Dajcie mi wehikuł czasu

Tak to się ponoć nazywa. Stracić cały szacunek. Straciłam. Nie tylko to, także czas. Kto mi teraz odda stracony czas? Dwa miesiące z okładem. Nie mam wehikułu czasu, a szkoda. Przydałby się. Także po to, by usunąć błędy. I nie cofnę się w takim przypadku o rok, dwa lata, a prawie dwadzieścia lat. Czyli tyle, ile mam. Żeby po narodzinach jeść, a nie grymasić. Butelka nie, łyżeczka nope, pierś niet. I teraz mam za swoje. A błędy z facetami? Ujdzie w rozgardiaszu. Tylko jak będę płakać, bo następny jest nie tym właściwym, kopnijcie mnie. Niby na zewnątrz jestem twarda, ale wystarczy poczytać te moje wypociny poetyckie, by wiedzieć, że tak nie jest. Pancerz ochronny, chociaż pod Grunwald nie idę. Małż. Koniec. A przecież ja mówiłam niedawno mojej Żabie, że tamten jest be, a teraz co? Sama popełniam błąd niedowartościowania.

I pamiętajcie o kopniaku, bo stwierdzę, że nie jesteście przyjaciółmi.

...
27 marca 2012 o 11:17

kopnę pod warunkiem,że Ty pierwsza mnie..też niby pancerz mam,to się poturlam...a do cofnięcia wg Twoich rozważań,to mam prawie dwa razy tyle lat .. by tak do narodzin...ale pomimo wszystko jednak nie aż tyle,wystarczy kilka...no to może jednak ja pierwsza Cię kopnę,ale zaraz potem Ty mnie ... ;))

zgłoś

Monika Joanna
27 marca 2012 o 19:33

nie ma problemu, możemy się kopać naprzemian :P

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 marca 2012 o 21:19

peelka jest twarda - da radę bez kopa...

zgłoś

Monika Joanna
27 marca 2012 o 21:22

niby da radę, ale można mówić, że kop się przyda...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się