16 czerwca 2011

poezja

RemPul
RemPul

Kocie łby

szlifowane monotonnym marszem
lśnią po deszczu jak lustra

gdybyś potrafił się zatrzymać
zobaczyłbyś swą prawdziwą twarz

gnasz

i tylko zamazane oblicze
migocze w wystawach.

gabrysia cabaj
16 czerwca 2011 o 18:20

kurcze, znam takie odcinki kocich łbów - nieprzyjemnie się chodzi, ale wiersz zatrzymał metaforycznie

zgłoś

RemPul
16 czerwca 2011 o 21:42

dzieki

zgłoś

K.Felkowa
16 czerwca 2011 o 21:56

Ciekawa refleksja nad kocimi łbami.

zgłoś

RemPul
16 czerwca 2011 o 21:58

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się