29 listopada 2012

dziennik

Monika Joanna
Monika Joanna

Dawne pisanie (2)

Ja bym chciała zapomnieć
przejść przez życie sama
bez żadnych śladów na duszy i ciele
bez światolubnych przyzwyczajeń
i z czerwoną wyniosłością szminki na ustach.

To są bajki, moja emocjonalna zbroja.

Naprawdę chcę rozpamiętywać przeszłość
mieć u boku tego jedynego z bukietem orchidei
wolę żyć boleśnie, ale kochać, czuć, wiedzieć
mieć gorszące innych nawyki
ale z czerwonej wyniosłości szminki nie zrezygnuję.

Redcherry
29 listopada 2012 o 20:07

Dziękuje;) widać, że zrobiłaś postępy od tamtego czasu... a może spróbować go przerobić po latach?

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 20:08

Wisienko, ale to też z piętnasti :) Już nie raz próbowałam, ale nie umiem. A co, warto? :>

zgłoś

Redcherry
29 listopada 2012 o 20:11

Jak dla mnie warto;) sama koncepcja jest dobra... może na dzisiejszy podkład, nada się inny kochanek;p

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 20:14

Kochana, kochanków już nie zbieram jak liści jesienią :D to było dawno i (nie)prawda :>

zgłoś

Redcherry
29 listopada 2012 o 20:15

A to nie ma żadnego obiektu westchnień????;p

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 20:17

obiekt westchnień wymarł wraz z kończeniem gimnazjum :P teraz ma się lub nie, chłopaka :)

zgłoś

Redcherry
29 listopada 2012 o 20:18

No też o chłopaka pytałam, tylko, że subtelniej;p

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 20:19

Ja z subtelnością mam więc coś nie tak :P a chłopak? niby jest, ale to nie takie proste. :)

zgłoś

Redcherry
29 listopada 2012 o 20:21

W miłości nic nie jest proste;p

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 20:22

ale: w miłości i na wojnie wszystko dozwolone :P

zgłoś

Hania
29 listopada 2012 o 20:59

I tak trzymaj Moniko:)

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 21:00

Haniu, ale to wiersze daaawno pisane, dodane ku uciesze Trumli :)

zgłoś

Jaga
29 listopada 2012 o 21:00

i tak fajny ten wiersz, pewnie gdybyś się nie przyznała, trudno byłoby się domyśleć :)

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 21:02

Jagusiu, we "współczesnych" wierszach nie ma u mnie interpunkcji :)

zgłoś

Hania
29 listopada 2012 o 21:02

Właśnie:) Jaguś dobrze napisała...

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 21:03

no weźcie dziewczyny, to grafomania :)

zgłoś

Hania
29 listopada 2012 o 21:05

A nam siem podobuje:)

zgłoś

Jaga
29 listopada 2012 o 21:06

...Aj tam, to są nieistotne szczegóły ( dla mnie ), chodzi o treść. Wciąż zadziwiasz tą swoją dojrzałością, takie piętnastolatki nie chodzą hurtem po ulicach ;))

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 21:09

Jagusiu, współcześnie to już na pewno nie - teraz większość ma zupełnie inną mentalność. :) Haniu, jak się podoba to fajnie. :)

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 22:37

Florek, chyba dawniej?

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:11

nie wiedziałam :)

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 22:20

kiedyś Ci powiem Asia co jest Twoją siłą

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 22:22

AS, powiedz teraz, tak na dobranoc :)

zgłoś

Szel
29 listopada 2012 o 22:24

nie udawaj AS warita, czemu nie powiesz tego dzi ze podnieca cie jej mlody ?

zgłoś

Szel
29 listopada 2012 o 22:27

jestes przesympatyczna maskotka Trumla Moniko

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 22:28

miałem na myśli siłę Twoich tekstów; dobranoc Asiu

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 22:29

:)))

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 22:29

Szel, a ja myślałam, że jestem tu traktowana na równi z innymi a nie jako maskotka. I daruj sobie uwagi, że podniecam Asa, to niesmaczne!

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 22:30

AS, też tak to odczytałam, a nie tak, jak Szel.

zgłoś

Gabriela Iwińska
29 listopada 2012 o 22:48

Bo Twoje teksty są na wysokim poziomie Moniko, tylko niektórzy szukają powodu by zaszczekać. To się robi gorzej niż psychiczne.

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 22:49

Ale ja nie wiedziałam, ze jestem maskotką!

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 22:57

widać są ludzie, którzy moją chęć nauki i rozmów z Wami odbierają jako bycie maskotką...

zgłoś

ApisTaur
29 listopada 2012 o 23:04

Moniko/ bądź karawaną/ szczekający szybko się męczą szczekaniem/ poczekają na następną karawanę/:)

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:06

Zabolało.

zgłoś

ApisTaur
29 listopada 2012 o 23:11

przyzwyczajaj się do natury ludzkiej/

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:12

myślałam, że jestem na równych prawach, wyszło, że na myśleniu się kończy

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:16

dzięki Ci Florek - mimo wszystko w pierwszej chwili zabolało, nie dziwisz się chyba?

zgłoś

ApisTaur
29 listopada 2012 o 23:16

nie znam intencji innych użytkowników/ nie mi oceniać/ jesteś niewątpliwie sympatyczną osobą/ młodą i nader ufną w "życzliwość" ludzką/ nie każdy jest tym kim wydaje się być/ trzeba dystansu/ tylko jak będziemy doszukiwać się we wszystkim drugiego dna/ to popadniemy w paranoję/

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:19

Tomek, ale tu chodzi bardziej o to, że niektórym przeszkadza, że dogaduję się z Wami. przecież wiem, że niektórzy są sporo starsi ode mnie. i czy mi to przeszkadza? nie

zgłoś

ApisTaur
29 listopada 2012 o 23:23

może właśnie o to "dogadanie" chodzi?/ są rózne punkty widzenia/ jak pogłaszczę obce dziecko po głowie/ jeden pomyśli - ale czuły facet, pewnie jest dobrym ojcem, ktoś inny zwymyśla od pedofili. Nie odgadniesz ludzkich zachowań.

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:26

Chłopaki, oboje macie rację. Może nie chodzi tu o ufność, ale zwyczajnie jak się z kimś dogaduję, nie patrzę w metrykę. Doskonale wiem, że sympatia nie zależy od wieku czy tego że przymykacie oko, bo jestem taka śliczna, sympatyczna itd. Bo nie lubię takiego czegoś i wcale tego nie oczekuję.

zgłoś

Gabriela Iwińska
29 listopada 2012 o 23:11

Ja wpis usunęłam Moniś. Także czuję znaczną ulgę. :)

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:13

Gabi, ale ja nie chcę usuwać, bo to mimo wszystko wiersz... nie mówię, że stracę punkty, bo są nieistotne, ale są tu fajne rozmowy...

zgłoś

Gabriela Iwińska
29 listopada 2012 o 23:25

Ty nie musisz usuwać. Ja miałam gorzej. Już dobrze, jak coś to jestem ;*

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:27

Wiem Gabi, że jesteś. Zwyczajnie nie spodziewałam się, że ktoś może na mnie patrzeć w ten sposób.

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:15

pogniewasz się jak Ci powiem jeszcze raz dobranoc, ale później?

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:17

AS nie, ale widać komuś przeszkadza, że się dogadujemy.

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:19

ten ktoś to kobieta czy mężczyzna?

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:20

Kobieta.

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:21

to i tak nie zrozumie o czym gadamy; lubisz boks?

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:23

boks jest spoko, mój brat ma oryginalne rękawice bokserskie - dostał od byłego boksera odchodzącego na sportową emeryturę - został trenerem :)

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:27

:))) a ja mam w rodzinie złotego medalistę ME - chwalę się ale jest kim:) ten chłopak wywarł na mnie ogromny wpływ; i choć nigdy nie uprawiałem boksu (sportowo), to okazuje się, że coś z tej dziedziny przeniosłem do... poezji; spytasz jak to możliwe?

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:31

spytam. być może chodzi o brutalność słów? może o ciętość fraz, które mają być krótkie i dosadne? i tak mi powiesz. :)

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:39

umiejętność walki w ringu to niewątpliwie dar - czy jest to sport brutalny czy nie - zdania są podzielone; (bardziej brutalne i chamskie było nazwanie Cię maskotką); jeżeli pozwolisz - powiem najpierw o sobie - pisanie wiersza było dla mnie zawsze czymś w rodzaju bokserskiej walki z czytelnikiem, dlatego najmocniejszy, nokautujący cios zostawiałem zawsze na koniec... to cecha dość charakterystyczna dla mojego pisania, a u Ciebie...

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:44

AS, właśnie, miałeś mi powiedzieć, co jest najmocniejszą stroną moich wierszy. I nie mów na przykładzie tego u góry, bo to dziecinada. Mów o tych, które zamieszczam w dziale poezji.

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:46

są śliczne proste, niezwykle celnie i dokładnie wyprowadzone ciosy; bez zbędnych tańców, zwodów, ozdobników i "pajacowania"; jako bokser byłabyś zabójcza, ale...

zgłoś

AS
29 listopada 2012 o 23:47

czasami brakuje Ci końcówki

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:50

dlatego czasami przegrywam :) ale chodzi o to, że czasami puenta moim zdaniem jest mocna, ale przecież czytelnik może różnie ją odebrać, podobnie jak wiersz, i wtedy puenta upada a wraz z nią cały wiersz... wiem, że puenta czasem jest zła, ale brakuje myśli/słów,obiektywnego spojrzenia.

zgłoś

AS
30 listopada 2012 o 00:01

powiem tak: nawet żelazny Mike wchodząc na ring nie może zakładać, że nie oberwie po gębie; ciosy są nieuniknione; w każdą walkę wpisana jest możliwość przegranej; przegrani dzielą się na dwie kategorie: jedni mówią "już nigdy więcej" a drugim przegrana walka paradoksalnie dodaje sił do postanowienia, że następnym razem staną do walki mądrzejsi, zwinniejsi, silniejsi i bardziej sprytni... życie to walka Asiu i poezja chyba także nią jest - bo w gruncie rzeczy żeby stanąć do walki z kimś, trzeba wygrać walkę z samym sobą; pewnie Cię przynudzam:)

zgłoś

AS
30 listopada 2012 o 00:09

no pewnie:))) Asi się zdrzemnęło:) kolorowych Asiu:)))

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 00:10

wcale nie nudzisz, ciekawie się rozmawia! dokładnie masz rację - jedni mówię, że nigdy więcej, a inni właśnie dzięki przegranej chcą jeszcze bardziej walczyć, próbować dalej. ja należę do tej drugiej kategorii. a co do walki z samym sobą - też prawda - trzeba umieć znaleźć w sobie dość siły, by napisać a potem znosić krytykę i ciosy.

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 00:11

dopóki ie odpowiem, nie usypiam. zaczytałam się gdzie indziej. :)))

zgłoś

AS
30 listopada 2012 o 00:21

rozróżniaj Asiu krytykantów od krytyków; komentarz krytykanta typu: ale kit, marne to, słabizna itp - można zamieścić pod dowolnym tekstem, a komentarz krytyka tylko pod jednym; krytyka jest cenna - komentarze krytykantów można - przepraszam - olewać, bo nikt sensowny nie bierze ich pod uwagę; a jeśli ktoś w swoim komentarzu odnosi się do autora a nie do utworu, to jest to totalne dno...

zgłoś

AS
30 listopada 2012 o 00:22

jak nie śpisz to coś Ci jeszcze opowiem na dobranoc - jeśli chcesz:)))

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 00:29

AS, Sede też mówi tak samo. tak naprawdę bowiem niewiele osób umie krytykować poezję, ale jeśli ktoś rzuca kitami i gniotami bez jakiegokolwiek uzasadnienia, to nie ma innej możliwości i olać trzeba. co do czepiania się autora a nie wiersza - tutaj wiersz jest oddany ku uciesze i pokazaniu, jak kiedyś pisałam. chciałam pokazać, ze się czegoś nauczyłam. :) ale widać nie wszyscy umieją to docenić. i opowiedz, zawsze chętnie. :)

zgłoś

AS
30 listopada 2012 o 00:47

SV to mądry gość ale muszę Ci opowiedzieć coś głupiego:))) otóż Twoja imienniczka, a moja ukochana diablica, wymyśliła kiedyś zabawę pt "jakim byłbyś zwierzęciem"; zdarza się nieraz, że kiedy razem idziemy ulicą jednocześnie wybuchamy śmiechem, bo co widzimy? ano koteczki, kurki, szczurki, króliczki, misie, krowy i... normalne świnie; zabawa wygląda na głupią, ale coś w niej jest - mnie przypisano wilka (stąd wilk to dość częsty motyw w moim grafo) co i tak nie jest najgorzej, bo zwierząt dumnych i szlachetnych jest jak na lekarstwo... a więc tygrysico puść mi zielone oczko na dobranoc i śpij dobrze:))) hejka:)))

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 00:50

A mi we wszystkich psychozabawach wychodziło, że jestem pumą :))) także i dla mnie nie jest tak źle :) i dobranoc ASie :))

zgłoś

AS
30 listopada 2012 o 00:53

no to blisko trafiłem:))) dobranoc Asiu:))) aaaa... gdzie zielone oczko?

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 00:54

(mrug) masz, łap :)))

zgłoś

Natali
29 listopada 2012 o 23:16

odpisałam :)))

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:19

Natali, ja też :)

zgłoś

Darek i Mania
29 listopada 2012 o 23:30

ostatnie " ale" zabrali górale i piknie bydzie:))

zgłoś

Monika Joanna
29 listopada 2012 o 23:32

Darku, okej, zabiorą, ale chciałam pokazać wersje niepoprawkową - tak kiedyś pisałam :)

zgłoś

Darek i Mania
30 listopada 2012 o 13:33

no i zrób obok wersję jak teraz byś ten wiersz napisała a póżniej zajrzyj za rok :))

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 16:09

dzięki za radę :)

zgłoś

Jarosław Rymarz
30 listopada 2012 o 08:52

Podoba mi się. Nie rezygnuj z niczego.

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 16:07

Jarku, nie zamierzam, dzięki :)

zgłoś

alt art
30 listopada 2012 o 10:11

mnie nie oszukasz szminką..

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 16:08

nawet nie planuję się pokazywać Ci..

zgłoś

alt art
30 listopada 2012 o 17:42

no wiem, samą szminkę..

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 17:43

szkoda drogiej szminki, złamiesz..

zgłoś

alt art
30 listopada 2012 o 17:52

powstrzymam się z odpowiedzią..

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 18:00

za często uciekasz..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
30 listopada 2012 o 16:25

pierwsze koty za płoty :) Pozdrawiam Moniczko!

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 16:29

Bosaczku, to już będą pięcioletnie koty :)

zgłoś

Joha
30 listopada 2012 o 18:38

Przy pierwszej chciałam zakrzyczeć w proteście, uspokoiła mnie druga. Moniko, nie rezygnuj ze szminki :))) Pozdrawiam :)

zgłoś

Monika Joanna
30 listopada 2012 o 18:42

Joszko, a to było celowe, właśnie po to, by chciało się krzyczeć w proteście :) dziękuję.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się