Poetry
Zmiana sposobu prezentacji
listopad zaczął się mgliście
z wczorajszym cmentarnym psalmem
który chodził za mną bez opamiętania
.
poddałem się nastrojowi
nawet wieczorem
kiedy mogłem patrzeć na płonące ognie
wspominać twarze z porcelanowych fotografii
czy podziwiać wiatr
który przeganiał po kamieniach ostatnie liście
.
czas nie zwalnia
dobrze gdy z pocałunkami zaglądamy w siebie
w porannych szeptach zostawiamy bukiety myśli słów
i cieszymy się z wzajemnością filiżanką czarnej
.
ile nadziei w zrywaniu z kalendarza
wszystkich przyszłych wspólnych chwil
Pax vobis
2026-11-02
I will come unannounced
on a sun-drenched day
you will feel the heat
leaves will shimmer verdant
with lips of fresh raspberries
I will hover in the air
like a swelling bud
przyjdę znienacka
słonecznego dnia
poczujesz gorąco
liście zamigoczą
ustami świeżych malin
zawisnę w powietrzu
jak rozwijający się pąk
I. Ciężarki
Wytapiam samodzielnie! Ciężarki, ciężarki
z ołowiu z oka rtęć mi kapie w mózgu sta-
ry wąwóz bo coś wyrwało coś zaryło i zo-
stała bruzda a jeszcze w tej bruzdzie beto-
nowy bunkier w którym czaję się na tę
rozpoznawaną przez melancholików Das
Weile…
Parka szary sweter wprowadzają trochę
życia Bóg! Stał się kartką stał się mięsistym
liściem; posyła mi uśmiechnięte buźki
na trotuarze na ścianach na ekranie odkąd
tak gorliwie nie wierzę;
II. Bo
i mogę sobie śmiało
z uśmiechem zstąpić do Hadesu
(...)
--- full text ---
znów październik zapędził się w jesień
wraz z księżycem w kałuże zagląda
jakby sprawdzał co stało się z wrześniem
który kiedyś po nocach się błąkał
.
rozpłakały się w mieście ulice
września nikt już nie widział z dziewczyną
nawet we śnie z pogodą nie przyszedł
czas z depresją powrócił nie minął
.
liści w parku wiatr nie chciał już sprzątać
mgłą na amen przerosła bezsenność
cień miłości jak duch wyszedł z kąta
wrócę wierszem
zostaniesz znów ze mną
2026-11-02
SWETER
w szarym śnie ktoś
wyciąga nóż
całą noc
paliło się w kiblu
dusza tańczy
na klatce schodowej
mój sweter chce
żyć inaczej
JESIEŃ
tylko milczenie
może Lakoona
bo szuka pieśniarz
(...)
--- full text ---
znikanie różnych ja w ja snu
z którego bramy wiodą w nicość może
i wyłanianie się ja
jak wiele rzeczy jest już gotowych
jak wiele organizmów się wytworzyło
wól właściwie niczyich
a w dolinach krzemowych to powstaje nowa fala
na gruncie podłożu fal przeszłych do przyszłości dążą
fale organizmy i gwiazdy
wytracają energię bądź magazynują
mówi się, faza życia gwiazd
życie i świadomości zjawiają się w organizmach
organizmy zjawiają się w falach
nocą przychodzą rozmyślania
ogarnianie przebiegów
prorokowania, niby chcenia, świadomość
z dniem przychodzi życie, sprawdziany
to co fala połączonych walk i starań miłości
oiąga
Nocą jesteśmy trochę sami
Wyrzuceni na brzeg jak te wieloryby
Może one odpoczywają, rozmyślają
(...)
--- full text ---
w tęczowych szeptach
gdybym mógł gwiazdom światła wiązać
w jedną latarnię gdzieś w obłokach
w ogromny księżyc który pląsa
zanim w kolorach się zakocha
gdybym się zgubił w pocałunkach
w barwnym pryzmacie niedosytu
i w każdej tęczy widział usta
z zaborczym - weź mnie - kochaj - przytul
póki nas jesień w siebie wplącze
i zmarszczy ciepło naszych dłoni
lato się kończy - czy choć zdążę
tobie i niebu się pokłonić
światło dojrzewa echem pragnień
noc nadziejami już okrzepła
wiesz jak o świcie słońce pachnie
i księżyc gaśnie w naszych szeptach
wpisani w miłość zaufaniem
(...)
--- full text ---
to co było dawno - dawniej niż przedwczoraj
mgła skrzętnie okrywa - czas obrzuca ziemią
jesień śpiewa psalmy nie tylko w nieszporach
szarą teraźniejszość wiatr zagania w ciemność
i na ścieżkach dźwięków gdzie szept nocy cichnie
zamienia ją w przeszłość - może to brzmi dziwnie
lecz jakże prawdziwie gdy na gzymsach zorzy
to co chwilę wcześniej wybuchało złością
nagle się wybudza otwierając oczy
bez zła nienawiści ciesząc się miłością
jakby cud przyszłości stawał się narracją
czasu który łączy molekuły spacją
dziwne jak melodia w nucie listopada
gdy na kancie światła i cmentarnych wspomnień
zanurzam się myślą w spadających gwiazdach
w powrotach przemilczeń niespełnień niedotknięć
gdy wiążę marzenia i ciebie z wierszami
miłość to nie przeszłość
jest w nas
między nami
