16 december 2017

( RYTUAŁY POZA ZASŁONĄ )

Pocztówka

W domu wuja wiele dzieci gra na cytrze.
Po południu będą puszczać bańki mydlane.
Kosodrzewina rośnie za tłem okien.
Dźwięki pojawiają się w centrum serc, które tańczą w ogniu wiecznym.
Poeta mówi do dzieci: „W rewolucji chodzi o to, że ktoś pożarł kogoś, potem jego ktoś inny
i taki łańcuszek to rewolucja. Jej końcem jest droga wiecznej wojny."
Dzieci wybiegają z dźwiękami przez szyby.
Zapatrzona w ogień podłożyła skrzydła pod głowę
- kiedyś była lekarką ubogich, teraz jest aniołem stróżem przewodnikiem.
Psem przewodnikiem dla dziecka - wynajęta w procesie wyboru nowego mieszkania
- bezimienna dusza w młodszej duszy
- o imieniu łączącym w sobie skradzione początki wszystkich imion.

Martwe odsłony

start
zatrzymany w oku obłęd zbliża się do ciała
uśpione rozkosze rozrywają mózg
nieświadoma obojętność
przeciągnięta w nieskończoność nieobecność w myślach
jakichkolwiek..
niewypowiedziane wyrzuty już pozapominałem
moje nerwy nie są słabe
to ja odnalazłem spokój
spokój, spokój - śmierć
brak motywów
cierpię, że nie cierpię
myślę, że nie myślę
antynomie są puste, nic nie czai się w pustce
jakaś moc - (złudzenie nieśmiertelności)
zupełnie zdrowy człowiek..
(tchnienie z ciemności podniosło w górę jedwabiste zasłony)
stop

start
ponury dzień zaszumi w głowie młodością
zniża się gromada ptaków
na głowę przechodnia
grom
deszcz iskier wrzeszczy w poszyciu lasu
ciało dziwki wzywa
rozpoczynam walkę o wybór w tej próżni
płaszczyzny nakrycia
pazury odcisnęły się na jedwabiu
kolce drapieżnych śladów
drapie w ścianę
od środka
wsączyła się w odgłos kłótni czysta rozkosz
a byłem już człowiekiem z kamienia
na którego skórze zawarły się szczęki buldoga
na twarzy tańczyły płomienie
niestety ból przypomina mi o słabości
czegoś brak w otępieniu
jeden skurcz mięśni, jedno poruszenie
i delikatne dotknięcie puchu
w odpowiednie miejsce
w oczekiwanej chwili
i już podziwiałem moc płynącej w mych ranach
zakazanej rozkoszy
Ale w tym też mnie nie ma
stop

Obrazy zrodzone w ciszy poza zasłoną,
gdzie mieszka stan realny rzeczy tego świata -
faktów zewnętrznej i wewnętrznej lustrzanej pogody
atomów ziemi, wody, ognia i powietrza
winy, myśli i uczuć  -
Ta ciemność i cisza i skurcze dające się pewnie namalować
zamieniają się potem w nasze obrazy i słowa

Rozplątanie

przeminęło się przez zmokłe od łez wystąpienie
nie ma nic bo się dzieje
rozłapałem się
dzieje się wśród ech, oczu, w iskrach, słowa
wyspowiadałem się w..

i zatańczę nad przepaścią przytulony do niej
popłyniemy na fali do przystani śmierci
już go przyjęła chłodem stamtąd
wlała w serce eteryczną przestrzeń
odebrała czucie w ognistym pocałunku
przysunęła do serca swego piękna noc
i po promieniach księżycowych rozproszyła mnie w puch
w ostatniej chwili zabrała na budulec nowej jaźni
i straciłem się, choć nie przestałem istnieć

Może kiedyś się obudzę z tego snu

Stara zbroja

..patrzyłem w jego oczy
w starej zbrojowni, zbiorowisku kształtów i słów
wyostrzone ostrza, naramienniki w których odbija się blask
wyraz wieczności, została najtrwalsza maska
wyraz pracy wieków w ciałach stworzeń wytrącającej z mroku zbroje i szkielety
Zbroja to abstrakt, to magia liczb, praca wielu. Ten jeden
pracujący w wielu, ten kształt ostateczny, konieczny, czysty,
bezlitosny, doskonały - to szkielet życia, najeźdźca wrzynający się we wrogów
szkielet na którym się ono opiera
Słowa żywe, płonące w powietrzu pochodnie, ewangelie dobra i zła
wyciśnięte na życiu

..widziałem go jak kroczył powietrznymi korytarzami
Wyznacza się go z lotu jaskółek, z wędrówek zwierząt
Z torów atomów, myśli w głowach, uczuć, emocji. To jego ubrania
Ślady. Pozy. Para się rozwiewająca
w korytarzach umysłów i jaskiń
Żyjący w mitach wzór życia, czynnik decydujący o formach,
w których przodkowie i kamienie zalegają cmentarze

Ten porządek nowy to to, co napływa spoza zasłony..

Fantom (Vader)

nad morzem ludzkich kości i morzem ludzkich łez
teraz już tylko rumowiskami błędnych skał
wzeszedł duch rycerza, któremu nic co ludzkie nie jest bliskie

jest obecnością woli w czasie i przestrzeni
muzyką rzeźby w wieczności
widzialne przekształca się w nim w niewidzialne
On czuwa w naszych snach, niewyczerpany, milczący
obecny bardziej niż piramidy
głos wołającego na pustyni
pustka oddechu, pustka myśli
część niczego, które jest częścią każdego ziarenka piasku, duszą
Anioł śmierci w trelach słowiczych pieśni ukryty wyraźnie, więc
niewysłowiony
złudzenie nieśmiertelności, obcy
uparty, milczący, wyzbyty dążeń, piękny
Oddalony od rzezi tego poranka
z dala od krwi
pusty, głodny
znudzony
obmyty w ranach dzieciństwa, krwią pijana ludzka bestia
Potwór, Potwór który stał się
odbiór przesyłki z wieczności
Urok zła
piękno poza dobrem i złem jak orgazm wyzwolonych

Patrzyłem się na jego grę, gnicie i walkę
W swoich pięknych i okrutnych gestach
jest czysty i niezachwiany, ekspresji pełny
przekraczający granicę dobrego smaku
Ożywiony jego duchem jest żywy i martwy
Złożony z czystej zemsty, działania i woli przetrwania
Ukryty lecz czasem ożywiający myśl
zostawiający ślad w metalu,
który nakłada na swą drugą skórę ten, który idzie na wojnę
Chciałbym się nim poczuć

Zewsząd słyszę krzyki
w których się pławię
Czy to mi jest potrzebne do szczęścia? -
raczej do przebudzenia się ze snu nieśmiertelności
To droga tego, który stąpa aleją strachu
pośród wrzasków
na próżno
bo jest niemowlęciem i rumieniącą się dziewicą
a nie oddechem pustyni w eterze i konturem ciemności w pustce
i ich synem i ojcem
świadomym siebie warunkiem ich istnienia

„Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek“

Jakiś Judasz gdzieś wiesza się
Jasność myślenia wystarczyłaby w tej chwili za szczęście
gdyby nie to, że pora umierać
Oto przychodzi najeźdźca z ciemności,
który jedyne co przynosi to śmierć
Z zezwłoku wypełzły setki węży i robaków
plon dla nicości
straszliwy obraz ugrzązł pod powiekami

Kościół winy

tchnienie z ciemności podniosło w górę jedwabiste zasłony
złapany w pułapkę dobra i zła otępiałem
wyrywanie się ku złu by żyć
„..deptałem ciała kochanych i znienawidzonych
ludzką krwią pijany plugawiłem każdą rzecz
bezlitosną brałem kąpiel w morzu ludzkich łez, jęków i krwi
smagany biczem ich płaczu, jak dziwka klepana w tyłek.."
Poczucie mocy zrodzone w ciszy
Urzeczywistnia to tylko plamy na bieli. Bieli która jest jedynie
przywoływaniem brudu, jest już brudem. Brudem, który
chce się odrzucić zanurzając się w nim
Lecz spokój jest najgorszy
Spośród czynności będących środkiem do osiągania celów
mycie to najwstrętniejsza z rzeczy
Ktoś rozbił lustro w moim domu
wybuch je rozsadził, a spokój złożył
prowadzę się na sznurku, mówię sobie na klatce ,,dzień dobry''
Jestem sąsiadem okładającym żonę
Poczucie pustki w sercu przełamać okrucieństwem
Chodzi może tylko o zemsty niemożność.
Ale w tym mnie nie ma
Obrazy atakują oczy wewnątrz głowy

Taka nicość życia z jednej strony i taki fantom z nicości z drugiej
Ani w tym ani w tym a tylko w drobnych radościach pomiędzy nimi
Jestem

Fantom (Frankenstein)

Czegoś brak w otępieniu, może wina
Analiza tej chwili spokoju to za mało
Obraz zakalec to za mało
Te wizje nie są koniecznością
Lecz pójście dalej będzie za parę minut koniecznością
trwanie w morzu lodów, w beczce smoły,
w klatce ze zdechłym trupem nie wystarczą jeśli
w coś się nie obleczą moje myśli i krew
Jest przecież czas, który rzeźbi szczyty
Jest ogień w kropli wody
duszo wróć do mnie
obiecuję zacząć nowe życie

Czy to jest pod kontrolą? Czy jest spontaniczne?
Może ani to, ani to, czyli rytuał
To siła rozpędu martwych myśli

po drodze gdzieś się zagubiła pełnia, równowaga i płynność życia
nieszczery Frankenstein
który nie umiał przyjąć ani dać miłości
aż stworzył w swoim mniemaniu doskonałego człowieka
o ogromnych potrzebach i niezgrabnego w swych
prośbach i prawdziwego do bólu
niepomszczone dziecko, które pamięta
samotność i odrzucenie i nienawiść
Brak wyobraźni, ostatnia pokutująca myśl z pragnień przeszłości

Samotność liści  słońca i wiatru, które pragnę pozdrowić
dla mądrej sroki, dla mnie i ciebie i dla was
Oczy, które pragnę dotknąć słowem
Umysł to przecież mówiące oko
gdzieś pośrodku tego co małe i co wielkie
co na zewnątrz i co wewnątrz
Muszą się znaleźć obrazy i słowa,
które obudzą morza uczuć i dadzą szczęście i wolę

Miłość i nienawiść, głód i sytość nie dają pokus, nie uwodzą się
Jest trwaniem poza granicami, w spokoju lodowców
Pozbyty chęci pokonywania w sobie siebie
Kontroli zaniechał, zbyt zmęczony tam dotarł i wygasł,
by mieć swą szansę bycia i zdobył przypadkiem tą szansę

Chciałby skakać nad przepaściami, żeby wytrząsnąć życie lub ducha
ze swojego stwórcy..

można jego myślom zatruć treść i zagmatwać czynność
Jeśli jest samym duchem to można złapać go za gardło
i wytrząsnąć z niego jego trwały pobyt na planie barw,
a jeśli nie to można go obedrzeć ze skóry..

Zdjęcie we śnie

to było górą miastem
chorągiewki na murach, wynurzyło się z mgły jak łódź
kopiec tarasowy, nie widziałem mrówek ani ludzi
aparat nie przyjmował hasła, a mgła pokrywała łódź
gotową do zniknięcia lub odlotu
i zarazem to mgła czyniła ten widok prawdziwym
i chcąc go pokazać, tego ptaka, tego ducha kuzynce, musiałem się spieszyć
zanim mgła go zasłoni i okaże się, że ta mapa, proporczyk, tort
zniknie w nadprzestrzeni, albo że po prostu urok utopi się w codzienności
i chwila zachwytu zostanie zapomniana
a więc zmarnowana przez grzech, nieuchwycony ślad dzieciństwa

zbawiony kiedyś
rzeka i przejście na jej drugą stronę po słupkach i linkach
w pobliżu domu Natalii, czasów z Ojcem i ze mną na materacu
zdążyć przed zniknięciem widoku
..która to narodziła się przed 20 laty i dorosła dla wyzwolenia młodości
w chorym Ojcu rosła rosła jak pewny siebie krzew
i teraz ten sen się ziścił choć zamieszkany przez kogoś innego
będzie raczej
kto w fajniejszy dla niej sposób wskakuje na płynący materac

Zwierzę zawsze jest gotowe by pobiec za swoją panią

Armia życia

welonek Ludwik mój tata Aga
papużka Marian co przegrał z kontuzją od lepa na muchy
moja wina
ciała samotne obmywane rzeką, czasem
pełne winy i strachu
wyciągnięte z rzeki rozkoszy
budzą się do życia zjaw

żywy jest kompleksem pełnym ciepła i blasku
uchwytny i ciepły
światy lustrzane, taśmy odtwarzane to gorsze nawet niż nicość
nicość dla pewnej substancji to jej rozpad
a więc furtka śmierci
dla zmęczonych życiem

bo jak długo można być uwięzionym w labiryncie luster
wieczne teraz to nie moja chwila w której się posuwam
wraz z armią życia kul wizji ku spełnieniom
pomiędzy kwantami a nadprzestrzenią
te ostatnie mogą całować się w usta i ogon
„ciało i duch, pustynne kocha rumowiska
świeżą porosłe trawą“

dzień z życia Ludwika, papużki Mariana
taty, mnie, wszystkich
szczęśliwy dzień
i furtka przyzwoitej reinkarnacji
odprawmy Dziady, zaprośmy zmarłych na ucztę
i wyprawmy w podróż
by za rok już nie przyszli
niech odbicia na tafli z poza zasłony
wpromieniują się w krew

Wizje

Moc poczułem, ale obraz jest nędzny. Nie tego chce moc. Ale ja chcę jej.
Lecz nie uczyni mnie mocnym to zobrazowanie.
Nieświadome woli pobudki krystalizują się, a raczej
krystalizują się w nich nie tylko szlamy i brudy zwierzęce,
ale i boskie natchnienia, natchnienia mroku i światła.
Może to wybór mej duszy.
Wejrzenie, że to co się jako siła przedstawia jest obrazem słabości.
Pokonanie jej za pomocą wizji przewodnika
jest możliwe - tak - jest, ale wizja musi być prawdziwsza, czystsza,
bardziej boska, pociągająca, zrywająca z przeszłością,
z ziemią, nadciągająca, zdjęta z gwiazd, nadciągła z gwiazd,
z ich tańca i cienia i mroku i praw harmonii,
które ożywają w nas. Boskie zło i dobro.
Boskie piękno pociąga. Ale ono zjawia się na czystej glebie.
Sprzeciwia się pojęciu ewolucji.

To zmienia postać rzeczy

A po rozwikłaniu zagadki, po pożegnaniu rytuałów, pozostaje znów spokój i poczucie, że w niczym nie jest się silniejszym.
Jedynie idea walki i hartowania się wydaje się sensowna, by pokonać można było lenistwo i słabość.
Na końcu znów jest się słabym.

A najlepsze co można zrobić to zapomnieć i dać się pokonać miłości, być pokonanym przez łzy i ujrzeć i poczuć, że pod całą nienawiścią i buntem i zalęknieniem jest miłość do ludzi, zdradzona, poniżona miłość i żal, że się nie umie kochać, jedyna rzeczywista potrzeba. Potrzeba mówienia z ludźmi, patrzenia im w oczy, uśmiechania się. To, co czuł biedny pan Caravan po śmierci matki, gdy wracał znad rzeki. Że żyć się chce i że żyć to znaczy kochać. To zmienia postać rzeczy.



other poems: Bianco (rozkosz przejścia) (WOLA SNU), Podróż (z tomu Wola snu) (WOLA SNU), Klamka, klucz, wózek (WOLA SNU), Odnajdywanie snów (WOLA SNU), Zbąszyń (brzdąc) (WOLA SNU), Zagubienie (WOLA SNU), Dziki ogród (WOLA SNU), Lalka sądowa (salka sądowa)(WOLA SNU), Opóźnienie (zebrać do kupy ten bukiet)(WOLA SNU), Bractwa (WOLA SNU), Wola snu (WOLA SNU), Odwaga na pstrym koniu jeździ (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Smoki (mix) (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Bobry mądre (pora biegania) (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Wężowe języki (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Resety (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Tęsknota (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Tło (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Siewca (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Skok (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Zdrada (nowe możliwości) (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Długopis samopis (z tomu Maksymy i medytacje), Na wyrost(ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Joga snu (spirala) (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Niejasne odnogi(ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Coś stracić (wewnętrzna kaplica)(ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Skala (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Odkrycie (ODWAGA NA PSTRYM KONIU JEŹDZI), Odwrotny Ulisses (z tomu Odwrotny Ulisses), Szczupak (z tomu Odwrotny Ulisses), Zadomowienie zwierząt (z tomu Odwrotny Ulisses), Białe bestie (z tomu Odwrotny Ulisses), Osoby (z tomu Odwrotny Ulisses), Dwa (z tomu Odwrotny Ulisses), Topielec (jakby kobieta) (z tomu Odwrotny Ulisses), Rozstaje (z tomu Odwrotny Ulisses), One (z tomu Odwrotny Ulisses), Oko w wietrze (z tomu Odwrotny Ulisses), Moment w rozmowie (z tomu Odwrotny Ulisses), Odkrywanie kanałów przez rzekę (z tomu Odwrotny Ulisses), Nieświadomość (z tomu Odwrotny Ulisses), ( RYTUAŁY POZA ZASŁONĄ ), Leki na lęki rozpadającej się więzi - minitomik, Wniknięcie (Abraxas) - z tomu Spotkania i rozmowy, Karty dziadka - z tomu Spotkania i rozmowy, Wzruszenie serca - z tomu Spotkania i rozmowy, Ekspozycje - z tomu Spotkania i rozmowy, Zawieszenie w promieniu - z tomu Spotkania i rozmowy, Słomkowy kapelusz - z tomu Spotkania i rozmowy, Małgosia - z tomu Spotkania i rozmowy, Akcje ratunkowe - z tomu Spotkania i rozmowy, Umieranie - z tomu Spotkania i rozmowy, Koła - z tomu Spotkania i rozmowy, O świetle, duszy i odbiciach - z tomu Spotkania i rozmowy, Zobowiązanie - z tomu Spotkania i rozmowy, Sandomierskie nowiny - z tomu Spotkania i rozmowy, Ostatnia posługa (okno) - z tomu Spotkania i rozmowy, Przedzaświat (gród) - z tomu Spotkania i rozmowy, Papieros (fajka pokoju) - z tomu Spotkania i rozmowy, Cudowna lekkość bytu - z tomu Spotkania i rozmowy, Tunele - z tomu Spotkania i rozmowy, Strzała - z tomu Spotkania i rozmowy, Wieczny odpoczynek (gryf i wieża) - z tomu Spotkania i rozmowy, Kanie - z tomu Spotkania i rozmowy, Nagłe zniknienie jej - z tomu Spotkania i rozmowy, Aneks do odbić - z tomu Spotkania i rozmowy, Postęp - z tomu Spotkania i rozmowy, Jeszcze o agrafkach - z tomu Spotkania i rozmowy, Tchawica - z tomu Spotkania i rozmowy, Bunt - z tomu Spotkania i rozmowy, Duch staruszki - z tomu Spotkania i rozmowy, Siostra - z tomu Spotkania i rozmowy, Dusze - z tomu Spotkania i rozmowy, Równoczesność - z tomu Spotkania i rozmowy, Skrzydła - z tomu Spotkania i rozmowy, Spotkania i rozmowy - z tomu Spotkania i rozmowy, Mecz - z tomu Spotkania i rozmowy, Kamień - z tomu Spotkania i rozmowy, Zanikanie - z tomu Spotkania i rozmowy, Brzeg spojrzenia - z tomu Spotkania i rozmowy, Miłość do.. - z tomu Spotkania i rozmowy, Tajemnica - z tomu Przesilenia, Imiesłowy - z tomu wampir czy brzoza, Runy - z tomu Cisza, Cały tom Zagubiona polana, Ktoś to ładnie skomponował - z tomu Boskie zaangażowanie, Boska geometria - z tomu Boskie zaangażowanie, Piękna góra i letni wiatr (ziemski raj) - z tomu Gwiezdny przybysz, Obudzenie (kształt) - z tomu Terapia zajęciowa, Żuk - z tomu Cisza, Dziewczyny - z tomu Oddech ostatni, W lesie (bycie) - z tomu Maksymy i medytacje, Cień zmarnowanej szansy (Mirogoj) - z tomu Jaskinia, Porozumiewanie się strumieni (z tomu wampir czy brzoza), Trójca (z tomu Jaskinia), Belamonte w krainie Zombie (z tomu Listopadowe pasaże), Podziemne słońce (z tomu Rodzina), Depresja - osłabiona wytrzymałość (z tomu Bądź policzony), Nadzieja miłosna (zmiennokształtny) - z tomu Bądź policzony, 4. Mana - koncepcja czwarta (świat przodków) z tomu Bądź policzony, 3. Nieciągłości (z tomu Bądź policzony), 2. Koło (miłości i śmierci pierwszych dzieci) - z tomu Bądź policzony, Węzły polimorficznej roli życiowej i pozażyciowej (1,2,3,4), Labirynt (z tomu bądź policzony), Ozyrys (trzy koncepcje - z tomu Bądź policzony), Bursztynowa komnata (z tomu Bądź policzony), Przemóc liczenie (z tomu Bądź policzony), Trawa (z tomu Bądź policzony), Tatuaże (z tomu Bądź policzony), Bezdroże ( tomu Bądź policzony), Głosy (wiosna) - z tomu Bądź policzony, Więcej niż sympatia (z tomu Bądź policzony), Bądź policzony (z tomu Bądź policzony), Obcy (z tomu Bądź policzony),

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register