(madame de Ruda, sorry, że tu - jednak może się jeszcze komuś przyda taki mem - pamiętam cały film, a zapomniałam: tytułu, imienia modelki i fotografa. Wiesz, dokument, w którym opowiadała o sobie w miłości stara kobieta; pamiętasz może tytuł?)
jestem na odwyku komputerowym, beznadziejna sprawa. Zajrzałam tak tylko i zobaczyłam niebieski okres błękitny lub niebieski Picassa. To nie znaczy, że jest naśladownictwo, nie obraz jest Twój i moim zdaniem przejmujący.
Bardzo przewidywalna reakcja, niestety :( Ale czy to znaczy, że jak ktoś namaluje zegar, to "naśladownictwo", bo mu się Salvador D. kłania. Albo jak się człowiekowi ceramiczny kubek ciut pogniecie, to znaczy, że Pan Rob Brandt się dołożył.
niestety tak. To jest trochę tak jak z patentem. Kto pierwszy ten lepszy. Gdy zegar będzie pofalowany o rzucony jak zdjęty płaszcz to niestety będzie Dali. Dlatego tak trudno być artystą, a nie docenia się rzemieślników
Heh. Na wszelki wypadek uprzedzę może najpierw, że moje intencje są inne od chęci przyszpilania czy jakichś wielkich dysput. I że rozumiem chyba w miarę jasno szlachetne, bez myśli o jakimkolwiek pomniejszaniu, intencje mówiących wcześniej. Jednak, tak czy inaczej, odnotuję, co u mnie się zjawiło wraz z "patentem".
Tak sobie pomyślałam, że w "patencie" bywa chyba również czasami trochę z tych skłonności, które sprawiają, że niejednemu Europejczykowi jednakowi wydają się nie-Europejczycy, a niejednemu nie-Europejczykowi identyczni wydają się Europejczycy.
Jest w nim, z jednej strony, uznanie dla kunsztu i jego walorów opromieniania otoczenia, z drugiej, sporo w "patencie" zachęty do pobieżności czy jak kto woli, jej obietnicy czy prawdopodobnej zapowiedzi.
malując o obrazek nie myślałam o nawiązywaniu do Picassa, natomiast jeśli pojawia się takie nawiązanie to bardzo mnie cieszy, bo bardzo lubię twórczość tego artysty :) ja nie jestem wielkim artystą i nie stworze niczego odkrywczego w swoich pracach, staram się nie naśladować niczyjej twórczości - nie zrzynać, nie kopiować, ale nawiązania na pewno będą się pojawiać i to nie tylko do Picassa, ale też do wielu innych. Chcę tylko powiedzieć, że to nie będzie żaden niebieski okres w mojej twórczości :)) jedynka sugeruje dalszy ciąg, ale ten dalszy ciąg będzie się odbywał w kompletnie innym kierunku niż niebieskość twórczości :)) dziękuję wszystkim za komentarze :)
Ano. Fajne było starogreckie rozumienie sztuki jako, ogólniejszego kunsztu w dowolnej dziedzinie społecznej. To otwierało drogę do pojednania artysty i rzemieślnika, mistrza i naśladowcy.
Zresztą, refleksy, odblaski rozłączenia, o jakim mowa, mogą ujadowicać najróżniejsze miejsca. Np. myśl o szlachetnym rękodziele, wobec tej napuszoności Wielkiej Sztuki, która od razu "musi" przynajmniej kulę ziemską przyprawić o drżenie, jeśli już nie łapać we wnyki wszystkie galaktyki, powoduje, chociażby, że zanikające umiejętności kobiet i mężczyzn są często w pogardzie, zamiast stawać się źródłem radości, potrzebności, sensu, podarunków dla świata.
zrozumieć, znaczy docenić ten Art_ystyczny Performens, przez duże P... / w końcu każde słowo było kiedyś pierwsze, przecież/ każde, pierwszy raz nabazgrane na serwetce, gdzieś w jakimś, na ten przykład hotelu bristol/ a potem po wielokroć...
rozwinęła się myśl o niebieskim ;) To i j przywołałem z pamięci kolory i teraz widzę że Twój niebieski kojarzy mi się z tym od Marka Chagalla. Byłem tok temu na wystawie i sprawdziłem co wtedy widziałem i ponadto ilustracje do 'bajek' Jean de Fontainbleau które wtedy kupiłem. Może u niego jest więcej głębi chabru ale bardzo lubię ten jego i ten Twój deRuda :)
o Chagall - uwielbiam jego ulotny realizm - czuje się, że naprawdę potrafił malować od siebie, nie ma w jego obrazach żadnych ograniczeń :) a Fontainbleau to chyba nie wiem, ta nazwa kojarzy mi się z pejzażami ale bajek to chyba nie znam :)
poprawiam natychmiast bo błędy mają niegodziwe korzenie. Jean de La Fontaine!!!! Mam wydanie jego bajek (fables) z ilustracjami Marc Chagall. Dziękuję deRuda za zwrócenie uwagi :)
widzisz, najlepsze jest, że istnieje szkoła malarstwa pejzażowego Fontainbleau :)) i myślałam, że może coś z tym związane :) natomiast bajki Fontaine uwielbiam a jeszcze z Chagallem - chyba bym oszalała z radości :))
tak. Jest ta szkoła i zapewne otarłem się gdzieś na wystawach. Nie pamiętam gdzie :) Ale Ty wiesz więcej na temat. Patrzyłem na zakup w Amazon gdzie większość książek kupuję. W Polsce nie ma ale jest transport międzynarodowy. Po francusku wydanie. Znajdź pretekst to prześlę z przyjemnością :) Ja lubię oglądać Ty lubisz malować ;)
nie koniecznie wiem więcej, uczyłam się juz dawno, a sporo się nie pamięta i nie wszystkiego uczyłam się dokładnie ;)) dziękuję, pretekst powiadasz :) to chyba byłoby zbyt egoistyczne z mojej strony gdybym go znalazła :)
teraz już wiem na pewno że widziałem obrazy tej szkoły. Pamięć m coś z potwora i wynurza z siebie rzeczy 'zapomniane' ;) A 'pretekst' to to jak w dziecinnej zabawie. Gdy okolicznośś się stwarza i można to bawimy się dobrze :)
ja mam pamięć wzrokową :) więc jak zobacze coś to pamiętam, natomiast słabo pamiętam słowa :) coś w tym jest że czasami nawet nie wiemy, że pamiętamy, do momentu, gdy coś nie "wypłynie" na powierzchnię
jest taka Piękna. Piękna. Subtelną twarz, bladą, zastygłą, pokrywa po mału ciężka kurtyna, tafla nieba i wody nocą, migocze rdza, a może krew,. Cokolwiek się jej przydarzyło ogarnął ją spokój, cisza - słyszysz śpiew gwiazd?
tak, namalowano nie wiadomo, w sensie nie tyle kobietę z zamkniętymi oczami, co "całe to" z tym związane, bez formalnego podobieństwa, Beatrycze Dante Rosettiego - w moim odbiorze, różna ich historia, bo choć obie znalazły się w innym wymiarze, to z innych powodów, słuchają i słyszą innych dźwięków, szeptów, rozmów, odbierają inne uczucia i historie:)
takie zastygnięcie oznacza przeniesienie się, to co widać zamienia się na chwilę w skorupkę:) trochę straszne, ale życie na moment uszło gdzie indziej:) jak wróci, to się zarumieni, sine niebo i ocean zazielenieje od wrcóconego w ciało ducha:)
:) dziękuję, troszkę straciła, bo w przeciwieństwie do rysunków tutaj farba ma dość mocną fakturę, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy - wszystkiego internet nie przekaże
(madame de Ruda, sorry, że tu - jednak może się jeszcze komuś przyda taki mem - pamiętam cały film, a zapomniałam: tytułu, imienia modelki i fotografa. Wiesz, dokument, w którym opowiadała o sobie w miłości stara kobieta; pamiętasz może tytuł?)
zgłoś
chodzi CI o fotografa Edwarda Westona i Charis Wilson "Inteligentna nagość"? jesli tak to, to jest link http://vod.pl/inteligentna-nagosc,79991,w.html
zgłoś
o, to, to. dziękuję
zgłoś
jestem na odwyku komputerowym, beznadziejna sprawa. Zajrzałam tak tylko i zobaczyłam niebieski okres błękitny lub niebieski Picassa. To nie znaczy, że jest naśladownictwo, nie obraz jest Twój i moim zdaniem przejmujący.
zgłoś
Bardzo przewidywalna reakcja, niestety :( Ale czy to znaczy, że jak ktoś namaluje zegar, to "naśladownictwo", bo mu się Salvador D. kłania. Albo jak się człowiekowi ceramiczny kubek ciut pogniecie, to znaczy, że Pan Rob Brandt się dołożył.
zgłoś
Nie dołożyła puenty w postaci pytajnika. Co niniejszym czynię ????????
zgłoś
niestety tak. To jest trochę tak jak z patentem. Kto pierwszy ten lepszy. Gdy zegar będzie pofalowany o rzucony jak zdjęty płaszcz to niestety będzie Dali. Dlatego tak trudno być artystą, a nie docenia się rzemieślników
zgłoś
dlatego podkreśliłam oryginalność portretu, a odwołanie do Picassa i to z pogranicza realizmu to raczej docenianie artysty - Artystki :)
zgłoś
Heh. Na wszelki wypadek uprzedzę może najpierw, że moje intencje są inne od chęci przyszpilania czy jakichś wielkich dysput. I że rozumiem chyba w miarę jasno szlachetne, bez myśli o jakimkolwiek pomniejszaniu, intencje mówiących wcześniej. Jednak, tak czy inaczej, odnotuję, co u mnie się zjawiło wraz z "patentem".
zgłoś
Tak sobie pomyślałam, że w "patencie" bywa chyba również czasami trochę z tych skłonności, które sprawiają, że niejednemu Europejczykowi jednakowi wydają się nie-Europejczycy, a niejednemu nie-Europejczykowi identyczni wydają się Europejczycy.
zgłoś
Jest w nim, z jednej strony, uznanie dla kunsztu i jego walorów opromieniania otoczenia, z drugiej, sporo w "patencie" zachęty do pobieżności czy jak kto woli, jej obietnicy czy prawdopodobnej zapowiedzi.
zgłoś
Patent. Jakież dziwne misie teraz wydało to słowo.
zgłoś
malując o obrazek nie myślałam o nawiązywaniu do Picassa, natomiast jeśli pojawia się takie nawiązanie to bardzo mnie cieszy, bo bardzo lubię twórczość tego artysty :) ja nie jestem wielkim artystą i nie stworze niczego odkrywczego w swoich pracach, staram się nie naśladować niczyjej twórczości - nie zrzynać, nie kopiować, ale nawiązania na pewno będą się pojawiać i to nie tylko do Picassa, ale też do wielu innych. Chcę tylko powiedzieć, że to nie będzie żaden niebieski okres w mojej twórczości :)) jedynka sugeruje dalszy ciąg, ale ten dalszy ciąg będzie się odbywał w kompletnie innym kierunku niż niebieskość twórczości :)) dziękuję wszystkim za komentarze :)
zgłoś
EmmoB, zgodzę się z Tobą w tej drugiej kwestii - Artysta contra Rzemieślnik.
zgłoś
Ano. Fajne było starogreckie rozumienie sztuki jako, ogólniejszego kunsztu w dowolnej dziedzinie społecznej. To otwierało drogę do pojednania artysty i rzemieślnika, mistrza i naśladowcy.
zgłoś
Zresztą, refleksy, odblaski rozłączenia, o jakim mowa, mogą ujadowicać najróżniejsze miejsca. Np. myśl o szlachetnym rękodziele, wobec tej napuszoności Wielkiej Sztuki, która od razu "musi" przynajmniej kulę ziemską przyprawić o drżenie, jeśli już nie łapać we wnyki wszystkie galaktyki, powoduje, chociażby, że zanikające umiejętności kobiet i mężczyzn są często w pogardzie, zamiast stawać się źródłem radości, potrzebności, sensu, podarunków dla świata.
zgłoś
To chyba ta z polany błękitnej:)
zgłoś
hej Haniu :) tak przyznaje się o tym też myślałam przy malowaniu :))
zgłoś
jak na " malowane z zamknietyma oczama obama " - ładne ;)))
zgłoś
dzięki :))
zgłoś
sen błękitnie malowany..
zgłoś
błękitny - więc miejmy nadzieję, że spokojny :))
zgłoś
prawie tulipan; no i te oczy, co zielone..
zgłoś
tylko niech mi tu żadna E Kropka, że przewidywalna reakcja; powtarzanie, to metoda bycia..
zgłoś
yhy prawie prawie, bardzo duże prawie :))
zgłoś
ożeższno !:):)
zgłoś
zrozumieć, znaczy docenić ten Art_ystyczny Performens, przez duże P... / w końcu każde słowo było kiedyś pierwsze, przecież/ każde, pierwszy raz nabazgrane na serwetce, gdzieś w jakimś, na ten przykład hotelu bristol/ a potem po wielokroć...
zgłoś
o to to :) czasami zastanawiam się, kiedy i kto wypowiedział dane słowo po raz pierwszy :)
zgłoś
niebieskie myślenie :)
zgłoś
tak, ciekawe co kryje się za niebieskim kolorem - pewnie dla każdego coś innego :)
zgłoś
rozwinęła się myśl o niebieskim ;) To i j przywołałem z pamięci kolory i teraz widzę że Twój niebieski kojarzy mi się z tym od Marka Chagalla. Byłem tok temu na wystawie i sprawdziłem co wtedy widziałem i ponadto ilustracje do 'bajek' Jean de Fontainbleau które wtedy kupiłem. Może u niego jest więcej głębi chabru ale bardzo lubię ten jego i ten Twój deRuda :)
zgłoś
o Chagall - uwielbiam jego ulotny realizm - czuje się, że naprawdę potrafił malować od siebie, nie ma w jego obrazach żadnych ograniczeń :) a Fontainbleau to chyba nie wiem, ta nazwa kojarzy mi się z pejzażami ale bajek to chyba nie znam :)
zgłoś
poprawiam natychmiast bo błędy mają niegodziwe korzenie. Jean de La Fontaine!!!! Mam wydanie jego bajek (fables) z ilustracjami Marc Chagall. Dziękuję deRuda za zwrócenie uwagi :)
zgłoś
widzisz, najlepsze jest, że istnieje szkoła malarstwa pejzażowego Fontainbleau :)) i myślałam, że może coś z tym związane :) natomiast bajki Fontaine uwielbiam a jeszcze z Chagallem - chyba bym oszalała z radości :))
zgłoś
tak. Jest ta szkoła i zapewne otarłem się gdzieś na wystawach. Nie pamiętam gdzie :) Ale Ty wiesz więcej na temat. Patrzyłem na zakup w Amazon gdzie większość książek kupuję. W Polsce nie ma ale jest transport międzynarodowy. Po francusku wydanie. Znajdź pretekst to prześlę z przyjemnością :) Ja lubię oglądać Ty lubisz malować ;)
zgłoś
nie koniecznie wiem więcej, uczyłam się juz dawno, a sporo się nie pamięta i nie wszystkiego uczyłam się dokładnie ;)) dziękuję, pretekst powiadasz :) to chyba byłoby zbyt egoistyczne z mojej strony gdybym go znalazła :)
zgłoś
teraz już wiem na pewno że widziałem obrazy tej szkoły. Pamięć m coś z potwora i wynurza z siebie rzeczy 'zapomniane' ;) A 'pretekst' to to jak w dziecinnej zabawie. Gdy okolicznośś się stwarza i można to bawimy się dobrze :)
zgłoś
ja mam pamięć wzrokową :) więc jak zobacze coś to pamiętam, natomiast słabo pamiętam słowa :) coś w tym jest że czasami nawet nie wiemy, że pamiętamy, do momentu, gdy coś nie "wypłynie" na powierzchnię
zgłoś
ja na odwrót. Pewnie dlatego mam pociąg do zdjęć :)
zgłoś
jest taka Piękna. Piękna. Subtelną twarz, bladą, zastygłą, pokrywa po mału ciężka kurtyna, tafla nieba i wody nocą, migocze rdza, a może krew,. Cokolwiek się jej przydarzyło ogarnął ją spokój, cisza - słyszysz śpiew gwiazd?
zgłoś
dziękuję Aśćka - poetycko :))a może kurtyna włosów zamienia się w noc, ocean a może... a moze nie wiadomo :))
zgłoś
tak, namalowano nie wiadomo, w sensie nie tyle kobietę z zamkniętymi oczami, co "całe to" z tym związane, bez formalnego podobieństwa, Beatrycze Dante Rosettiego - w moim odbiorze, różna ich historia, bo choć obie znalazły się w innym wymiarze, to z innych powodów, słuchają i słyszą innych dźwięków, szeptów, rozmów, odbierają inne uczucia i historie:)
zgłoś
takie zastygnięcie oznacza przeniesienie się, to co widać zamienia się na chwilę w skorupkę:) trochę straszne, ale życie na moment uszło gdzie indziej:) jak wróci, to się zarumieni, sine niebo i ocean zazielenieje od wrcóconego w ciało ducha:)
zgłoś
tak, to własnie możliwe, jak przypływ i odpływ :)
zgłoś
tak, jak odpływ i przypływ:)
zgłoś
bardzo ciekawy portret, niebieski kolor dodaje głębi :)
zgłoś
dziękuję doremi :)
zgłoś
ja także lubię niebieski :)
zgłoś
:))
zgłoś
Bardzo piękny portret. Tyle w nim spokoju i zgody. Tak tu dostojnie.
zgłoś
witaj Sunli :) cieszę się, że tak go odbierasz :))
zgłoś
Witaj deRuda :) Piekne wykonanie - świetny dobór barw, jakaś tajemnica w całości. I skupia moją uwagę, bardzo :))
zgłoś
:) dziękuję, troszkę straciła, bo w przeciwieństwie do rysunków tutaj farba ma dość mocną fakturę, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy - wszystkiego internet nie przekaże
zgłoś
A tak, pełna zgoda :) Wiesz, że miewam podobne doświadczenie, odnośnie fotografii. A faktura najpewniej stwarza większą głębię od tej, którą tu widać.
zgłoś
wzrok po fakturze lubi się prześlizgiwać i skan nigdy tego nie odda, ale nic to :)
zgłoś
Bo i oczy współpracują z pozostałymi zmysłami, stąd wrażenia bezpośrednie nasycone komplementarnie. Praca jest znakomita, o!
zgłoś
:)))
zgłoś
niebieskie jej włosy/ niebieskie marzenia/ z niebieskiej rosy/ z niebieskiego cienia ;)
zgłoś
tak :) ciekawe co z tych marzeń wyniknie :))
zgłoś