26 sierpnia 2014

poezja

Piotr Syn Michała
Piotr Syn Michała

hydro imaginarium


wstrzymuję oddech pod wodą
- jesteś ty
obraz tym mocniejszy
im bardziej ciśnienie rozrywa płuca
 
dryfujesz bez imienia
- żywa
w odróżnieniu od wypchanych ptaków
które mimo że nazwane
pozostają w bezruchu
 
mamroczę ballady
uderzeniem palców po wodzie
wysyłam sygnały
 
przycumuj ciałem
odpraw wodne gusła
uwierzę we wszystko
byleby brakowało powietrza

Kasiaballou vel Taki Tytoń
26 sierpnia 2014 o 13:23

bezdech na życzenie, taki wodny erotyk - pomysłowo :)

zgłoś

Ananke
26 sierpnia 2014 o 13:23

mocne słowa, bez trudu pobudzające wyobraźnię

zgłoś

Piotr Syn Michała
26 sierpnia 2014 o 21:57

dzięki za czytanie :)

zgłoś

issa
26 sierpnia 2014 o 22:11

Przyszłam tu w ślad za komentarzem na liście najnowszych komentów. Rozumiem ten tekst, jednak przy mnie wybrane do jego prototypowej rzeczywistości są raczej ogłuszające. Wiesz, wydaje się, że to, co w tragediach (własnych, innych, mniejsza, czyich) może naprawdę odbierać oddech, niemal śmiertelnie lub na śmierć, to to, że tak w większości z nich ból, śmierć, przerażenie bez granic, więc i bez opisu - podpełzają w ukryciu. Ten najbardziej widzialny finał (czyli to, co staje się najczęściej przedmiotem sensacji, wszelkich oficjałek, panegiryków, diatryb, ale i plot Pimpackiej spod ósemki - jednako) to już nic. To echa, brane za sedno. Najważniejsze - działo się przedtem.

zgłoś

issa
26 sierpnia 2014 o 22:13

P.s. Z tego, co zapisane, chyba mogę czytać w najspokojniejszej zgodzie z własnymi wyobrażeniami o pisaniu to: "mamroczę ballady / uderzeniem palców po wodzie /wysyłam sygnały".

zgłoś

issa
26 sierpnia 2014 o 22:15

"jednak przy mnie [*słowa] wybrane do jego prototypowej rzeczywistości są raczej ogłuszające".

zgłoś

Piotr Syn Michała
27 sierpnia 2014 o 00:21

issa, pisząc ten tekst, zupełnie nie myślałem o tych ogłuszających słowach. Dopiero po Twoim komencie, uświadomiłem sobie, że być może podświadomie nadałem temu taki wydźwięk. W rzeczywistości, mój zamysł był i jest totalnie w przeciwnym kierunku - chodzi o życie, ratunek, miłość i tym podobne. Najważniejsze - to co się wydarzy, bo coś musi się wydarzyć w innym razie, szkoda oddychać.

zgłoś

issa
27 sierpnia 2014 o 10:12

:) (przy mnie) "przeciwny kierunek", o jakim wspominasz, byłby wyraźniej tu: "- żywa / w odróżnieniu od wypchanych ptaków / które mimo że nazwane / pozostają w bezruchu // mamroczę ballady / uderzeniem palców po wodzie / wysyłam sygnały" niż gdzie indziej w przestrzeniach tekstu.

zgłoś

issa
27 sierpnia 2014 o 10:13

(tak swoją lub nieswoją, jak kto tam woli, drogą, to zacytowane o żywym wobec wypchanego, też może ujmować :)

zgłoś

issa
27 sierpnia 2014 o 10:14

znaczy, być ujmującym ;)

zgłoś

issa
27 sierpnia 2014 o 10:18

p.s. (ostatnia część wiersza może przywoływać obraz topielca, martwego ciała, obijającego się o brzeg; połączenie tego z Twoim "chodzi o życie, ratunek, miłość i tym podobne", gdy się o intencjach autora wie tyle, co nic - jest zadaniem dość, hm, powiedzmy, wyzywającym ;) Tak czy inaczej, rozumiem, zdaje się, przynajmniej mniej więcej jasno, o czym do mnie mówisz, Piotrze Synu Michała. Pozdrawiam

zgłoś

issa
26 sierpnia 2014 o 22:26

P.p.s https://www.youtube.com/watch?v=k0rVNQw1DQM

zgłoś

jeśli tylko
27 sierpnia 2014 o 00:41

a ja odniosłam wrażenie, ze propagujesz szukanie mocnych wrażeń (przyjemności) w tym przypadku podduszając (się) pod wodą. No tak mi wyszło, nie poradzę. Na skojarzenia.

zgłoś

Piotr Syn Michała
27 sierpnia 2014 o 09:55

nie, ten rodzaj przyjemności jest mi obcy - chociaż tęsknota to jest jakaś forma sado-maso.

zgłoś

Jaro
21 grudnia 2014 o 10:10

miłość niejedno ma imię :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się