1 september 2011

poetry

Ludwik Perney
Ludwik Perney

Ile zła ma w sobie echo?


W Turcji obowiązuje stare prawo umożliwiające
budowanie domu w każdym miejscu, o ile uda się
to zrobić w jedną noc – przypomina sobie Kacha.
 
My jednak jesteśmy w Rumunii. Jeśli gospodarz
zechce nas przepędzić, uprosimy go polską wódką,
albo po prostu spakujemy namioty i odjedziemy.
 
Chyba nas nie zauważył, za to jego pies szczeka
niepokojony odszczekiwaniem z lasu. Dyskusja
się nie kończy, bo ten z lasu przedrzeźnia stróża.
 
Odpowiedzi są echem – zdumiewająco wyraźnym,
głośniejszym od oryginału! Szymon nieruchomieje,
trawi myśl, która strawi go każdego wieczoru przy lesie.

Szel
1 september 2011 at 17:04

ostroznosc Szymona zaczyna mnie bawic ...czuje ze ma w sobie pasje ochroniarza;))

report

Ludwik Perney
1 september 2011 at 17:22

Szymon to fajny gośc, potrafi przespać noc bez zmrużenia oka ;-)

report

An - Anna Awsiukiewicz
1 september 2011 at 21:12

Miło poznać kogoś takiego jak Szymon:) Zaciekawił:)

report

Ludwik Perney
2 september 2011 at 10:29

Szymon się ucieszy :-)

report

Zofia Welke
1 september 2011 at 23:00

dla mnie tekst blizej prozy poetyckiej niz czytej poezji, ale to nie zarzut:)

report

Ludwik Perney
2 september 2011 at 10:29

A to stała cecha mojego pisania :-)

report

Darek i Mania
6 september 2011 at 00:38

jak zwykle dobrze i zagadkowo chociaż jakby mniej trudny (za to ostatnia zwrotka zbiera wszystko i zastanawia jak to możliwe z tym echem ) :)

report

Ludwik Perney
6 september 2011 at 07:07

Dziękuję, ostatnia strofa zawiera elementy stałe dla rumuńskiego cyklu :-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register