zastygłem
w glinianej formie milczenia
o fleur du mal
strugam w drewnie libretto
półtonami oddechu
tworzę interwały wspomnień
odchodząc błogosławiony
tanim suszem cynizmu
oswoiłaś bestię
będąc niczym zmienne dur-moll
wbijając sztylet mojej dłoni
w serce
odgrywam żałosny mimodram
dobijając się niemym krzykiem
spod nieużyźnionej ziemi
w którą plujesz kulkami różańca
słyszę crecendo aktu trzeciego
(nie)szczęśliwa miłość
topi adamentium
...weź ...ty dziewo...wróć na ziemię!:))))
report
Zachowuj się, masz niski poziom kultury, skoro piszesz takie komentarze. Nie jesteśmy na wsi.
report
tanim suszem cynizmu? interwały wspomnień? hmmm...niemy krzyk 'rozpaczy' opisuje ten wiersz. Mi się on niestety nie podoba.
report
Rozumiem i szanuję Twoją opinię. Fakt, mam nieco za dużo dopowiedzeń, pracuję nad nimi. Pozdrawiam i dziękuję za uwagę. Pozdrawiam R.A. :)
report