Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

3 october 2026

poetry

ais
ais

Didaskalie aktualne

w Strefie Gazy dzieci bez rączek układają schrony z taniego tworzywa
z nieba kapie płynny syrop glukozowo-fruktozowy

mamo czy to jest ten sławny hollywoodzki sen?

pyta sześciolatek pod gruzami z lakierowanego plastiku
kiwam głową
do przodu do tyłu do przodu do tyłu

​we Francji płoną szkoły
bo są niedoinwestowanymi ruderami
a młodzież woli zdobywać wiedzę w miejscach jak Luwr

drap drap po spalonej oponie

​Susan Sarandon na Hollywood Walk of Fame w oparach dymu kreśli sprayem niewybredne słowa do Eda Sheerana i przywódcy państwa
i milczy przez megafon w którym dawno rozlały się baterie i dumnie patrzy wokół

mamo czy mogę dać pani moją bluzę w kotki?

​na szklanym ekranie podświetla się powiadomienie:
FreeSpirit666 wystawia jedną gwiazdkę w Google Maps
w Miejscu Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau drogi parking
(...)

--- full text ---

3 october 2026

poetry

ais
ais

Didaskalie nieaktualne

Ra tuli sfinksa, który
leniwie otworzył dalekoidące oczy
beduini wsypują cukier
do klepsydry uniwersum
ich garbate zwierzęta
noszą krynicę w bukłakach

cogito ergo sum?

mamo czy mogę ubrać bluzę w kotki
pyta siedemnastolatek
kiwam głową
do góry w dół do góry w dół do góry w dół
nie zamykaj oczu nie otwieraj oczu

Otello ze świerszczyka 
puszcza oczko i oblizuje śluzowate palce
po błyskawicznej defloracji Marii Magdaleny

słyszę delikatne chrobotanie
z groty wyłażą miliony bugsów
zaczyna swędzieć mnie skóra
drap drap
(...)

--- full text ---

3 october 2026

poetry

violetta
violetta

Mosaic

you love the pastels of sweet pea cosmos dahlia and rose
watching how so weightlessly i float on the water from the bowl
caressing round breasts silky glowing thighs
entwined by a radiant shape into an alluring
composition

Gra

To gra
bo wszystko mogłoby być
nieco inaczej

Grą nie są tylko
inni gracze

ten i tamten spisuje
kronikę rozczarowań bądź przeinaczeń

wszyscy jesteśmy
jak u Putnama mózgami w naczyniu

więc powstrzymaj się
od rękoczynu

może każdy toczy wojnę
przeciw złu i słabości

świat to piec
my płoniemy

albo przynajmniej
(...)

--- full text ---

2 october 2026

poetry

sam53
sam53

dzień dobry

uśmiechnął dzisiaj się poranek
w dwóch słowach szeptem na dzień dobry
jakby tym miłym powitaniem
chciał nas wybudzić z marzeń nocnych

jakby chciał iskrę zmienić w płomień
a ust muśnięcie w pocałunek
myśl niecodzienna wraca do mnie
chcę tańczyć z tobą - nie mów - później

nie mów że słońce dla nas wstanie
choć chmury ciągle pachną deszczem
lubię cię taką niewyspaną
niezapisaną jeszcze wierszem

dzień dobry z marzeń sennym wiatrem
gdy uśmiech dzielisz po połowie
gdy niosę ci do łóżka kawę
i sen z miłością cicho dobiegł

otulił mgiełką pożądania
tańcem połączył i muzyką
dzień dobry to nie tylko magia
czasami chciałbym zajrzeć w przyszłość

2 october 2026

poetry

sam53
sam53

teraz zaraz

wrzesień minął
październik w przewrotnym słońcu
wiatr odwraca liście na jesienną stronę
zbierając poranną mgłę w północnym cieniu lasu

o tej porze jesień zawiesza się w pocałunkach
pod powieką masz sen - dobry złoty sen
nie zostawiaj miłości na potem
kochaj

2 october 2026

poetry

sam53
sam53

blisko i daleko

nie rzucam słów na wiatr
poezji na oślep
czasami wychodzę na scenę z wierszem
i dziwię się dlaczego nawet czas
nie przebija się przez kurtynę obojętności
.
dlaczego zawieszone między nami kwiaty
rozdajemy świadomie w obrazach przydomowego ogrodu
coraz częściej wspomnieniami karmimy sny
pocałunkami poranki
.
wiesz ile przyjemności sprawia
przenoszenie piękna z ust na usta
zawsze jesteśmy dla siebie
.
nawet w modraszkach latolistkach ceikach

2 october 2026

poetry

violetta
violetta

Mozaika

uwielbiasz pastele groszka kosmosu dalii i róży
patrzeć jak tak lekko unoszę się na wodzie z misy
pieszcząc krągłe piersi jedwabne lśniące uda
opleciona promiennym kształtem w wabiącą
kompozycję

2 october 2026

poetry

Yaro
Yaro

gdziekolwiek jesteś

w ogrodzie rozkwitły kwiaty
maciejka cztery jasnofioletowe płatki
zapach zniewala

zakochałem się
szalenie bez opanowania
wierzyłem że między nami
nie układają się kłody które burzą uczucie

całymi dniami rozmawiamy
noce nazbyt krótkie nie dla nas
my się kochamy

gdy błądzisz pomiędzy małpoludami
świat materialny przeważa rozsądek
nieważna miłość nic się nie liczy
gdy na forsę ponad świat się przekłada

wszystko umarło w szarym dniu
serce pęka więdnie maciejka
ogród jak rdza co oplata ciernie

nad rzeką fale na grzbietach niosły piosenkę
(...)

--- full text ---

2 october 2026

poetry

Rafał Muszer
Rafał Muszer

kontrola

zamiast pięciu słów, trzy
w miejsce dużych liter, małe
bez wykrzykników, plazma impulsów

co drugie przekleństwo chowam
do kieszeni dresowych spodni

zamiast ostrza, tępa szpilka w język
zamiast pożaru, metafora ciepła

zamiast zakleszczonej dłoni na szyi
obietnica chłodnego osądu

zamiast kurwa mać, kurwa w głowie
zamiast oceanu, rafy w płynie mózgowym

zamiast trzech słów, jedno skojarzenie
zamiast dramatu, kolejny dzień

IX. Mówić prawdę (Zamówienie)

IX. Mówić prawdę (Zamówienie)


Nie wiem czy chcę
abyś był; bo nie wiem
czy chcę -

abym ja był.

Ostatecznie nic
mnie nie nasyciło
dlatego -
potrafiłem składać ofiary:
z nicości dla nicości.

Kilka razy coś błysnęło
jak ogon lisa płomień
metafora drozda

i choć z wiekiem Nietzsche
coraz bardziej mnie irytuje
to jednak uwierzyłbym

(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register