Odklejałam warstwę po warstwie i nic.
Prawda się zapadła, zostawiając
pogłos pękającej ziemi,
wyparte życie puchło i gęstniało
po brzegi lepkie od racjonalizacji.
Między nami
nie istniała najkrótsza nawet nić,
tylko wielokrotne przeniesienia trzymające
stronę usztywnionych figur
i niedopięte sytuacje,
które uporczywie żądały atencji.
Odczuwanie rzeczywistości bolało fizycznie,
zwymiotowałam tu i teraz.
czyta się..
report
Cieszę się, dziękuję za odwiedziny.
report
prawda już dawno spoczywa w grobie/ z kłamstw niedomówień dzisiejsza karma/ najgorzej wskrzesić prawdę o sobie/ która jest szara nie biało-czarna//
report
Apis Taur, dziękuję za odwiedziny i komentarz, pozdrawiam serdecznie.
report