8 października 2014

poezja

Piotr Syn Michała
Piotr Syn Michała

moje ww


wyjdźmy ze skwaru
dusznego trudu układania
słów we właściwe  miejsca
 
zbierzmy liście żołędzie i kasztany
 urządźmy przedsmak jesieni
 
zasuniemy rolety  ukryjemy słońce
z szafy wyciągniemy grube skarpety
i jeszcze grubsze swetry
 
w chłodne poranki przy gorącej kawie
będziemy śpiewać pieśni gospel
patrząc przez siebie
na to - co teraz
 
i będziemy żyć
„nim stanie się tak
jak gdyby nigdy nic nie było „
jak gdyby zima nigdy nie miała nadejść
 
 
 
 
 

Hania
8 października 2014 o 08:22

też lubię :)

zgłoś

Piotr Syn Michała
8 października 2014 o 09:55

:)

zgłoś

Ania Ostrowska
8 października 2014 o 10:07

bardzo mi się podoba, zastanawiam się tylko, czy nie dałoby się w jakiś sposób ograniczyć zlewającego się brzmienia końcówek "-my"

zgłoś

Piotr Syn Michała
8 października 2014 o 13:14

fakt, umknęło to mojej uwadze - dzięki za czujność :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się