Yaro, 15 september 2013
plotki krążą jak ptaki po niebie
wybrali mnie na ośmieszenie
nie są lepsi zło z ich ust
płynie wodą jak wąż
sępy głodni mego życia
nie ma gdzie schować wzrok
nieszczere uśmiechy niosą
w krwawych dłoniach
źle żyć źle myśleć
każdy dzień cierniami usłany
każdy oddech jak szloch
kto im powie że jest źle
fałszywa przyjaźń
kwitnie jak chwast
w zbożach przygłuszając
w zarodku dobre życia chwile
Yaro, 13 september 2013
odleciałeś
jak chciałeś z ptakami
w kierunku jasnej gwiazdy
z południa dziś rano wiało
ciepły powiew wzmocnił skrzydła
w lesie echo
odbija się od szarobiałych brzóz
teraz modlitwy kilka słów
nie wrócisz jutro tu
zabrałeś marzenia
kilka nie ważnych spraw
spoczywaj w pokoju
sąsiad
pamiętam
zawsze będę
(dziś trzynasty i piątek)
Yaro, 11 september 2013
życie
drogą w prawdzie
śmierć
kładką do wieczności
przedwczesna
prowadzi do łez
zło kusi sumienie
przytacza
z odległej przeszłości grzech
za który płacisz
nie bądź łykowaty
nie przyjmuj zapłaty
opłacasz śmierć
lecz na druga stronę nie da się przejść
nie próbuj na skróty
Yaro, 11 september 2013
ulice zamilkły
słychać śpiew ciszy
chodnik brukowy na nim grajek
kilka latarni w szeregu
podaje zielone światło
w przestrzeń wysyłam znaki
wieczorem przyjdź
na kawę
uśpię zapach
uśpię czujność
zbudzeni dnia następnego
rozejdziemy się na swoich kierunkach
skrzyżowania pulsują
zamilkły dzielnice
w ciszy
moje miasto
układa wieści ze snu
Yaro, 10 september 2013
nieumiejętność liczenia
do prowadziło do upadku tuż przy celu
kilku złamasów uwierzyłem im
barką dobiłem do brzegu
kilka spraw trzyma mnie
teraz jestem sam
w świecie trędowatym jak ty
gdzie przygasają
światła w parku
tam
na ławce spoczywa moje ciało
jestem okruszkiem
w świecie przepychu
nie podzielą się
wszystko umyka z każdym dniem
noc miesza się ze światłem gwiazd
Yaro, 10 september 2013
serca biją w piersiach
dzwony w kościołach
miłość niosę
w objęciach twoich powiek
słowa zamuruję na szczycie bólu
zmazać grzech sprzed lat
unieść dłonie ku niebu
drewniany krzyż
przytwierdź mnie gwoździami
umieranie jest dobre
tylko czas musi podpowiedzieć
czy to już
czy dalej trzeba biec
Yaro, 9 september 2013
na pólkach pocałunki
na firanach twoje imię
ciebie tam nie ma
odsuwam zasłony
przychodzę
całkiem boso
stoję
na drodze znaki nie znaczą nic
w kasie kilka słów podziękowania
na ramieniu twoje łzy
mokry wracam jak w reklamie
miłość za parę groszy
nie jetem dobrego serca
wciąż kocham te wystawy
jesteś tylko manekinem
kukłą w teatrze marzeń
Yaro, 9 september 2013
życie
wolność niosę
jak w wiadrze wodę
zrodzony ze źródła miłości
na brzegu ułożę
ze snów kilka obrazów
pamiętam
czas
walki dobra ze złem
teraz śnisz sen o błękitnych polach
zielone łąki pachnące sianem
skoszone wczesnym świtem
życie jak układanka
nie potrzebuję nic
prócz modlitwy ciepłych słów
nadziei na przyszłe dni
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek