listopad zamyśleniem się zaczyna
łzą osuszoną znieczuleniem czasu
pamięcią w zniczach płonie na mogiłach
pośród szklarniowych kwiatów
szelestem liści przypomina marność
przyziemnej szarpaniny rozwianej w bezsens
i dziecięcą niemoc wobec utraty bliskich
niczym jesienny konar
nagi przed mroźnym wiatrem zimy
ja także obnażona przed Sprawiedliwym
z moich osiągnięć niedokonań stanę
jak każdy by otrzymać wyrok inny -
bez podziału na ważnych i nieważnych
listopad przemijaniem wiedzie do nadziei
w cyklu natury uwięziona z kodem przetrwania
jak krzew budlei pod śniegiem obumarły
wraz z pierwszym ciepłem strąci ospałość
tak ja skostniała zrzucę śmierci całun
ogrzana Pańskim tchnieniem przejdę
z umarłych w bezczas do świata żywych -
jakiego ludzkie oko nie widziało
Czytam z przyjemnością.
zgłoś
bardzo mi miło. Jarku:))
zgłoś
A ja najbardziej jestem ciekawa, Kwiatku, czy rymy, zarówno na końcach wersów, jak i wewnętrzne, są całkowicie świadome, i czy zwracałaś uwagę na rytm, czy też Ci sam wyszedł tak spod ręki. ;)))
zgłoś
świadome, Miluś, świadome i jednym cięgiem mi się pisało, dzięki za wdepnięcie i czasem przymróż oczko na moją bazgraninkę:))
zgłoś
Nie mam zamiaru przymrużać, Kwiatku. :))) - "moją marność" - potrzebne "moją"? ;) - "niczym jesienny drzewa konar" - a są konary nie drzew? Więc wystarczy "niczym jesienny konar". / - "inny()-" - spacje dodaj po "inny -"/ - "na vipów i nieważnych" - a nie lepiej czysto po polsku "na ważnych i nieważnych"? ;) - "żywych()-" - spacja. Dobry klimat, dobre obrazy, a kiedyś przeczytasz ponownie i zachce Ci się z rytmem jeszcze pobawić. ;) Ale to dobry wiersz. :)
zgłoś
wrócę tu :)
zgłoś
zapraszam:))
zgłoś
taki czas zadumy, przypomnienia zwolnienia, choć często zamieniony w gonitwę gdzie nie ma miejsca na refleksję.Ładnie budlejo:))- pozdrawiam:))
zgłoś
własnie w Dzień Zadusznych tak się zadumałam, że wyszedł tekst i cieszę się Wiesiu, że ci się podoba:))
zgłoś
Listopad, a z nim przychodzą refleksje. Ładnie napisane, budlejo.
zgłoś
z pierwszym dniem pobudza do zamyśleń bardzo miło, że Ci się podoba Chinto dzięki za przeczytanie:)
zgłoś
Miluś, aleś mi zabiła ćwieka, bo według Salomona, wszystko to marność, więc w tej ogólnej marności jest też i moja, musze Cię zmartwić, że są konary wyrośniętych krzewów np. rokitnika, ale nie upieram się i drzewo wywalam co do Vipa chciałam być trochę światowa, dzięki serdeńko za podpowiedzi, buziolki:))
zgłoś
Konar wystarczająco określa swoją proweniencję. ;) No i widzę, że jednak usunęłaś "moją" marność - bardzo dobrze, bo z kontekstu i tak wynikało, że to Twoja marność. ;))) Vipów też nie ma i odetchnęłam. :))) Czyli w sumie złego słowa Ci już nie powiem. :)))
zgłoś
Byłabym najgłupszą na tym padole istotą, gdybym nie posłuchała życzliwych mi rad Mistrzyni. Rad nie nierad - słuchaj mądrzejszego rad hi hi, jeszcze raz serdeczne dzięki Miluś za podpowiedzi.
zgłoś
przywołuje i własne wspomnienia tych dni:)
zgłoś
bo to taka ogólna zaduma:))
zgłoś
wróciłam, ponownie przeczytałam i się uśmiechnę. :)
zgłoś
To widzi się i czuje Moniczko, że jesteś bardzo pozytywną osóbką, dzięki za uśmiech, oduśmiecham się:))
zgłoś
Wszyscy z tym pozytywizmem do mnie, ech :)))
zgłoś
Bo to się czuje z dala Moniczko, nawet przez komputer:))
zgłoś
No to nie więcej nie mam do dodania. :))
zgłoś
wystarczy, że odwiedzisz mnie od czasu do czasu, pozdrawiam:))
zgłoś
ale ja na sernik też zapraszam :)
zgłoś
na pewno wdepnę:))
zgłoś
nostalgicznie i pięknie budlejko. pozdrawiam :)
zgłoś
to listopad tak mnie nastroił, dzięki Norciu:)
zgłoś
Przyciągnął mnie tu tytuł. Jest bardzo prawdziwy. Oddaje to co poczułam po przeczytaniu. Bardzo podoba mi się :))
zgłoś
miło mi Pióreczko, że podobne mamy odczucia:))
zgłoś