Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 17 may 2022



Rysunki tuszem (2011)

RYSUNKI TUSZEM


Wśród furkotu skrzydeł ptaków spłoszonych twym krokiem
oszalejesz na chwilę
Uprzytomniwszy sobie nagle drzew jakby zbędną różnorodność


Wokół twojej miękkiej muzyki od zawsze krążyły cienie motyli
Skrzydlate szepty które do dziś można odnaleźć na fotografiach
Jednak nareszcie zniszczyłaś swoje rysunki tuszem
I lampion barwy kości słoniowej
Potłukłaś porcelanę
I upuściłaś krew tnąc głęboko swoje szczupłe ciało

Poruszył cię widok martwych mew na czarnych wodach zatoki
Kiedy spacerowałaś nieopodal wybrzeża
I zdaje się, że od razu przydałaś tej wizji jakieś symboliczne znaczenie
Niezwykle ważkie
Jak wszystko, w twoim na poły dziecinnym, na poły teatralnym świecie


number of comments: 12 | rating: 0/4 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 13 may 2022



Na początku (ok. 2015)

Na początku

pozbędziesz się złudzeń
przez mocną minuskułę kalectwa
zarost marynarski i szkorbut
drugie żeglowanie zazdrości
niedoścignioną kruchość witraży
namiot wbity w pustą ziemię
prawda, prawda
będziesz wykrawał litery ze świata
na początku będziesz chciał się zabić


number of comments: 5 | rating: 0/3 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 5 may 2022



Rzecz podniosła i dydaktyczna

Program 12 kroków dla ludzkości.


1. Świat / życie - to siłownia.

2. W naturze silny pożera słabszego - kiedy uda mu się go złapać. Bo słabszy biega szybciej albo szybciej reaguje, albo kryje się tam, gdzie silny go nie dopadnie np. z uwagi na gabaryty. Itd.

3. W naturze nie ma dobra i zła, świat zwierzęcy istnieje poza nim, jest niewinny.

4. Dobro - w świecie ludzkim - jest wymagające. Wymaga opanowania instynktów, do czego potrzebna jest wiara w sens tego przedsięwzięcia, ponieważ nie potrafimy zdobyć się na wytrwałość w stosunku do tego, w czego sens nie wierzymy. Sens jest formą motywacji, psychika ogniskuje się na celu, to zaś daje energię życiową.

5. Żeby zogniskować się na celu cnót / etyki / moralności / dobra, potrzebny jest odpowiedni transfer. Wzorce kulturowe, wychowawcze, empatia, odrobina szaleństwa, warunki do wzrastania - wewnętrzne i zewnętrzne, może nawet determinizmy genetyczne. Wtedy zdobywamy się na niezbędne samozaparcie przezwyciężania zwierzęcej części naszej natury, działającej na zasadzie wet za wet.

6. Ale człowiek ma jeszcze wyższą naturę, odpowiada za nią kora mózgowa. Być może tam zlokalizowane jest sumienie. Komuś sumienie może mówić, iż zły środek jest odpowiedni dla dobrego celu. Jak wskazywała Hanna Arend, w reżimy totalitarne XX wieku miały w sobie zawarty cel, który w pewnym sensie był dobry. Była to forma wiary quasi-religijnej z domieszką fanatyczną - po sięgnięciu po zbrodnicze środki na świecie miał nastać autentyczny raj. Eichelmann był zwykłym urzędnikiem. Zło, jak w doktrynie privatio boni, okazało się brakiem, chorobą żerującą na organizmie, pozbawioną własnego bytu. Brakiem mądrości albo siły sprzeciwu wśród mas, które dały się uwieść i dać przyzwolenie. Prócz tego, jak wskazuje Arendt, byli to zwyczajni ludzie.

7. Ale i to z czegoś wynikło. Musiało istnieć jakieś podglebie dla tych idei. Jedną z nich jest natura ludzka, która jest zdolna do zła. Drugą - złe albo chore struktury kulturowe bądź społeczne. Patos śmierci, krwi i ofiary - jak u Strawińskiego - jako pierwiastek uwodzicielski. Romantyzacja wojny - choć przecież istnieje coś takiego jak prawdziwe bohaterstwo.

8. Istnieją też prawidłowości, o których mówiła psychologia XX wieku. Szukając rozwiązań dla przyszłych mechanizmów przemocy odnajdywano tkwiące w złożach jaźni mechanizmy zemsy. Tu właśnie dochodzimy do zagadnienia atletyki związanej z wyborem dobra raczej niż zła. Człowiek żyjący w półmroku niesie w sobie pragnienie zemsty - możemy ująć to tak - na sobie, że nie jest tym, kim pragnie być. Na świecie - że nie dał mu tego, co powinien. Możemy powiedzieć nawet - na bliźnim, w którym widzi obraz swojej niedoskonałości, albo którego postrzega jako rywala, a może krzywdziciela, poprzez mechanizm projekcji, albo i bez niego (dlatego mówi się o przebaczeniu i nie odpowiadaniu złem na zło - jak w hollywoodzkiej produkcji "Podaj dalej" gest autetnycznego człowieczeństwa może mieć swoją skuteczność - gdyby jakaś część populacji postanowiła stać się - świętymi, bodhisattwami, Gandalfami, Frodami, Geraltami itd. - moglibyśmy być może liczyć na tzw. efekt setnej małpy, przeobrażenie społeczeństwa ku wyższym standardom etycznym poprzez to, co w nas najbardziej wartościowe, nawet, gdyby było to działanie oddolne, ale potraktowane z dostateczną rzetelnością i zaangażowaniem).

9. W pewnym abstrakcyjnym i przenośnym sensie, dziedziną, która mogłaby najbardziej przyczynić się do wzrostu współczynnika dobra w otaczającym nas świecie, jest pedagogika.

10. Świat prócz tego, jak można mniemać, ma również swoją jasną stronę. Jeśli wierzymy w istnienie dobra, wierzymy również, iż przydarza się cały czas pomimo tego, iż dzieje się poza zasięgiem naszej aktualnej percepcji. Rozpacz - być może to determinizm psychologiczny - albo depresja, wszelka deprecjacja rzeczywistości i ludzkiej natury - idą ze sobą w parze. Wydaje się, iż kiedy mamy moc do działania i wolę walki, a prócz tego wystarczająco dobrej woli - widzimy świat inaczej, jesteśmy zdolni na poziomie niemalże podprogowej percepcji wychwytywać z rzeczywistości to, co w niej najlepsze i najwartościowsze, cieszyć się tym i pielęgnować to.

11. Wynikałoby więc z tego, iż deprecjacja człowieka i świata ma źródło w naszych indywidualnych doświadczeniach. ("Wyciągniesz chłopaka ze slumsów, ale nie wyciągniesz slumsów z chłopaka" - zasłyszane) Perspektywizm wskazuje, iż ci, którzy mieli lepszy transfer kulturowy, inne wzorce, warunki do indywidualnego rozwoju - nareszcie osiągają punkt, w którym samo zjawisko istnienia osobowego okazuje się wartością samą w sobie, nawet pomimo niedoskonałości. Szczególnie wówczas,kiedy nie jest to tylko sztywna i pozbawiona autentyczności cnota, albo sprawność techniczna bądź intelektualna, ale autentyczny szacunek dla ludzkiej natury nawet pomimo jej upadłości.

12. Może to jest program. Ci, którzy mieli szane, powinni spróbować zostać "anonimowymi naprawiaczami". Nie w związku z programem politycznym czy społecznym (choć i to jest istotne), ale poprzez głębokie zrozumienie natury ludzkiej i zdolności przyjęcia na siebie odpowiedzialności za swoisty proces wychowawczy współczesnego człowieka. A tego, zdaje się, nie da się osiągnąć bez wniknięcia w realne struktury życia społecznego. W XX w. we Francji - "ksieża robotnicy", którzy decydowali się opuścić łono instytucjonalnego kościoła, by dzielić troski i trudy ludzi pracy, stać się jednymi z nich, by tym bardziej autentycznie głosić im Ewangelię - która jest z resztą jednym z możliwych programów przedsięwzięcia o którym piszę (innym jest np. buddyzm, zważywszy na współczesne poszukiwania duchowe poza obrębem tradycji europejskiej, czego przyczyny i prawidłowości nie leżą w zasięgu tego opracowania).


number of comments: 3 | rating: 0/3 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 23 april 2022



Na wieczorny dzwon

W sercu strup i ptaki śpiewają wśród zgniłych zieleni
i ze mną płaczą eteryczne ściany

bo św. Teresa z Lisieux umierała bez wiary
płomień jej miłości spalał się w Otchłani

Najdroższy wiem że Cię nie ma

poranna bryzo
locie jaskółki
twarzy najbliższa
pomocna dłoni
gwieździste niebo


number of comments: 9 | rating: 0/3 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 20 april 2022



Kaboom Kaboom II

I

Ależ ze mnie byczysko że tak chętnie pakuję się pod nóż! Choć ściślej - to mnie pod nóż zapakowali. Cięgle o sobie.

Tysiąc pytań, bogaty w złote zęby otwór gębowy wszechwładnego Rozumu - chce się ujrzeć rzeczywistość z dokładnością 1:1, a przecież tu chyba raczej chodzi o drogę.

Co nie wprawiałoby mnie w takie osłupienie gdyby nie to, że zostaje z niej garść pyłu. Może w jakiś niewidoczny dla nikogo sposób dojrzewam wewnętrznie, dojrzewam do śmierci.

Prócz tego, w tej drodze do śmierci, trochę bajeruję, ale z sympatią. Bo i to kolejna myśl, która chodzi mi po głowie - jakieś Ty którego pragnie moje ja.

To nie musi od razu być miłość, a nawet wolałbym nie. Wolałbym przyjaźń, kroczenie zgranej paczki kilku szalonych duchów ramię w ramię i mała libacja co weekend.

Ale jednak pakuję się pod nóż. Ostatnio zaprzyjaźniona pani listonosz rzuciła cytatem z klasyka, niemalże jak znak, bo przecież krzywo leżący długopis potrafi być dla mnie znakiem -

- Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.

A ja myślę, że może świat jest siłownią i trzeba napocić się i wykrwawić, nim dobijemy do ewentualnego portu, naszej świetlistej i pośmiertnej Itaki.

Cóż, skoro nic mniejszego niż Wieczność nie jest zdolne zaspokoić mojego byczego serca. Dopóki to jest na horyzoncie, ćwiczę na rzeźbę.

A kiedy znika jak sen - całą moją masę ściąga siła ciążenia.

W obu wypadkach myśli się o śmierci, choć inaczej pojmując jej wybawczy charakter. Tak, czasem śmierć wydaje się uzdrowieniem, a życie chorobą. Jeśliby tam miało nic nie być - to nawet lepiej.

Łaknie się snu bez snów.

Ale póki co - dalejże!

II

Mój Ojciec - byczysko - mnie kochał, choć była to miłość bardzo metafizyczna, bo niedowodliwa. Później taki starszy o trzy lata kolega był mi ojcem.

Śmiał się z moich pryszczy i był pasywno-agresywny, w przeciwieństwie do mnie energiczny, a w pewnym momencie uznaliśmy się za bogów,

Bo czytaliśmy Baudelaire'a, słuchaliśmy King Crimson i graliśmy podrzędny jazz.

Chyba wszystkie chłopaki z osiedla to właściwie pół-sieroty. Ojciec byczysko mówił, że wychował się na ulicy, ale potrzebował wieloletniego rozstania z ukochanym pierworodnym

By nabrać tej bolesnej tężyzny która uczy pokory i pytania: "co po śmierci?" Wygarnąłem mu po całości chociaż z wyczuciem, mam na myśli, ukazałem perspektywę ciemną i ciężką, choć ze światełkiem w tunelu, jak przystało na samozwańczego pastora, bo miewam kaznodziejską żyłkę.

Zmienił się.

A ten gościu, o którym mówiłem? Kawał talentu, kawał dziwaka, geniusz i troglodyta w jednym. Kocha się tragicznie od ponad dziesięciu lat w kobiecie, która nawet nie wie o jego istnieniu.

A myśmy się też kochali w jednej lasce, wybrała jego, bo prędzej nauczył się męskości. To było jak u Bergmana, tyle, że w świecie post-PRLowskim.

Wydaje mi się, że kochała i jego i mnie, są za tym pewne niemal obiektywne przesłanki.

A później wszyscy zaczęliśmy tripować, tj. odjeżdżać - choć ja najdalej, bo do psychiatryka, zahaczając o posadę ambasadora Alfa Centauri.

A odniósłszy masywne obrażenia, zainteresowałem się w końcu niczym innym jak filozofią, pytając o sens wszystkich rzeczy.

Nie znalazłem odpowiedzi, choć mam pewne wstępne wytyczne, za którymi staram się podążąć.

III

Kiedyś bardziej interesowały mnie obrazy i liryka, do których mógłbym nieskończenie tęsknić, dziś bardziej interesują mnie suche fakty, choć nie takie, jak w gazetach.

Od mojego zaprzyjaźnionego matematyka nauczyłem się myśleć zdaniami prostymi, od A do B.

To upokarza mój lucyferiański, romantyczny umysł, który, jak wspomniałem, bywał na Alfa Centauri.

Skrzydłem równoważącym ten ból są niektóre formy teologii, ponieważ to również przenosi mnie na odległe planety. Mówię o tym: science-fiction. A science-fiction...

Zadaje najgłębsze i najbardziej ogólne pytania. Choćby Stanisław Lem, teolog, pisarz science-fiction.

Oziębłem jeśli chodzi o piękno, choć może słuszniej byłoby powiedzieć, że dochodzi do mnie teraz innymi kanałami.

Prócz tego - jestem trochę wrakiem. Nie ma we mnie ni blasku ni chwały. Poczucie sensu kondensuje się w jakimś bezwymiarowym punkcie -

Inaczej niż do tej pory, ale sens pozostaje sensem.

Najważniejszy jest sens, choć przecież nie da się pojąć, czym on tak na prawdę jest. To forma nastawienia do rzeczywistości. Stan umysłu, przeciwny rozpaczy. Nadzieja jako energia, która prowadzi.

Skąd? Dokąd? Po co? Nie wiadomo.

A przecież jeszcze jakiś czas temu wierzyłem, że jeśli wystarczająco narozrabiam, zamienię się - zupełnie dosłownie -w chochlika, w szekspirowskiego Puka, będę postacią z bajki,

Będę rozrzucać bajeczne kwiaty wokół siebie, transformować szary świat w świat bajeczny.


number of comments: 5 | rating: 0/3 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 15 april 2022



Z klasyka - Czesław Miłosz - Dobroć

Wzbierała w nim czułość tak wielka, że na widok
zranionego wróbla gotów był wybuchnąć płaczem.
Pod nienagannymi manierami światowca ukrywał
swoje współczucie dla wszystkiego co żywe.
Być może odgadywali to niektórzy ludzie, ale na pewno
wiedziały o tym w sposób tajemniczy małe ptaki,
które obsiadały mu głowę i ramiona, kiedy przystanął
w parkowej alei, i jadły z jego ręki,
jak gdyby uległo zawieszeniu prawo nakazujące
mniejszemu chronić się przed większym,
żeby nie zostać pożartym.
Jak gdyby odwrócił się czas i znowu zajaśniały
ścieżki rajskiego ogrodu.
Miałem trudności ze zrozumieniem tego człowieka,
bo z tego co mówił, przezierała przezeń wiedza o straszności świata,
raz kiedyś doznanej i odczutej aż do samych trzewi.
Zadawałem więc sobie pytanie, jak zdołał poskromić
w sobie bunt i zdobyć się na pokorną miłość.
Chyba dlatego że świat choć zły, ale istniejący
uznał za lepszy od nieistniejącego.
A także wierzył w nieskalane piękno ziemi
sprzed upadku Adama.
Którego wolna decyzja sprowadziła śmierć na ludzi i zwierzęta.
Ale to już było coś, czego mój rozum nie potrafił przyjąć.


number of comments: 1 | rating: 0/4 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 14 april 2022



Wiersz o paleniu papierosa pod klatką

Słońce - dobre miejsce.
Chce się palić. A ja stoję
W jednym miejscu. Cia-
Ło chce palić. Mija mnie
Sąsiad. Słońce, przestrzeń
I zieleń. To jest nabyta wol-
Ność.*


"Słońce, przestrzeń i zieleń. To jest nabyta wolność" - Le Corbusier


number of comments: 2 | rating: 0/4 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 13 april 2022



Noe

(Noe)

Kiedy myślę Noem, a właściwie o Potopie, myślę o tych, którzy ze zgrozą patrzą na świat - możemy sobie wyobrazić, że Bóg zatapia nazistów albo bolszewików, handlarzy niewolników, gwałcicieli i morderców.

Niektórzy mówią o faryzeizmie tych, którzy gorzknieją z powodu niesprawiedliwości. Ale to zazwyczaj ci sami ludzie, którzy mówią o pogłębionej wrażliwości, o ludzkiej niedoskonałości, o miłosierdziu.

Po Potopie Bóg wyrzuca Noemu, iż ten nie wstawił się za swoimi grzesznymi pobratymcami. Ale wstawił się za nimi Abraham. A w Księdze Jonasza sam Bóg wstawił się za Niniwitami przed nieco niewydarzonym prorokiem.


number of comments: 3 | rating: 0/2 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 12 april 2022



Wrzutka z klasyka - Pascal

Rozważać Chrystusa we wszystkich osobach i w nas samych: Chrystusa jako ojca w naszym ojcu, Chrustusa jako brata w naszych braciach, Chrystusa jako ubogiego w ubogich, Chrystusa jako bogatego w bogatych, Chrystusa jako doktora i kapłana w kapłanach, Chrystusa jako władcę w książętach itd. Jest przez swą chwałę wszystkim, co jest wielkiego, będąc Bogiem, a przez swe śmiertelne życie wszystkim, co jest lichego i podłego; dlatego przyją tę nędzną kondycję, aby mógł być we wszystkich osobach i wzorem wszystkich stanów.


number of comments: 0 | rating: 0/1 | detail |


Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 12 april 2022



Tytuł artykułu w parafialnym periodyku

"Nawróciłem się dzięki muzyce Marilyn Manson."


number of comments: 10 | rating: 0/2 | detail |



10 - 30 - 100  



Other poems: Rysunki tuszem (2011), Na początku (ok. 2015), Rzecz podniosła i dydaktyczna, Na wieczorny dzwon, Kaboom Kaboom II, Z klasyka - Czesław Miłosz - Dobroć, Wiersz o paleniu papierosa pod klatką, Noe, Wrzutka z klasyka - Pascal, Tytuł artykułu w parafialnym periodyku, Postulaty, Z cyklu "Detale", Martwa natura, Wciąż formalnie, Trzy wiersze Gwatemalskie, Wrzutka z klasyka, Niech boli, Pisanie, pod chałturkę, ***, Cytat z klasyka, Milczenie, Melancholia, Studzienka, Zwierciadło muzyki, Forma komunikacji (dla Graina), wanna jako metafora świata, Zewik, Trochę humorystyczny, Husserl's Electronica, nowy, Dla jaj?, ***, ***, Sentencja, Trzy wiersze (Witka), Ugly Boy, Bloom - poemat prozą, 10 tez fenomenologicznych, ***, Z dna szuflady, Rozprężenie, Cytat z klasyka (Voo Voo), Agnieszka - Staurologia, Dyptyk, Trzy wiersze, Lingua Franca, SYMETRIA, Cacuszko z dna szuflady, Sentencja, BIBELOTY - zestaw mówiący, Wrzutka (Wiersz klasyka), Rzędy realności (pogoda), Martwym językiem, kamień piaskowy, Huk, Dwie płowe wstążki ze spaceru, Dwie płowe wstążki, Dwa wiersze jesienne, Biel, biel..., ***, Cztery wiersze, Co ma byt?, Niebieski, Ślad, Mein Fukuyama, Sheaneth O'Connor, Ćwiczenia, Trzy wiersze z dedykacją dla Graina, Epilog (sprzed 10 lat), Hollow Songs, Styczeń, Hai Q, Fado, Gry i zabawy, Czy kolory istnieją, ***, Dywanik, Kolory, wariacja n.t. "Żywoty Świętych", Świat to dużo powiedziane - remake, Sportowy, Świat to dużo powiedziane, W transfiguracji, Ćwicząc we śnie, Wyznanie, Noc, IV, I, III, Dwa wiersze, Refleksja, Concept-wiersz o miłości, Finnegan's Joints, III wiersze, Z cyklu BARWY, Baśń, Purge, European, For Sylvia, Worldplay, IV wiersze dla samego siebie, ***, *** (Idę), *** (Nie ma tu nic), Trzy wiersze stoickie, *** Okay, *** (Kolor.), *** Rezygnacja, Wprawka w stylu zen, Nocne polowanie, Poranek samotnego ślusarza, ***, ***,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register