perle, perle, a miasto moje w ogniu staje
a ja tylko wciągam dym i patrzę jak płonie
mój dom, moje zabawki
ja dostrzegam biel cukru i soli,
szklistość pereł i chropowatość gęsiej skórki,
wilgoć języka, która ugasi pożar miasta albo nie,
albo zliże i wyrucha miasto moje
z całego zgiełku, smogu i ludzi czekających na tramwaj
Och! jak ochota na Ciebie miasto moje i moja suko,
bez kagańca i bez zębów, o sierści gęstej jak runo
i burej jak burzowe chmury nad
Ty być piękna dusza..
zgłoś
ja dziękować i kłaniać się wiernemu czytelnikowi
zgłoś
Mnie też możesz podziękować.
zgłoś
podziękował issie
zgłoś
Hej, anczej.
zgłoś