.

Podrywam się i szybuję między
znakami zapytania, porzucone
w pośpiechu osiadają na mieliźnie.
Grzęznę, chyłkiem upływająca krew

przecina czas i bezceremonialnie
zwiększa dystans nie do przebycia
dla uwięzionych nóg.

Roztrwonione resztki owijam
w poszarzały papier,
zanim stracę także dłonie.


number of comments: 0 | rating: 0/3 | detail |


Afrodyta

Afrodyta, 2 january 2022

Ludzie i miejsca

Oglądam się za siebie, wypisane twarze patrzą na mnie
w wymownym milczeniu, pozwól odejść umarłym.

Chcę jeszcze ten jeden raz objąć uśpione łany zbóż
kołyszące się w twoich opowieściach o Beskidach,

lipcowe słońce z oddaniem spływa po czole
i skroniach małymi kroplami, które zostawiają
mokre ślady na wygładzonych kamieniach.

Wyrzucone przez strumień zatrzymują nasze stopy.
Biegły tak symetrycznie, różnił je czas, twój się dokonał.

Odchodzę bardzo powoli.


number of comments: 2 | rating: 0/3 | detail |



10 - 30 - 100




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register