Bądźmy realistami, żądajmy tego, co niemożliwe.
Che Guevara
Szczupły mężczyzna o twarzy studenta
komentuje zdjęcia z wycieczki do Nepalu
– chłopcy oczyszczają rzekę Bogmati,
wyławiają kawałki niedopalonego drewna.
Po chwili parafrazuje Che Guevarę
– Bądźmy realistami, spełniajmy marzenia,
które są nierealne.
Dopala się ciało nasączone olejkami,
z kłębu dymu wypływa łódka.
Camal zanurza rękę w brudnej wodzie,
wyjmuje spore polano, chlapie Raja
i śmieje się. Nieźle dzisiaj zarobią!
„Nie możemy pozostać obojętni na to,
co się dzieje w najdalszych zakątkach świata”
krzyczy Che Guevara,
ale mijam podróżnika,
zostawię go w przekonaniu,
że chłopcy czyścili rzekę.
Cytat na początku jest chyba zbędny, skoro prawie to samo zdanie jest użyte później, w środku tekstu.
report
Prawie :-)
report
no, prawie użyte, zacytowane, co nie zmienia faktu, ze ,,za dużo grzybów w barszcz"- przecież nie o to Panu chodzi, by zatruć swój tekst dwukrotnym cytatem z innej, znanej osoby, uczynić z wiersza dodatek do niego. Raz Pan cytuje, raz parafrazuje- W JEDNYM TEKŚCIE TO SAMO" Jeden raz wystarczy.Nie, żebym był wrednym bucem i się czepiał, ale to wg mnie wymaga zmiany.
report
:-) rozumiem. Tyle, że ta gęsta obecność Ernesta w wierszu zwyczajnie mi odpowiada.
report
dobrze, Pana tekst, ja tylko sugerowałem.
report
Zgadzam się z Florianem. Tekst dobry i doskonale broni się bez podwieszania pod motto. Pozdrawiam.
report
Nabazgroliłam coś podobnego w klimacie o Indiach. Na razie w wersji papierkowej (tj. na świstku). Do mnie trafił...
report
Dobre.
report
Jestem pod wrażeniem;
report