25 april 2020

poetry

RENATA
RENATA

taki sobie nikt

stoi ćpun na ulicy głównej
włos skołtuniony ubiór niechlubny
chodzi zaczepia jęczy i żebrze 
prosi o parę groszy trzęsąc się w febrze

tłum obchodzi go z daleka 
on przysiada dzwoni czeka
zdumiona byłam słysząć go
jak dżwięczny i miły był jego głos

donośny głos dający silną wolę 
słabe ciało zabrałow niewolę
parę komórek szarych się rozmyło
zgubiło zbiera teraz na biały pył jedyne
szczęście godne poświęcenia było
zapalić wypić dać w żyłę 
carpe diem

jeśli tylko
25 april 2020 at 13:49

nawet nie zauważa, że to kolejny diem do carpe..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register