Niech Was Piorun Trzaśnie

Jestem wściekły.
Wszystkie sukcesy w cień uciekły
Marne orzechy z drzew spadły
A ja stoję nieodgadły...

Psotny uśmiech nawet zdechł?
Krótkim, słodkim miauknięciem
Kręgosłup marzeń złamałem
Marząc by marzenia w czyn obrócić

Lecę pędem maratończyka
Słomiany zapał się za mną potyka
Kroję nożem rozpoznania nici udawania
Gęstym gestem przywołuje hordy szklanych smiechów

Krowim szeptem umazany
Widzę pędzące do rzeźni przystrojone barany
Ale okiem nie zawadziwszy dzisiaj świata
Idę dalej krokiem pijanego kata

Wrogiem moim moja sprawa
Przyjaciół niejasna wrzawa
Otacza mnie atmosfera łzawa
Ależ ta loża mądrości jest krwawa.

Po cóż i na cóż osądy i waśnie
I tak nas wszystkich własny młot przytrzaśnie
Kończąc jak przystało wesoło i przaśnie mówię:
dajcie mi spokój, niech was piorun trzaśnie!

Karol Ketzer
4 maja 2011 o 15:11

śmiech przez łzy powiedziałbym

zgłoś

P
4 maja 2011 o 17:00

Krowim szeptem umazany - najlepsza fraza tego tekstu.

zgłoś

Roberto Szymański
5 maja 2011 o 07:32

Widze, że dla Panów za trudny, cóż głupota nie boli. Jak nie rozumiecie to nie czytajcie proszę - czytałem Wasze wiersz - pseudo mądry bełkot o codziennych głupotach. Grzeczniutkie i lizuskowate gadanie szkolniaków...żałosne jak dla mnie...

zgłoś

oczy jak pustynia
5 maja 2011 o 07:40

cyt;"Po cóż i na cóż osądy i waśnie..."

zgłoś

Roberto Szymański
5 maja 2011 o 07:52

A to nie do mnie - oczy jak pustynia - nie ja zacząłem waśnie :)

zgłoś

SHADOW
5 maja 2011 o 10:54

Lecę pędem maratończyka / Słomiany zapał się za mną potyka / proszę zaprzeczenie samemu sobie. To jak pisać i nie pisać Tobie, też na jedno wyjdzie.

zgłoś

Roberto Szymański
5 maja 2011 o 14:22

Co? Nie rozumiesz mojego wiersza...gdzie tu zaprzeczenie? Hm??

zgłoś

RENATA
5 maja 2011 o 17:27

taki troche rap??nawet ok

zgłoś

Roberto Szymański
5 maja 2011 o 18:00

Hmm. być może. troche tak brzmi - jakiś raper by się przydał haha :)

zgłoś

Mizukage
6 maja 2011 o 21:37

Nie znam żadnego rapera, ale może jakiś by się znalazł ;P Fajne, z humorem i przystrojonymi baranami. Znam ten ból, gdy rymy przychodzą same z siebie. Raz przez przypadek wpakowałam koleżanek do stodoły. "Nikt nie może stawić czoła/ To już nie tamta stodoła". Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się