Co w tej norce się nam jawi/ kiedy szumi jeszcze las/ czy natura ciągle bawi/ czy pochłoną wieki nas/ Czy posiany sen uzdrowi/ czy wyrośnie nowy las/ ruda zieleń się odnowi/ czy znów z czasem zdąży czas...
wolność to nie to samo, co dowolność. jest twórca i jego zamysł, dzieło, które (zgodnie z tym zamysłem) stworzył i jest odbiorca z jakimś bagażem doświadczeń, ale także z różnymi ograniczeniami - to obszar wolności, w ramach którego możliwe są różne interpretacje. wychodząc poza granice tego obszaru, wchodzimy w przestrzeń chaosu i dowolności - tu wszystko jest możliwe, bo nie obowiązują żadne reguły, nie ma żadnych punktów zaczepienia. ale to sytuacja zdecydowanie hipotetyczna, w praktyce nie można aż tak oderwać się od rzeczywistości. tak samo ważne jest, co myślałaś rysując, jak to, co myśli oglądający - oglądając. kontakt "oglądacza" z twórcą odbywa się przecież poprzez dzieło twórcy zrodzone z jego myśli. jako "oglądacz" nie dopełniłem istotnego obowiązku - skoncentrowałem się na wpadającym w oko fragmencie obrazu, a nie na całości. i to jest ten "grzech nieuważności", który sprawia, że patrząc na Mona Lisę można zobaczyć radziecki czołg albo przysłowiową gruszkę na wierzbie :)) popełniając ten grzech (publicznie), można już tylko liczyć na pobłażliwość ( czy też - wyrozumiałość ) twórcy, co też uczyniłem. przynudzania to już koniec (przepraszam za nie) i pozdrawiam! :))
wiekuistego ...tudzież można poddać w wątpliwość
zgłoś
można
zgłoś
co z tego wyrośnie..
zgłoś
ba....?
zgłoś
o jak dobrze Cię tu znowu widzieć :* Brakowało mi tu Twoich prac
zgłoś
hej hej :)
zgłoś
Co w tej norce się nam jawi/ kiedy szumi jeszcze las/ czy natura ciągle bawi/ czy pochłoną wieki nas/ Czy posiany sen uzdrowi/ czy wyrośnie nowy las/ ruda zieleń się odnowi/ czy znów z czasem zdąży czas...
zgłoś
odnowi, bo nie było nas był las, nie będzie nas będzie las :)
zgłoś
białe poduszkowo..
zgłoś
aby spokojniej się spało :)
zgłoś
wygląda na sen tuż przed porodem...:))
zgłoś
wedle uznania, co kto chce widzieć można :)
zgłoś
cieszy ta pobłażliwość Autorki dla wolności widzenia :)
zgłoś
to nie pobłażliwość, to zwykła wolność, przecież nie chodzi o to co myślałam rysując, tylko co mysli oglądający - oglądając
zgłoś
wolność to nie to samo, co dowolność. jest twórca i jego zamysł, dzieło, które (zgodnie z tym zamysłem) stworzył i jest odbiorca z jakimś bagażem doświadczeń, ale także z różnymi ograniczeniami - to obszar wolności, w ramach którego możliwe są różne interpretacje. wychodząc poza granice tego obszaru, wchodzimy w przestrzeń chaosu i dowolności - tu wszystko jest możliwe, bo nie obowiązują żadne reguły, nie ma żadnych punktów zaczepienia. ale to sytuacja zdecydowanie hipotetyczna, w praktyce nie można aż tak oderwać się od rzeczywistości. tak samo ważne jest, co myślałaś rysując, jak to, co myśli oglądający - oglądając. kontakt "oglądacza" z twórcą odbywa się przecież poprzez dzieło twórcy zrodzone z jego myśli. jako "oglądacz" nie dopełniłem istotnego obowiązku - skoncentrowałem się na wpadającym w oko fragmencie obrazu, a nie na całości. i to jest ten "grzech nieuważności", który sprawia, że patrząc na Mona Lisę można zobaczyć radziecki czołg albo przysłowiową gruszkę na wierzbie :)) popełniając ten grzech (publicznie), można już tylko liczyć na pobłażliwość ( czy też - wyrozumiałość ) twórcy, co też uczyniłem. przynudzania to już koniec (przepraszam za nie) i pozdrawiam! :))
zgłoś
Nie do końca się zgadzam, Nie ma za co i pozdrawiam :)
zgłoś
no i całe szczęście! ja sam często ze sobą się nie zgadzam :))
zgłoś
Hej, zostawiłam Ci prywatną wiadomość :)
zgłoś