Chleb jesieni

..liście w gorącej czekoladzie
wiatr jesienny kładzie
wkrada się jak mrówka szary pył do chleba
skrzypi w ustach proch ziemi
przychodzi jesień
przeistacza się w złoto i purpurę kolor liści
i drzemią w naszym kieliszku ich zgarbione czoła
małe języczki ognia usta
rozdawane za darmo uśmiechy
w powietrzu figlujące motyle
jesień nadchodzi
odpoczynek po tylu nieudanych igraszkach
zamiera wkrada się w słodycz gorzki smak
popielaty smak chrzęszcząca strawa smutku
głodu czczości niedosytu
niedoboru plastrów miodu w powietrzu
tanecznych figur
wież z kości słoniowej
muzyki fletów i jaszczurki
dziecka delikatnej ręki..

jeśli tylko
13 february 2025 at 16:58

ten rym na początku celowo?.. ja bym go w takim razie może oddzieliła dodatkową pustą linijką.. ale to nie mój wiersz ;))

report

Belamonte/Senograsta
13 february 2025 at 17:05

nie celowo ale się zrobił, więc chyba coś w autorze potrzebowało rymu na początek, dla zaczęcia, to jak jakiś motyw w jazzie, calość ma melodię ale coś tam powraca

report

wolnyduch
13 february 2025 at 19:20

Ciekawie, z nutą goryczy, choć msz jeśli dopisuje zdrowie, to wcale tej goryczy być nie musi, a co do rymów na początku, mnie akurat to nie przeszkadza, lubię rytmikę w wierszu. Pozdrawiam wieczornie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register