zingara

zingara, 17 march 2018



Zmutowane witraże( fragment książki)

Agata zbladła, zupełnie nie wiedziała jak powinna się zachować. 
- Jezus Maria! I co ja mam z tobą zrobić – pochyliła się i roztrzęsiona próbuje znaleźć puls. 
- Gdzie on jest, do cholery… - widząc swoją bezradność zaczyna potrząsać Justyną. 
- Wiem! Telefon, muszę zadzwonić (... więcej)


number of comments: 4 | rating: 0/3 | detail |


zingara

zingara, 7 march 2018



Zmutowane witraże( fragment książki )

- Mam pomysł. Co tak będziemy siedzieć bezczynnie? Doprowadź swoje zwłoki do stanu używalności, załóż coś wyjściowego, pojedziemy do Adama. Jak to mówią „ jeśli Mahomet nie może przyjść do ciebie, to ty idź do niego". 
- Boże! Co ty pleciesz? – wypaliła Justyna. 
- Okej, (... więcej)


number of comments: 3 | rating: 0/1 | detail |


zingara

zingara, 6 march 2018



Zmutowane witraże (fragment książki)

 
Agata szarpie za klamkę i wali pięściami w drzwi. 
- Co się u ciebie dzieje? – wrzeszczy przeraźliwie. Krzyki obudziłyby nawet truposzczaka. 
- Justyna! Do diabła, żyjesz? Wpuść mnie do domu, wiem, że tam jesteś. 
Czasami nie mam pojęcia, po jaką cholerę przyjaźnię się z (... więcej)


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |


zingara

zingara, 27 february 2018



Zmutowane witraże

 ( fragment książki)

- Chcę się kochać – a ty, jak zwykle przenosisz mnie do miejsca, gdzie cuchnie zgnilizną, a ściany pokrywa pleśń. Dotykam powietrza, oddycham starymi szmatami. Przewieszone przez sztalugi przypominają podniszczone obrazy, na które nie da się patrzeć - spieprzone (... więcej)


number of comments: 4 | rating: 0/1 | detail |


zingara

zingara, 27 february 2018



beletrystyka

 "Gawrony bazgrały czarną kreską po fiołkowych obłokach jesieni" autor - Virginia Woolf
 
ciągle przemierzam nieosiągalne marzenia,
choć myśli zawładnęło choróbsko,
zwane różyczką.
 
pozornie były ze mną bawiąc latem,
nawet poczułam zapach fiołków. zastanawiające. (... więcej)


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |


zingara

zingara, 27 february 2018



bernstein

jakbym powstała z chaosu, podnoszę się,
to znów upadam, zwijam z bólu
— zwierzątko prowadzone na rzeź
 
przybiera nieokreślony kształt neurotycznej
epidemii. nie mów,że to paskudna przypadłość.
rozrasta się
 
słyszysz? znów grają:
 
marsz żałobny — pochłania delikatne (... więcej)


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |


zingara

zingara, 26 february 2018



Zmutowane witraże

Rozdział drugi

Znów zbliża się noc, wstrzymuję oddech, by nie poczuć smrodu, a przecież niedawno odnawiałam mieszkanie. Nie, nie staram się zamykać oczu, bo i po co, zawsze wracasz, przenikasz przez ściany, kładziesz się obok, pochłaniając wzrokiem, jakbyś chciał wyssać ostatnią (... więcej)


number of comments: 2 | rating: 0/1 | detail |


zingara

zingara, 25 february 2018



Zmutowane witraże

 
Rozdział pierwszy

- Justyna! Justyna wstawaj! Wywłoko jedna, znów wylegujesz się w łóżku.
- Dość tego! – słyszę krzyk z drugiego pokoju. Przykrywam głowę poduszką
- Co za babsztyl! Ciągle wrzeszczy - syczę przez zęby.
- Któregoś dnia oddam cię do domu starców - jędzo! (... więcej)


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |



10 - 30 - 100




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






wybierz wersję Polską

choose the English version

Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register