Zmiana sposobu prezentacji
jestes numerem pesel numerm nip
twoj pit mowi mi czy jestes tego warta
by z toba rozmawiac
wytlumacz sie dlaczego nie poswiecasz na rozwoj osobisty
tyle co na wakacje
co roku
myslisz ze jestes Anna
a jestes numerem
nie przynosisz zysku
nie przynosisz strat
co to za numer co nie ustawia sie w szeregu
i nie chwali tarczy slonca
co to za numer co mysli, co to z numer co mowi nie.
wez sie wylecz, wez sie dopasuj
w USA prozak jest bez recepty.
pamietaj ze jestes numerem
byłam już Julią
Izoldą
miłość łamała mi kości
upuszczała krew
ze zmarszczkami nie przychodzi rozsądek
może nie przychodzi wcale
albo przychodzi
dlatego
oddycham lekko
uprawian jogging dostaję awans maluję włosy i paznokcie
przygarniam psy ze schroniska
podobno ładnieje w oczach
będę równie szcześliwa
nie patrząc w jego zielone oczy
no więc wyszłam za niego
wymarzyłam okruchy szczęścia w innych oczach
uznałam
cos mi się należy
wytoczyłam mu szablony dzieci
na naleśnikach i super niani
a przecież mogły być lepsze
a ich oczy mogły być zielone
chociaż kariera mi się udała
w życiu
ja
gotowa ciągle by odfrunąć
czekałam na błysk zieleni
teraz nawet nie wiem czy jeszcze jesteś
teraz kiedy gasnę
choć poodychajmy tym samym powietrzem
ubierz tą starą koszulkę
nie pierz jej proszę
Odwarstwia się siatkówka,
czy to za dużo
za mało łez?
W takim stanie nie wolno biegać,
nie można czuć nawet w spół.
Trzeba leżeć w lodzie.
Kupić sobie mechanicznego kota.
Takiego z laserem w oczach,
co robi także kawę.
Ci co przed nami, dawno śpia w formalinie,
pachną kurzem i słońcem.
Jesteście pewni, że nie chcecie?
Wasze fantazyjne monogramy,
możecie jeszcze zmienić.
Ostrzegam można od tego dostać piegów,
przyjaciół,
i cel.
gdybyśmy tylko mieli nóż
bo słowa są ciągle miękkie
sny mówią
połączyć
odtworzyć Pangeę
przecież po tym
nawet na końcu dziejów
koniuszki palców się nie zetkną
krew
nadal śpiewa
w żyłach
jaki mamy problem
przeszukane posolone i stłuczone o stół
masz napisany klucz odpowiedzi
chyba
oślepłam
czy te papiery są żółte
(...)
--- full text ---
rozsypanka skreślanka
rączki z cytatów i ustka z cytatów
pieprzona matrioszka
nawet herbaty nie zrobi
bo w herbacie nie ma gwiazd
stalaktytów
cztery ściany i okno na wschód
prawie starczy by wybudować klatkę
komin wznosi się dumnie unosi się psalm dymu
oczy sie zmrażają
nie można patrzeć i lepiej się nie odwracać
trochę pomaga wystukiwanie rytmu
do uderzeń młotka
dysonanse wejdą na trzy
to za dużo graczy mój miły za dużo
alt w gardle
uderz mnie uderz
nie będę rozdrapywać ran
szukać nut rzewnych w starej symfonii
z szukania przystani też można uczynić sztukę
Mała liczyła na spokój. Przystań wydawała się taka bliska, zaledwie dwa oddechy dalej.
Przy kolejnym wschodzie słońca pomyślała - To wygoda. To wszystko wygoda, nie było nigdy gałęzi na której można zbudować karmnik.
Powietrze pachnie przeg(raną).
Mała potrzebuje nowych słów. Nie dlatego że ktoś sięgnął i zabrał jej, własne słowa. To nastąpiło już dawno. Nie jest tak że Mała jest niema i tylko jej ręce drgają. Mała wywalczyła swoje słowa, ale nadal są niezgrabne, ziemniaczana bulwa bez żadnej symetrii.
A gdyby można było poczuć na języku sinusoidę i wszystkie kolapsy wszechświatów.
"zły" - gdyby to słowo wyrażało rozdrażnienie oddechu, temperaturę gestów. Gdyby nowe słowa tworzyć na poczekaniu, z sylab co przytulają się do siebie jak koła zębate. Język bez żadnego zbędnego przecinka.
rzeczywistość ma ostre krawędzie
nawet po kieliszku wina
"nigdy nie rozumiałam czemu ludzie się tną"
- endorfiny - mówię naciągając rękaw
a przecież nie smakowałam nigdy stali
tylko ogień i wysokości
za dużo i za bardzo
świetnie mnie opisują
mówię sobie źle powtarzam źle źle źle
jeszcze raz
idee są wyższe niż szczyty wieżowców
spróbuj tym razem widzieć w co wierzysz
pomyśleć że kiedyś zostawiałam listy w butelce
