Poetry
Zmiana sposobu prezentacji
24.08.2026
Pytasz mnie,
jaki powinien być ,
meszczyzna
Którego będę mogła
nazwać mężem
Nie- piękny
Ale z bogatym wnętrzem
Nie -idealny
nie ma takich ludzi
Taki przy którym
żadna burza
nie jest straszna
Panuje spokoj-
czuję się ,
bezpieczna
Pewna jego i siebie, swobodna
Kiedy weźmie mnie za rękę
Nie musimy rozmawiać
Znamy nasze myśli
to są słowa ,
Które znają nasze serca
Radość z małych rzeczy
(...)
--- full text ---
25.08.2026
Świtem zza chmur
słonko spoglada
Zaspane oczy
promykiem przeciera
Patrzy na lasy
patrzy na góry
Słucha ptasich solówek
Koncertowe chóry
Patrzy na krzewy
rosnące na łące
Gdzie w trawie wysokiej
Kicają zające
Nagle zdziwione widzi
nerwową gromadkę
Sarna płacze
żuraw skacze po kładce
Bażanty krzyczą
Potrzebna pomoc matce
Tylko Skowronek
unosi się do nieba
przerażony woła
pomocy, pomocy nam trzeba
(...)
--- full text ---
13.09.2026
Ukryłam Cię
Jak ukrywa
się coś cennego
coś kochanego
Ukryłam Cię
Jesteś niedostępny
dla innych
jesteś moją
Miłością niezmienną
Ukryłam Cię
Więc dlaczego
w mym sercu
Czuję ból
Ukryłam Cię
W mym sercu
Niczym rzecz
Drogocenną
Kocham Cię
Miłością nie
Zmienną
Ukryłam Cię
Lecz Ty nie chcesz
(...)
--- full text ---
18.09.2026
Czy przyjdzie taki dzień
Że spotkamy się
Czy przyjdzie taka chwila
Że będziemy rozmawiać
trzymając się za ręce
Czy taka chwila będzie
Że poczuję Twój dotyk
Spojrzymy sobie w oczy
Położę głowę na Twym ramieniu
Poczuję bicie Twego serca
Czy wtedy zostaniesz
mym kochanym
A jeśli się rozstaniemy
i nigdy nie spotkamy
To i tak zawsze będę
O Tobie pamiętać
mój kochany
Ret:T.O.G.
21.09.2026
Na jesiennym niebie
Lecą ku południu
gęsi i żurawie
Wiatr północny je goni
Chmurami się bawi
Zachodzące słońce
blaskiem swym
nieboskłon krwawi
Liście drżą na wietrze,
zmieniają kolory
dostosowując
do roku pory
Tyle barw aż zadziwia
oszalały wiatr je zrywa
Niesie,miesza
zmienia pejzaż
Niczym malarz
na palecie
Tylko gęsi i żurawie
z krzykiem płyną
Jak statki po niebie
Ku południu
Ret:T.O .G.
21.09.2026
Już jesień,
nim zima nastanie.
Niepokój wśród ptaków,
pakowanie, szykownie.
Kto odleci,kto zostanie.
Rozmowy w gromadzie,
na dachu i w sądzie,
nad rzeką i w lesie.
Jaskółki niczym nutki
na pięciolinii elektrycznej,
szczebioczą gromadnie
ich gwar w pamięć zapadnie.
Bociany krążą stadami,
ten widok mówi że na zimę, zostaniemy sami.
Klucze gęsi i żurawi
płyną po niebie.
Klęgotem nas żegnają,
zimę zapowiadają.
Sujka z sikorką pytają,
kochane panie,
kto z nami zostanie.?
Ja z wami zostanę,
(...)
--- full text ---
22.09.2026
Śpiewaj mi ptaszeczku
abym zapomniała
o moim smuteczku.
Bo mój kochany narzeczony,
z inną dziś zaręczony.
Śpiewaj ptaszku,
od rana do nocy.
Żeby nie płakały,
moje smutne oczy.
Śpiewaj od nocy do rana
niech zapomnę,
że nie jestem kochana.
A gdy już zapomnę,
że On mnie nie kocha.
Ja głośno zaśpiewam,
On wtedy zaszlocha.
Więc śpiewaj ptaszyno,
niech złe dni przeminą.
Niech radość przybędzie,
Nowa miłość wróci,
I dobrze znów będzie.
Ret:T.O.G.
4. Wzruszenie (dom, droga) - Zagadkowe obliczenia
Domy rozciągnięte wzdłuż torów czasu i stacji życia
pociągów
Słoneczne popołudnia i głośne imprezy w nocy
i zieleń wciskająca się między mury i do głów
i 14 mld. ludzi i ileś rodzin
Wracających ze szkół do domów, z pracy
Ojców, matek, dzieci - do swoich zajęć
do mężów, kochanek, do piesków Azorów
Pieski wybiegają radosne, witają, merdają ogonami
Tak zapada zmierzch nad wsią, przychodzi noc
Wszyscy są kimś wyjątkowym, bo albo na swej szczęśliwej drodze
albo nie.
I to się powtarza, i będzie powtarzało za 100, 200 lat.
Te same typy będą dążyć do wojny, do ogniska domowego,
do podróży, do zmiany i stabilizacji.
Będzie następny tyran i muzyk i...
A nas, co nas teraz witają pieski o zachodzie słońca,
już nie będzie
a może jakoś tam będziemy Czy teraz aż tak jesteśmy.
Najgorzej nie mieć swego domu.
Teraz i za 1000 lat.
22.09.2026.
Ranek cisza ,spokój
Niczym rozlane mleko .
Mgła spowiła okolicę.
Sennie po horyzoncie
w dal odpływa.
Niczym rozwiana ,
mego konia grzywa.
Galopem pędzę przez błonie,
za nami inne konie.
Urok padoków w mgle
pięknem urzeka mnie.
Koń parska i rży.
Żuraw w trawie krzyczy.
Spłoszona sarna,
zza krzaków w dal skacze.
Galopem pędzę,
za chwilę znów ją zobaczę.
Koń i ja w jedność spowici,
przemieszczany się po okolicy.
Ile jeszcze pięknych ,
dni jesieni ,
nikt nie zliczy.
(...)
--- full text ---
srebrną bielizną poświaty liści
zatracona w tańczącym blasku
lśniącą od rosy ozdobą gaury
odchodzę w ufną krainę
jestem małą wodą wijącą się
po nocnym ciele na mchu
I. Mawiają że brzydka jest noc
Sam ze sobą siłuję się na rękę
jednym ramieniem piękno drugim nicość
i budzi się głód i nabrzmiewa mój cień
biję się ze sobą o sens świata choć wiem
że nie poznam go nigdy; biję się w łupinie
orzecha
w domu moich myśli które chłoną wilgoć
w których czuć przetrawiony bimber
i napór oskarżeń na igłę sumienia
w piwnicy rzeczywistości wyglądam przez
okno chodzę od ściany do ściany czekam
aż nastanie mglisty dzień
mawiają że brzydka jest noc o nie ona
jest piękna lecz bardzo trudna; trudna
jak rzeźba sumienia
(...)
--- full text ---
