|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (204) Proza (83) Dziennik (336) Fotografia (1) Grafika (64)
Pocztówka poetycka (13) O autorze Znajomi (37) | |
Ironia czy kpina z boskości człowieka? Ostatnio wraca
temat zapładniania ”In vitro”, cudowne debaty o ”człowieczeństwie”
i nie bawieniu się w decydowanie ”kto” ma żyć a ”kto” nie.
Ten problem uzmysławia pułapkę takiego toku rozumowania
bo to nie tylko kwestia ”kto” ma przeżyć te eksperymenty, tylko
jakie otrzyma życie. Przecież ci sami decydenci stanowią
o późniejszym losie, ty będziesz policjantem a ty przestępcą.
Tobie pozwolimy skończyć studia a tobie nie. Ty musisz
być alkoholikiem samobójcą, a oni mają mieć dobre życie.
Oni są nasi, a ty nie. Tobie nawet pieniądze nie dadzą szczęścia
a my musimy mieć bo urodziliśmy się dla rozporządzania
losem innych. Nie wiem, gubię się czasem w nadmiarze ”dobra”
jakie otrzymujemy od systemu sprawiedliwości społecznej w którym
żyjemy.
Jedynie jako puentę zacytuje pewnego oszołoma od obyczajów:
”nikt się nie zgadza dobrowolnie na takie życie dlatego tak to organizujemy”
więc może jednak nie karać by ludzi życiem wśród was!
nie wszystko trzeba organizować, nie wszystko można...prawda? Slawrysie...
zgłoś
ale w moim przypadku, organizatorzy dopieli swego: przegrałem życie i wyszydzili mnie tak jak planowali 40 lat temu; jedynie odgryzłem się im zdrowo, są tak wściekli że kilka tygodni temu dzwonili do mnie z przestroga: nigdy mi nie wybaczą i nie dadzą żyć spokojnie
zgłoś