
sam53, 27 marca 2026
kiedyś mówiłaś że przy śpiewaniu psalmów
jakaś nadludzka siła ciągnie ciebie w górę
czujesz jak porywa cię wicher albo huragan
a ty poddajesz się jego woli i fruniesz
kołysząc frazy które w locie delikatnieją
głos nabiera bursztynowej barwy
dźwięki szybują kwitną
nabierają brzmienia gdy gardłowym zaśpiewem
pewność siebie zagina zanikającą przestrzeń strachu
.
ogień woda bliskość
gdybym w tym momencie namalował twój obraz
płótno szumiałoby namiętnością nagiego ciała
zagubionym pocałunkiem szukałabyś mężczyzny
jakaś nadludzka siła pociągnęłaby ciebie w górę
.
w wiosennych obłokach czesalibyśmy sobie wzajemnie włosy
wiem wciąż myślisz o seksie
.
ach ty Moja Liryczna
Afrodyta, 27 marca 2026
Wzrastałam w twoich dłoniach,
rozrzeźbione kreowały świat, który znikał
w posągowych oczach.
Żywy kamień przygniatał, za mocno
wyrosłam z definicji. Pożółkłe kości
okazały się zbyt ludzkie, do dzisiaj
cypryjskie wybrzeże rozbija pianę,
a powściągliwy krajobraz skał
bezpowrotnie osadza w tkankach.
Sorrowhead (ex Cheval), 27 marca 2026
III - W GAZECIE
Na mszy Bóg we mnie umierał
ciała nie spożyłem nie piłem krwi
nie bawiły mnie żarty kapłanów
nie przekonywały ekspiacje
to było jak u Jean Paula
A później wszystko płonęło
jak żyrafa u Dalego a świat
miał miliony lat
i napisali o mnie w gazecie:
“Achab był manichejczykiem”.
IV - ORION
Pokochać wstyd że się podstawiło
za nie swoją sprawę
i pot słony słodki i kwaśny i gęsty
gdy się idzie po tej drodze ciernistej
i że się chciało umierać za Oriona
i że mi się śmieje w twarz byle pomylona
i że spotkałem dzisiaj na ulicy Bakunina
i że powiedział mi I love you.
V - BALONIKI
Baloniki błękitne napinam
fruwają z moich kominów
błękitne różowe
baloniki z piachu
sycę się bajkami koniem
na biegunach piję mleko
będę wielki
albo poczytam Stendhala
komin mam na sklepieniu
czaszki
III - FEELING
Może trzeba pokochać
ale co to znaczy
że jakiś feeling
mam zescreenować
przeciągnąć myszką
zwizualizować?
dużo takich historii
były chwile piękne
były chwile moje
może to już niebo
pachnie mokrą glebą
Limbo kraina filozofów
i sierot sieroty w głowie
mają kabelki
dużo takich historii
wierzyby porastają
drogę przy ulicy
wręczyłem sobie brąz
Sorrowhead (ex Cheval), 27 marca 2026
wszystko jest prochem
bo nie syci
dziura jest głęboka
księga niespełnionych obietnic
może syci mnie ten wiersz
bo jest jakąś moją agoniczną
prawdą
może modlitwą
ale zaraz przypominają się rozczarowania
chce się rzygać
chce się zabijać
można przynajmniej zabiać siebie
na raty
w taki czy inny sposób
to moja rzecz
Ktoś napisał - wezwany od marzeń o miłości
do miłości samej
to jego rzecz
jemu może się udało
cóż mi do tego
Sorrowhead (ex Cheval), 26 marca 2026
Nasłuchuję milczenia
wpatruję się w pustkę
kiedy jadę autobusem
Meteoryt mnie miażdży
Wiedeń spala się w lustrze
architektura w centrum
Niedościgniona wiosna
wszystko może kołować
wiatr, wiatr
Sorrowhead (ex Cheval), 26 marca 2026
XXVIII - CHROMATYKA II
Jaskrawe światło w czystej toalecie,
radio gra przebrzmiałe przeboje.
Cień całuje mnie w czubek głowy -
myślę, że to moja dysforia.
Siarkowy odczyn powietrza, wszystko
dźwięczy i zapada się w sfery limbo,
krzyczy
Wiosna, niby piekło, niby raj
życie w ruinach, ludzie tańczą,
ruda, kredowa miłość.
XXXIV - RÓŻOWY ŚWIT
Kot na balkonie
ręcznik na fotelu -
nudno jest.
Rembrandt
czy Goya?
Mawiają,
że pielgrzymowi
nic się nie należy.
Poniekąd jest ciało
które płonie
architektura
różowy świt
XXXV
Modliłbym się, gdyby nie ból -
choć mawiają, że Bóg skrywa
się w samym sercu śmierci.
Ale to jak u Maslowa - wytyka-
no mu trudne do przyjęcia za-
łożenia ontologiczne.
sam53, 24 marca 2026
i znów motyle
wczoraj dzisiaj cytrynki rusałki jakieś nieznane
w słońcu
pewnie budzą się ze snu
widzę je w kolorach jak zdobywają przestrzeń
sprzed moich oczu do twoich
w locie
tak jakby moja plamka żółta i twoja
w podziwie dla skrzydlatych istnień
pawiki spod tęczówki bielinki spod powieki
rozkochane w tańcu
a ty jak zwykle Wiosną
sam53, 23 marca 2026
czy też czujesz dreszcz
między przytuleniem a pocałunkiem
gdy w ramionach ciężko o oddech
a oczom bliska wolność
czy słyszysz bicie serca
nawet jeśli nie jest to pukanie do drzwi
a ostatni kontakt z nadzieją w głosie
- proszę nie odchodź nie umieraj
narysuj światło namaluj koniec
który początkiem jeśli potrafisz dotknąć
jeśli potrafisz z powtórzeniami bez powtórzeń
zwariować tylko ze mną
Witold, 22 marca 2026
Znowu nachodzą mnie myśli, czy muszę poświęcić coś dla korzyści?
Wniosek jest tak nierealny, że aż wydaje mi się rzeczywisty -
jeśli powstrzymam się od działania to osiągnę efekt przeciwny,
zamiast odpowiedzi poszukam pytania, aż sens stanie się nielogiczny.
Zamykam oczy i widzę - ta cisza nie daje mi zasnąć.
Wypatrując skaz na suficie nie czuję podłogi skrzywionej tak bardzo.
Dosyć ciągłego siedzenia w tym ciemnym pokoju, zaświecam światło -
tak wiele dzieli mnie od zrozumienia, że za oknem już dawno jasno.
Wszystko jest pełne sprzeczności, a Ty chcesz żebym wyrażał się wprost.
Proszę - święci już na wysokości, a czarownice rzucone na stos.
Radzę podążać za szeptem zwątpienia rzuconym przychylnie przez los
na głębokie wody złudzenia, że ziemia nie przyjmie w objęcia swych rąk.
Rozpuszczam siebie w nicości poprzez deficyt uczucia bliskości -
alchemia osobowości - jestem skrzywiony, świat staje się prosty.
Znów się dobijam do drzwi. Zamykasz głowę, to wchodzę przez sny.
Przybiorę formę kochanków i lęków, będę definicją śmiechu przez łzy.
Nie radzisz sobie z rzeczywistością? Daleko jesteś od jej zrozumienia?
Twoją uwagę odciąga podświadome dążenie do zniszczenia.
Niełatwo wpisać się w schemat miejsca, w którym nie rozmawia się o problemach.
Ciągły dylemat - być sobą czy udawać kogoś kogo tak naprawdę tu nie ma?
Jestem! Nieświadomym głosem, tym który zamknięty jest w ciemnych piwnicach.
Niepewność jest dużą zaletą, wbrew temu co można przeczytać.
Obłęd zostawmy na razie na strychu - nie wiadomo kiedy się przyda.
Tymczasem niech klasyfikacja zaburzeń stanowi nam działania wymiar.
guccilittlepiggy, 22 marca 2026
Totentanz już tylko na świeżo narysowanych kartach. Jeszcze wczorajszy dym tańczący z chmurami żeby przykryć przyćmić zastąpić? Pamiętasz te zakopcone świece zachodów?
Spłaszczona noc kładąca się równo jak stygnący umarły. Chyba będzie coraz podłużniej. Zapraszająco wyciosane skrzydła. Komu grozi owrzodzony anioł? One nie powinny nosić własnych twarzy.
Zapadło. Nie dopraszaj się świateł. Żadna to ostateczność. Na tę zbyt krótki masz język. Zbyt niespokojne palce. Drgnęły przy każdej próbie owadzich godów.
Teraz pora na wystawny łopot żalu. Świętuj.
Jesteś gotowy. Znikną ci wszyscy.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
27 marca 2026
sam53
27 marca 2026
Afrodyta
27 marca 2026
wiesiek
27 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
27 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 marca 2026
wiesiek