
Kreton, 5 marca 2026
Kwiatów na łące nie sposób uchować
Patent ten krwią mnie plugawi
To tak, jakbym w dom poszedł
I rozdzierał szaty
A wszystko to byłoby na nic
Ni iskra zapłonie, ni owad zabrzęczy
Bo wszystko to szum, tarabany
Jak być pod nim, legnąć
Przewodzić się dłoniom
Przyjaznym jak przepaść otchłani
Gdy patrzę w jej oczy, spojrzenia nie widzę
Chociaż szeroko otwarte
Czy to w mojej mocy? Czym ja gdzieś zawinił?
Czy wszystko już dawno zatarte?
Dziś chwytam jej rękę i idziemy razem
Tańczymy ostatni nasz taniec
Czy da się prowadzić?
Ulegnie namowom?
Wszystko, co robię jest dla niej
*
On jest jedyną osobą, co słyszę
Kiedy on do mnie przemawia
Co inne jest głuszą, mordergą marudną
To dzięki niemu ja latam
A lot ten, choć wzniosły niebiańsko
Jest jednak nieco ponury
Bo z każdą sekundą i w kolejnym ruchu
Obrywa mi kawały skóry
lavlla nisu, 5 marca 2026
redukcja realnych fraz
staje się rozszerzeniem wyobraźni
lecz to właśnie
słowa ciężkie i obszerne
są źródłem
materią do obróbki myśli
znikam w tłumie
rozciągam się w czasie
pozbawiam atrybutów aby
odsłonić kilka znaków opisujących
stan istnienia
zanim zmienią się w inną
konstelację liter
rozmazanych w myślach
sam53, 2 marca 2026
w gazetach w trzydziestym dziewiątym
dużo piszą o wojnie
na poligonie zginął żołnierz - krzyczą nagłówki
podobno - mniejszym drukiem - brakuje pewnego rodzaju amunicji
prognozy pogody na wrzesień nie udało się odczytać
skądinąd wiem że było upalnie
na pierwszej stronie - jesteśmy silni zwarci i gotowi
armia zafasowała dla koni więcej owsa niż zwykle
niektórzy mówią że wojny nie będzie
przecież mamy podpisane układy z sojusznikami
na ulicy w sklepach czuje się podniecenie strach
i jednocześnie pewność siebie
dziś dręczy mnie pytanie
do czego ludziom potrzebne są wojny
otwieram usta i nie mam kogo zapytać
AI niebezpiecznie długo się zastanawia
sam53, 2 marca 2026
kiedyś przygarnąłem kota który przebiegał pod nogami
jakby wróżył czyjąś śmierć
nie był czarny, raczej szaro-łaciaty
nie miał siedmiomilowych butów
ani kapelusza z piórkiem
plątał się między nogami jakby był głodny
ale on chyba bardziej szukał ciepłych kolan przy piecu
gdzie mógłby przeciągać grzbiet albo mruczeć do woli
ogólnie był smutasem
zdecydowanie nie należał do tych wesołych
całe swoje życie wędrował swoimi ścieżkami
nie opowiadał szczegółów ale sądzę że miał niejedną na sumieniu
zawsze wracał do wieczornej miski mleka
zasypiał spokojnie
tylko te pogrzeby w okolicy
bywał na wszystkich bez względu na porę roku
tak jakby historia nie mogła się wydarzyć bez niego
przypominał kościelnego M. z poprzedniego wcielenia
on jeden nosił kadzidło za księdzem
stary kawaler
Yaro, 28 lutego 2026
ponad dwadzieścia jeden lat
w końcu ją poznałem to było na wsi
dyskoteka grała aż w końcu ta piosenka
pojawiła się w pierwszych taktach
Varius Manx zanim zrozumiesz
wiesz to że to ostatni raz wiedziałem
siła co w środku poniosła nas na chwilę
fajnie układałem wspólny świat
po czasie nieobecności zapomniała
że kocham
czekam na przepustkę
każdy dzień to walka bo czasem toczysz życie przeciwnie
Robert Hiena, 28 lutego 2026
Szum pustki słów krzyczących
o litość, zbawienie łkających
lat tuzin - odpowiedzi szuka.
Zamknięty w czterech ścianach
własnych niepomalowanych myśli
dusi się dymem z kominka
gdzie tli się nadzieja na zmianę
która gnije i usycha jednocześnie.
Myśli zwietrzałe spisane na ścianach
pokoju w którym poza sznurem
i krzywym zydlem niczego nie ma.
Dekalog Diabła spisany krwią i żalem
będzie moim epitafium.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
5 marca 2026
Kreton
5 marca 2026
jeśli tylko
5 marca 2026
jeśli tylko
5 marca 2026
wiesiek
5 marca 2026
lavlla nisu
5 marca 2026
ais
5 marca 2026
ais
4 marca 2026
wiesiek
3 marca 2026
wiesiek
3 marca 2026
sam53