25 july 2016

poetry

Nevly
Nevly

odzyskana

nie zgwałciłem cię a szkoda
kontakt był
na tyle bliski że w ustronnym miejscu
sreżakom zabrakoby wody

niby nic zwykła letnia przygoda
a jednak poczułaś
że wcale nie trzeba zdradzać drzew
że nikt na świecie jedynie my
że jeśli kawa nad ranem to tylko we dwoje

przebijałem cię a tobie było w to graj
na wylot kiedy na imię miałaś jeszcze
krzyczałaś chłopaku czytaj mnie całą

jak bańka nie do końca mydlana
nie odkładałaś nocy na bok
kropił deszcz a ktoś cię kochał
bezwstydni byliśmy na wspak od boga

całowałaś
niby tak samo a jednak inaczej
jeśli to był uśmiech
to była to tylko mowa kobiety
potem nie mieściłem się w pudełku

przyszły nasze
chwile... wdzięczność... zwierzenia... obfitowaliśmy

zostaw
tak jest dobrze

mała_czarna
25 july 2016 at 20:50

hmm naprawdę?

report

Nevly
25 july 2016 at 22:04

:)))))) tak...;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register