Zmiana sposobu prezentacji
jestes numerem pesel numerm nip
twoj pit mowi mi czy jestes tego warta
by z toba rozmawiac
wytlumacz sie dlaczego nie poswiecasz na rozwoj osobisty
(...)
--- full text ---
byłam już Julią
Izoldą
miłość łamała mi kości
upuszczała krew
ze zmarszczkami nie przychodzi rozsądek
może nie przychodzi wcale
albo przychodzi
dlatego
(...)
--- full text ---
no więc wyszłam za niego
wymarzyłam okruchy szczęścia w innych oczach
uznałam
cos mi się należy
wytoczyłam mu szablony dzieci
na naleśnikach i super niani
a przecież mogły być lepsze
(...)
--- full text ---
Odwarstwia się siatkówka,
czy to za dużo
za mało łez?
W takim stanie nie wolno biegać,
nie można czuć nawet w spół.
Trzeba leżeć w lodzie.
Kupić sobie mechanicznego kota.
Takiego z laserem w oczach,
co robi także kawę.
Ci co przed nami, dawno śpia w formalinie,
pachną kurzem i słońcem.
Jesteście pewni, że nie chcecie?
Wasze fantazyjne monogramy,
możecie jeszcze zmienić.
Ostrzegam można od tego dostać piegów,
przyjaciół,
i cel.
gdybyśmy tylko mieli nóż
bo słowa są ciągle miękkie
sny mówią
połączyć
odtworzyć Pangeę
przecież po tym
nawet na końcu dziejów
koniuszki palców się nie zetkną
krew
nadal śpiewa
w żyłach
jaki mamy problem
przeszukane posolone i stłuczone o stół
masz napisany klucz odpowiedzi
chyba
oślepłam
czy te papiery są żółte
(...)
--- full text ---
rozsypanka skreślanka
rączki z cytatów i ustka z cytatów
pieprzona matrioszka
nawet herbaty nie zrobi
bo w herbacie nie ma gwiazd
stalaktytów
cztery ściany i okno na wschód
prawie starczy by wybudować klatkę
komin wznosi się dumnie unosi się psalm dymu
oczy sie zmrażają
nie można patrzeć i lepiej się nie odwracać
trochę pomaga wystukiwanie rytmu
do uderzeń młotka
dysonanse wejdą na trzy
to za dużo graczy mój miły za dużo
(...)
--- full text ---
Mała liczyła na spokój. Przystań wydawała się taka bliska, zaledwie dwa oddechy dalej.
Przy kolejnym wschodzie słońca pomyślała - To wygoda. To wszystko wygoda, nie było nigdy gałęzi na której można zbudować karmnik.
Powietrze pachnie przeg(raną).
Mała potrzebuje nowych słów. Nie dlatego że ktoś sięgnął i zabrał jej, własne słowa. To nastąpiło już dawno. Nie jest tak że Mała jest niema i tylko jej ręce drgają. Mała wywalczyła swoje słowa, ale nadal są niezgrabne, ziemniaczana bulwa bez żadnej symetrii.
A gdyby można było poczuć na języku sinusoidę i wszystkie kolapsy wszechświatów.
"zły" - gdyby to słowo wyrażało rozdrażnienie oddechu, temperaturę gestów. Gdyby nowe słowa tworzyć na poczekaniu, z sylab co przytulają się do siebie jak koła zębate. Język bez żadnego zbędnego przecinka.
rzeczywistość ma ostre krawędzie
nawet po kieliszku wina
"nigdy nie rozumiałam czemu ludzie się tną"
- endorfiny - mówię naciągając rękaw
a przecież nie smakowałam nigdy stali
tylko ogień i wysokości
za dużo i za bardzo
świetnie mnie opisują
mówię sobie źle powtarzam źle źle źle
jeszcze raz
idee są wyższe niż szczyty wieżowców
spróbuj tym razem widzieć w co wierzysz
pomyśleć że kiedyś zostawiałam listy w butelce
