20 sierpnia 2014
Pasztet z chwili
Monika liczy żebra z dołu
do góry.
Dociera do piersi. Jest fajnie.
Lubię na nią patrzeć
i podobamy się sobie jak nigdy,
jak w miłości albo przytulnym pokoju.
Całuję mięciutki, słodki pyszczek maskotki,
pachnie cukrem i wanilią. Broda i szyja
smakują krowim mlekiem. Halka przeszła stęchlizną,
jest jak w starym kinie, w pierwszym rzędzie.
Ekran krochmalony, łamie sceny w mirażu.
4 kwietnia 2025
ajw
4 kwietnia 2025
ajw
4 kwietnia 2025
ajw
3 kwietnia 2025
Marek Gajowniczek
3 kwietnia 2025
Bernadetta
3 kwietnia 2025
Bernadetta
3 kwietnia 2025
marka
3 kwietnia 2025
Mirek Dębogórski
3 kwietnia 2025
marka
3 kwietnia 2025
marka