Weszłaś prosto z nocy
I miałaś w dłoniach kwiaty,
Teraz przyjdziesz z ludzkiego zamętu,
Ze zgiełku słów mówionych o tobie.
Mnie, co widziałem cię wśród rzeczy pierwszych.
Gniew ogarniał, gdy wymawiano twe imię
W miejscach pospolitych.
Chciałbym, żeby chłodne fale opłynęły mój umysł,
I żeby świat usechł jak zwiędły liść
Bym cię znów mógł odnaleźć -
Samą.
Po raz pierwszy czytam ten wiersz w jez. polskim.
report
Nie pomnę nazwiska tłumacza. Pierwsza myśl że Barańczak, ale to dlatego, że on przekładał właściwie wszystko.
report
Dzięki Jaga. Jeśli jesteś ciekawa - mam Podstawy ekologii Eugene P. Oduma. Ogrom treści. Na razie tego nie liznę. Z resztą samouctwo ma swoje poważne ograniczenia - między innymi brak środowiska. Ale jest, czeka, na razie czytałem o zegarach biologicznych u owadów : ).
report