Dimitryj (Symetria)

I

Ciało

I sklepy tak nowoczesne - byłem tam dziś, what a fine ambiency of shelves

Przy kasie spotkałem człowieka z jezior



Porównywałem nasze dłonie

I nasze nieba

Tę kokainę albo ferrari jurodiwych



Ciało spada

Światło jeszcze rozszczepia się w źrenicach na miliony odcieni

Te nieustanne ciche myśli jeszcze mówią coś o Białorusi albo o Vermeerze


II


Ale ono spada

Spada w siebie

Jak dziecinne ciasto

Boi się smutku

Boi się martwej symetrii

Boi się nicości z której bierze swoją cząstkę

Boi się wszystkiego

Stłuczonego naczynia

I nudy

I strumienia moczu w czystej toalecie

I tego że za doznaniami nie kryje się żaden las

Żaden bluszcz

Żadna tajemnica

Przeraża je że wszystko może wyczerpywać się w chwili

I że te chwile są taśmą

I że poza tą taśmą nic nie ma

Że nie ma nic na zewnątrz ani nic wewnątrz

Innymi słowy boi się czasu

Że to tylko ta przeklęta, płaska taśma

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register