28 february 2018

Pępek ulicy

O! Ta to ma znów szczęście,
zaprosiła się na zaplecze restauracji,
pogoniła kota. Szybsza.

Mieszka jedną aleję dalej. Zamelinowana.
Moją w zeszłym roku zlikwidowali i tak się miotam, 
pozbieram kilka kartonów. Popatrzę. 

Nieraz potelepię, gdzieżby tam z zimna.
Ogólnie to nie jest źle, bo i łaźnia w pobliżu, 
lecz kto by z niej korzystał tylko problem.

Wiesz! Na perfumy trza wydać,
a te kilka groszy to na podtrzymanie ciepła.

W sumie to mam spokój, bo widzisz, teraz
za ludźmi cień nie nadąża, powiedzieć 
tylko potrafią biedny, znów sztywny.

Jaki tam ze mnie sztywniak.
Gibki jestem.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 4 | rating: 0/5 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

czasami podanie dłoni polega na popchnięciu, ale drogowskaz nie musi być tak intencjonalny; wszędzie płoty sadzą..

report |

zingara,  

czasami tak jest, czasami możemy zaszkodzić

report |

bosonoga,  

Wiersz na czasie :( Przy takim mrozie jeszcze niejeden będzie sztywny. Podoba się!

report |

zingara,  

dziękuję, życie jest okrutne

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register