Tyś jest częścią mego mroku który wraz z zachodem
Woła mnie swym głosem, nęcącym smrodem
Zmierzam za twym zewem w krainie mitu
Nie zważam na przejście drogi, która jest do kitu
Ideał w mojej głowie obolałej kołacze się
Zaprzeczone samo sobie życie dając, morduje co dzień się
Kroje skórę swą a pasy, układam na stole mahoniowym
Wróże ze swych jelit śmierć głodu za czasów chłodu
Któż zrozumie bełkot obłąkanego jak tylko obłąkany
Któż może świat podbić umysłem jak tylko umysły dwa a jedna jaźń
Jam jest jak ty jesteś
Ty jesteś jak jam jest
Jak tyś mocny tak ja słaby
Jak ja słaby tak tyś mocny
Mrok i światło - umysł maga
Cień i słońce - równowaga
Wole nasze złączone świat umysłu naszego podbiją
Serce moje i umysł zjednoczone strumienie ognia wysyłają.
:-)
zgłoś
"Tyś jest głosem, który woła głosem"??? Dalej mi się nie chce.
zgłoś
Masz rację - dzięki - nie zwróciłem na to uwagi. A teraz?
zgłoś
Wiesz, może lepiej gdybyś nie zmieniał, bo wtedy zwyczajnie bym do końca nie przeczytał. Teraz poczułem się zobowiązany. I kurczę, nie wiem co rzec; może spróbuj włączyć światło ;) Pozdrawiam z zupełnie innej planety.
zgłoś
Hm, tzn, nie podobał Ci się? Również pozdrawiam.
zgłoś