Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

28 september 2026

poetry

sam53
sam53

czekając na wiersz

piszę na innej płaszczyźnie wyobraźni
słowa ocierają się o siebie
na ustach zostają ślady
pocałunków jak zawsze wystarcza na dwoje
rozmawiamy bez względu na pogodę
z nadzieją że to co między nami to dopiero preludium
.
gdybyśmy pozwolili snom na jedną drugą randkę
gdybyśmy wymieszali marzenia
nie urywając myśli w pół zdania
a błyskotliwą obojętność zamknęli w przeszłości .
bez pytań - po co - dlaczego - w jakim celu
.
przecież poezja nie może być kulą u nogi

28 september 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

wektor

noc cienka
jak papier
przejście bez śladu

w przestrzeni
coś trwa
coś oddycha
coś patrzy

otwiera się
światło

w pamięci droga
którą kiedyś było

twoja forma
nicuje kierunek
ruch jest bez imion

wychodzisz
w stronę
bez początku

bez końca

28 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

na łące

łąka się kładzie zielonym
nad nią ptaki w obłokach

leżymy na niej jak pole odłogiem

pachną kwiaty widzisz kochanie
nie jesteśmy tutaj sami wiatr bratem

bociany odleciały do gniazd
cisza przed burzą ale nie będzie padać

słońce skąpane w jeziorze pełnym zimnej wody
słucham polnej muzyki słucham natury

nic lepszego nie może się przytrafić człowiekowi
prócz zdrowia cudownej przyrody

kocham zieleń łąki odkąd jestem młody

28 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Rośnięcie życia

Roboty może kiedyś zaczną coś robić same z siebie jak
drzewa co rosną, pająki polujące pajęczynami
rozmnażające się paprocie czy lisy zapatrzone w kury
kury w ziarna
ziarna wypuszczające macki w glebę
ośmiornice przeciskające się przez szczeliny do wolności
i chowające się w norkach jaszczurki
to całe poruszanie się wolne bezwolne stworzeń
same z siebie i znieruchomienia
pory snu
a w snach przygoda, taniec form, przezroczystość
hybrydowość, planowanie
a gdzie do tego maszynom, cóż same z siebie robią
albo pod wpływem matki
gdzie historia ewolucji, podmianki, wymiany,
przepływy energii, instynkty, siły,
trzymanie się wiązań i ich puszczanie
trzymanie się wrażeń i ich puszczanie
zwykłe żywe trupy nic nie robiące same z siebie

27 september 2026

poetry

Trepifajksel
Trepifajksel

(Z)mowa milczenia

Leżał koło płotu. Bezwzględnie
martwy, choć wpatrzony w pospolitą
niesprawiedliwość, nad nim
muchy brzęczały egzekwie. Jednego

sierściucha mniej
, znów przy śmietniku
chwilowy pustostan. Niby wszyscy
wiedzą kto, ale milczą wszyscy, morderca
kotów wciąż nieuchwytny.

27 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Droga

subtelne przekładanie się wnętrza na zewnętrzność,
reakcja świata na nas, naszej natury na świat, osiągnięcie
najlepszego spełnienia siebie

stoisz na starcie i czekasz, aż porwie cię twój los, twoja droga
Wybór - loteria boża Czasem czujesz się jak zmokła kura, ale wiesz,
że jesteś na swoim miejscu, szczęśliwy, zajęty, spokojny,
a czasem twa zwierzęca dusza nie znajduje sensu, pokarmu,
środowiska, ogrodów ze snu

ahoj marynarzu kreciku lotniku Subtelni nauczyciele, weterani
mórz przestworzy i podziemi czekają na twą odpowiedź
starożytni bohaterowie i zwierzęta

26 september 2026

poetry

violetta
violetta

Metamorfoza

cicho tuż obok
twój zielony wianek kreśli sylwetkę
gdy z moich ust spłonie głęboki pomarańcz
zostaniesz pięknie nagi

rozpływam się ciałem na liniach dawida
wnikam w twoje ciepło
w gładki połysk skóry
jako opalizująca śnieżynka

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

bez tytułu

żadne święto
wino piliśmy do kolacji
po tylu latach nie pamiętam nawet jakie
najważniejsze że Magdalena była szczęśliwa
.
zawsze cieszyła się gdy butelka pojawiała się na stole
tamtego wieczoru ktoś zanucił Modlitwę
ktoś wyciągnął gitarę
wspominaliśmy Okudżawę
...
to była niezapomniana noc
Ziemia jeszcze się kręci

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

czym jeszcze

jest pożądaniem kiedy na nią patrzę
gdy dłonią zgarniam gładką nagość czoła
wybieram ze snu krągłe kąski marzeń
niech cienie krzyczą
niechaj miłość woła
.
błyskiem pragnienia choćby w jednym oku
światłem wpisanym w ciemność pod powieką
namiastką szczęścia gdy prawdziwy spokój
już nie powróci - raz rozlane mleko
.
na całe życie wyznaczy granicę
pieczęć miłości która nim powstała
magią rozkoszy kryła tajemnicę
by piękno duszy czcić nagością ciała

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

wiem że jesteś

jak słońce tuż nad horyzontem
pożerane przez postępujący zmierzch
jeszcze wpatrzone w sklepienie nieba
w bezlistne korony drzew
ukojone wieczorną ciszą

tak jakby noc zaczynała się bezdźwięczną frazą
a może tylko nutą którą i ty i ja bierzemy za swoją

wiem że tam jesteś
jak zapach róży której cień zakwitł między nami
jak szept słów zawieszonych w pustce
z nadzieją uwięzioną w uśmiechu
w tęsknocie w rozkoszy
tam gdzie jesteś nie tylko święta są syte

w źrenice oczu masz wpisaną miłość

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

w towarzystwie Alzheimera

gdyby z pierwszym słowem wybuchały wulkany
trzęsła się ziemia a tsunami zatapiało pointę
gdyby każdy wiersz opierał się o gzyms milczenia
ginąc w tajemniczych czeluściach czynszowej bramy
gdyby najlepszy przyjaciel o pierwszej w nocy
zasnął przy czytaniu twojego ostatniego tomiku
.
poprosiłbym boga o wymianę snów
bo na wódkę nikogo z nas nie stać

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register