Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

24 october 2026

poetry

violetta
violetta

Bratki

chcę bratać się z tobą
żółto-niebieskim kwieciem
subtelnie falbankami

śliczne okazy w srebrzystości
wyglądamy jak zima

wyobrażając ciebie
układam antyczną zastawę
na herbatkę z elfami

10 wierszy

I. Moja wieś

Deszcz z bruzdy na polu moja wieś z popiołów spadł deszcz
deszcz z bruzdy na polu i pachnie katafalk niewierzących;
deszcz zamieszkała powstała pokutuje jak tylko ja -
pokutować potrafię: bez nadziei pachnie ziemią Hiroszima.
Taka jest pogoda; mieszkała na chodniku stara trzeźwia
i na moją wieś spadł deszcz. Zamieszkała powstała architektura
i pachnie katafalk niewierzących - krwawi Hiroszima - taka
jest pogoda.


II. Cięcie


na polach o poranku w rzeziach w świetle w rozpadlinę skoczyć w serce własnej niewiary.

(jakby było we mnie
coś większego niż
ja sam.)


III. Chwila nieznośna (Gestykulacja)
(...)

--- full text ---

23 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

A kiedy

A kiedy już wszystkie
ciuchy i buty
po mnie oddano
to
czasem siądź wspomnij
mnie rano
Odwiedź mnie
w mym nowym domu .
razem po milczymy,
tylko nie płacz
co było odeszło
świat nadal istnieje.
Wybacz
że tak mocno mi się zasnęło
.Przecież wiesz
pamięć jest wieczna.
Wraca do nas jak wiatr,
dla tego będę przy Tobie
gdy będziesz pamiętać.

Ret

23 october 2026

poetry

sam53
sam53

dni nabierają barw

życie nas w codzienność wpycha
w zapomnienie i niedosyt
rok za rokiem czas umyka
plączą się w pamięci wiosny
.
już wszystkiego nie pamiętam
wyzłociła nam się jesień
wydłużyły się wieczory
śniłaś mi się cały wrzesień
.
z marzeniami w pocałunkach
w przytuleniu w rozszeptaniu
śniłem twe gorące usta
czas nas wiązał w jedno zaplótł
.
nic że z drzew spadały liście
mech poszarzał znów na płotach
dni nam nigdy nie ucichły
a i noce - chce się kochać
2022-10-23/2026-10-23

23 october 2026

poetry

sam53
sam53

jesienne słowo

Melodią słowa mów dziś do mnie
chcę chłonąć jego moc i brzmienie
siłę gdy z iskry czyni płomień
i lekkość z jaką wpada w wiersze
.
pozwól nakarmić się poezją
jej barw paletę zmienić w zachwyt
niechaj na strunach zagra wieczność
gdy rytm się podda wyobraźni
.
wychwyć ze szmeru pomruk grzmotu
rwij tak jak echo myśl na strzępy
chcę w dojrzałości znaleźć spokój
ale to słowo z innej pieśni

23 october 2026

poetry

sam53
sam53

Atacama zakwitła

wczorajszy dzień przeszedł bez historii
może tylko deszcz spóźnił się o kilka godzin
wtulony w ciepły jesienny powiew wiatru
rozmawiałem z chmurami kryjąc się pod parasolem
.
ktoś z boku pomyślałby że wariat - gada sam do siebie
a ja właśnie układałem wiersz
jak twój uśmiech przed pocałunkiem
gdy uciekasz w ciszę zmieniając tylko miejsce pobytu
.
niepotrzebny już sen ani melodia gwiazd
wpadamy na siebie milcząc jak dwa ziarna piasku w klepsydrze
marząc o jednym wielkim kwitnącym ogrodzie
wtul że się we mnie mocniej
.
krople spływają z parasola prosto za kołnierz
październik otwiera ramiona na poezję

23 october 2026

poetry

violetta
violetta

Sensual power

with hair in rich curls
I part a gown of silk charmeuse
sitting with leg tucked up
leaning a book on ecru paper
I lazily caress my bare breast

23 october 2026

poetry

violetta
violetta

Zmysłowa moc

w bujnych lokach
rozchylam jedwabną szarmezę
siedząca z zadartą nogą
opieram książkę na ecru papierze
leniwie głaszczę nagą pierś

21 october 2026

poetry

sam53
sam53

na zawołanie

już nie pamiętam - czas wyrwany chwili
jakby z zaświatów - nie widzę postaci
pan też w kolejce - głos nad wyraz miły
spomiędzy krzyży kruk tak dziwnie patrzy
.
słychać jak piasek pod stopami chrzęści
wilgotne liście wiatr próbuje unieść
niczym modlitwę której nijak zmieścić
w żółci chryzantem która z ogniem frunie
.
o zmierzchu cmentarz zaciąga się dymem
bezkształtne chmury znaczą nową przestrzeń
czy pan w kolejce - głos nad wyraz miły
zapiszę w zeszyt - znaczy umrzeć nie chce

2026-10-21

21 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

Ech

Ech ty moje życie
czemu wciąż dajesz mi w kość
wiesz dobrze wiesz
że mam już wszystkiego dość.

Proszę choć raz przytul
ochroń przed złem
niech stanie się cisza
będę mogła płakać

kiedy nikt nie słyszy
oczyścić duszę
uspokoić serce
choć raz pomyśl o mnie

Zatrzymaj pędzący czas
Wiem że taka władzę masz
Jedną małą chwilkę

Bez bólu dręczących myśli
strachu i łez
Proszę;
pozwól-tak trwać
RET.

21 october 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

trop

krok
bez nóg

pytanie
które zostawiło ślad

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register