31 august 2017

poetry

Nevly
Nevly

a cyganka mówiła

kłamstwo i zło nic więcej
nie musisz ty a czegóż to
przytulić się do wiatru
to się nie liczy

kamień chleba podałaś mi tak lekko
jak ptaki wiją swoje gniazda
w powietrzu topjąc skrzydła z wosku
przez whisky przetrwałem niepewność
wątpliwościami wpatrzonymi w wodospad
niczym wodogrzmot zdrowszy o szum
wyuzdałem mgliste bać się czy nie

sam już nie wiem
ten scenariusz martwą ciszą
przebłyskiem kuszenia i zima za pasem
kromka chleba podarta na wiosnę
strzępy piór nie wiem na pokuszenie
odczep się ode mnie

teraz krwawisz obficie kocham to
ale mając kłopoty z krzepliwością
serwuję poezję zamiast prozy
po to tylko aby gniew nie narastał
 
a cyganka mówiła

przytulić się do wiatru
to się nie liczy

alt art
31 august 2017 at 11:22

rozpaść się w piasek, by przesypać przez palce..

report

Wiktoria
31 august 2017 at 15:33

,, nie wierz nigdy cygankom..." - dobra radę ci dam

report

Drwal
31 august 2017 at 16:09

Czasem prawda jest tak zakłamana, że cyganki nie potrafią skłamać

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register