Yaro, 12 september 2010
każda nieprzespana noc
gdy boli ząb
odbija się w słowach prostych
dzwięk rozbitej szklanki to szok
zgrzytanie zębów wkurwia bardziej
niż smród niemytych nóg
żujesz gumę i mówisz do mnie
mam ochotę
strzelić ci liścia potem cię skopać
nie robię tego mierzę twoją inteligencję
Yaro, 12 september 2010
moja droga życzę ci
szczęśliwych dni
nie zapomninaj o mnie
wiatr czy deszcz
na skórze dreszcze
moja droga chcę ci
powiedzieć że bez ciebie
życie jest bezsensem
maluję obraz wierszem
latka płyną dość szybko
a nas omija szczęście
Yaro, 10 september 2010
dryfuję już trzeci dzień
gdzie pieprzony brzeg
woda zimna słona nieczysta
łódź głęboko zanurzona
nie mam sił dalej wiosłować
podaj dłonie
wpław popłyniemy we dwoje
tutaj gdzieś powinna być wyspa
tak mówi moja mapa
którą wytatuowałem na dłoni
dotykam skroni
nie mam już sił
zaraz zginę w odmętach
jesteś nadzieją
niech wichry wieją
sztorm obudzi
wyjdę na suchy brzeg
przerwę ten rejs
zachłysnąłem się tobą
albatros chce coś powiedzieć
przeleciał nad głową
Yaro, 9 september 2010
wiatr we włosy się wplótł
dotykam pocałunkiem twoich ust
łzy szczęścia namaściły blade policzki
pocałuj mnie i wina nalej
musimy uczcić nasze spotkanie
przez lata nie widziałem błysku w twoich oczach
nie jesteś mi obca
jednak odwróciłaś się
bo byłem za młody
Yaro, 8 september 2010
mówią o że jestem wariatem
szepczą po kątach trójkątnych pokoi
nie patrzą w tęczowe oczy zamyślone
jestem sam w głowie mam sztorm
przyjazń odeszła w klawisze fortepianu
muzyka gra w duszy
ważne że jestem tutaj między a pomiędzy
podnoszę się z łóżka co rano o ósmej
jak zwykle piję kawę z pianą
papieros gaśnie
szepczą po kątach trójkątnych pokoi
Yaro, 8 september 2010
pytasz o drogę na skrzyżowniu dróg
tam stoi figurka na niebie dobry Bóg
jesteś zagubiony pomyliłeś kierunki
pytają się o ciebie wyrównają rachunki
ty uciekasz wczesnym świtem
motele pola namiotowe latem
stoisz strugasz pozera
jesteś bliski zera
Yaro, 7 september 2010
dzisiaj rano powiedziałem do mamy
że niedługo poumieramy
ona na to krótko
co ty pierdolisz!
wódki polej synku
ona już jest taka
wylewna i dosłowna
więc biegnę do pośredniaka
potem wezmę coś na kreskę
z kumplami zapalę marię
tak wkoło jest zawsze
wódka na sniadanie
maria na obiad omijają lęki
mózgotrzepy na fobie
skręty może wóda
przeżyć się uda
mama przecież wie
co dobre a co nie
teraz biegnę do mopsu
na zimę dadzą worek koksu
jestem chodnikowym latawcem
Yaro, 7 september 2010
dzięki ci kartko papieru że wysłuchasz
szeptem mówię ci do ucha noc jasna głucha
znalazłem na strychu pożółkłą fotografię
na niej długowłosy blondyn suchy
w koszuli w kratę zielonoczarną
z pacyfką na szyji srebrzystoszarą
łzy zmoczyły policzki koszulki taniej
nie będzie już jak dawniej
koncerty w Lublinie
tanie wino w bramie
żyły od śpiewu nabrzmiałe
pawie po krzakach łaskawe
łatwe dziewczyny z Poznania
czasem tam grałem
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
15 february 2026
wiesiek
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek