(bez) pożegnania

była jesień przybylska niesławna śpiewała
piosenkę pod nosem



nie wpasowaliśmy się w scenariusz: zbyt mało dynamicznych zwrotów
akcji, fordanserka byłaby ze mnie kiepska, głównie przez obcasy,
szybkiego charlestona, portierzy stracili przedwojenną klasę, pociągi same
się zatrzymują, listy nie dochodzą. pamiętam, było pełno liści,

ciebie jeszcze więcej, rzęsisty deszcz ukrywał tajemnice pokoju
bez firanek, za przyzwoite . nagle drzwi otwarte, wtedy zrozumiałam;

świat się raczej nie potknął, sami zeszliśmy sobie z drogi, głowa do góry,
mam zbyt mało taktu i wdzięku na hrabinę. może więc następnej jesieni
przydarzy się pokój numer ∞

Mateusz Melanowski
18 may 2010 at 20:58

Fajne. Mięsiste, treściwe.

report

Pi.
18 may 2010 at 22:09

ma moc...

report

Jarosław Trześniewski
6 july 2010 at 21:58

ten pokój numer omega - alfisty:):)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register