Krew nie znika
wypływa kolorem
gdy zapadasz się
oswajana tyranią pluszu
już nie wstaniesz
zjedzą cię zielone bambosze
będziesz spłoszoną draperią siebie.
Krew nie znika
wypływa kolorem
gdy zapadasz się
oswajana tyranią pluszu
już nie wstaniesz
zjedzą cię zielone bambosze
będziesz spłoszoną draperią siebie.
Trafiłeś/łaś mnie tym wierszem. Za dobrze znam taki obraz, żebym mogła przejść obojętnie. Bo ciągle jeszcze mam podobny fotel...
zgłoś
Na pewno budzi refleksje, do poczytania na kilka razy. MIŁEGO:)
zgłoś
dzieki
zgłoś
masz coś złego z tymi końcówkami często.
zgłoś
czesto.. cos zlego... mam ;)
zgłoś