7 june 2011

Bogowie...

Nic mi nie jest
Znów z kolan powstaje
Jak feniks z popiołów
Znów Bogowie ucząc mnie
Upokorzyli mnie
Gdy już psa swego jadłem na obiad
Nadzieja spadła z pluskiem
W kałużę łez przede mną
Nie pytajcie czemu i jak to?
To życie jest dziwnym kręgiem
Nauki głupców
Mądrości małych
Upadkiem i wzlotem ciągłym
Szarym i czarnym
Czerwonym i zielonym
Znów to nadchodzi
Dni w dolinie śmierci
Już za horyzontem widzę...
Okiem krwawym
Topór wbijam w ziemię i rum piję
Na pohybel diabłom w mej głowie.
O Bogowie...


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 4 | rating: 0/7 | report | add to favorite

Comments:

P,  

zatrzymałem się na "jak feniks" najgorsza sztampowa fraza on the world.

report |

Roberto Szymański,  

to prawda :) ale mi tu pasowała :) poczytaj dalej może...

report |

Marek Gajowniczek,  

Jest w tym wierszu coś, co wciąga myśli czytelnika. Może to dramatyczny obraz?

report |

Roberto Szymański,  

Dziękuje :) w mojej poezji troszkę dużo patosu ale patos się przydaje właśnie do takich obrazów :)

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register