23 august 2020

poetry

jesienna70
jesienna70

za bramą*

za bramą czas nieruchomieje
słońce rozgrzewa kamienie
a motyle przysypiają
na zwiędłych goździkach

przy studni zakładam kapelusz
przeliczam jałowce osadzone
w nierównym szeregu
przed ostatnim skręcam w prawo

po drodze zahaczam
o zmurszałą ławkę
na której już od dawna
przysiadają tylko wróble

najczęściej milczę
obserwując drżenie powietrza
nad bladymi płomykami
lubiłeś ciszę

czasem przeszłość
przesuwa się powoli jak kot
polujący wśród burzanów
na szare kuropatwy

mama pali papierosy
i podlewa ziemię wodą
przyniesioną z domu
prosząc o dobry sen

jeszcze nie wiem
jak tu wygląda jesień
ale dąb na końcu ścieżki
sięga wierzchołkiem nieba

obiecuje ukojenie

*Tacie

jeśli tylko
23 august 2020 at 22:01

pięknie odmalowane, idę tą ścieżką..

report

jeśli tylko
25 august 2020 at 23:50

podpinam..

report

sam53
11 september 2020 at 16:32

ładny klimat, choć ostatnią strofę można byłoby bardziej związać z tytułowym zabramiem... pozdrawiam :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register