babcia powtarzała, że mam brudne oczy i nie bawiła się
ze mną. jak byłam grzeczna pozwalano mi oglądać u sąsiadki
mrówki faraona, pani miłkowska sypała cukier, a ja wypatrywałam
skąd wyłażą. syn sąsiadki był lekarzem - usypiał dzieci
z chorymi serduszkami, miałam zdrowe i dlatego nie mogłam spać.
dla pozostałych była cieplejsza, one miały jaśniejsze
spojrzenia i większy apetyt, pozwalano im lizać
lukrowe róże na torcie. starałam się nie grymasić i nie zrzucać
zabawek z balkonu, to wkurzało dziadka, bałam się go -
brzydko mówił, wypalał dziurki w fotelu. podobno kiedyś pisał
wiersze, miał lekkie pióro i ciężką rękę.
tego dnia były pyszne ciasta i nie musiałam iść do szkoły,
wszyscy płakali, dziadek się upił i tak mu zostało.
miała rację, siedzi w nich cień, kurz nie pozwala zamknąć
oczu, sieje się chłód.
ciekawie napisane...
report
Fajne - to jednak dla mnie proza:) poetycka, ale jednak:) Mawiają, że zatarły się jednak granice, więc można jechać z tym nawet do Portugalii i to bez paszportu:)
report
Dzisiaj chyba granicę wyznaczają entery lub ich brak. Też mi zgrzyta prozowatość tego wiersza, a naprawdę starałam się ukrócać czasowniki i nie rozgadywać, może jeszcze uda mi się to skondensować. pozdrawiam :)
report
a może to znak że czas się przerzucić na prozę...
report
do prozy trzeba mieć dużo cierpliwości i pomysły na dobrą fabułę, mnie niestety tego brakuje :(
report
też tak mam :) pomysł nawet jest, ale weź siądź i to napisz :)
report
w każdym razie pisz, bo to przyjemność czytać co napiszesz :)
report
Wiersz jak ...jak się patrzy ;))) A poza tym - jak zwał, tak zwał, ważne że działa. Pozdrawiam:)
report
dziękuję i pozdrawiam :)
report
Będę Twoją wierną czytelniczką. Przeleciałam przez trzy teksty :) Resztę zostawiam na deser :) Wtedy napiszę więcej…
report
Dziękuję za miłe słowa :) Zaczęłam czytać Twoje wiersze i muszę przyznać, że mnie wciągnęły, wydają się być bezpretensjonalne i lekkie, a jednak ciężar jest. pozdrawiam :)
report
działa!! :)
report