5 stycznia 2013
To nie są żarty!
W partii idiotów pewien idiota
o idiotyzmy się wszystkie otarł,
lecz żaden bardziej mu nie zaszkodził,
bo się kompletnym idiotą zrodził.
Przez idiotyzmy przeszedł jak wystrzał
i się pojawił w randze ministra
w nowym resorcie idiotyzacji.
Wszyscy słuchali idioty racji.
Pomysły zawsze miał idiotyczne.
Odbierał za nie pochwały liczne.
Ludzie zgłodniali bardzo nowego -
nie dostrzegali w zmianach nic złego.
Pragnął idiota zakazać mowy.
Pomysł był śmiały i całkiem nowy.
Mowa drażniła bardzo idiotę,
była dla niego tylko kłopotem.
Gdy zapadało głuche milczenie,
potrafił milczeć ze zrozumieniem.
Zapragnął, żeby wszyscy tak mieli!
Nic nie mówili i nie myśleli.
Ustawa przeszła przez aklamację.
Cały sejm przyznał idiocie rację.
Nałożył jeszcze kary surowe
na wszystkich, którzy przypomną mowę.
Nawet na wszelkie śmiechu podrygi,
miny i dąsy, znaki na migi,
na deklamacje i recytacje.
Tak zakończono idiotyzację.
Jeśli myślicie, że to są żarty -
spróbujcie dzisiaj w sposób otwarty
nazwać idiotę we własnym rządzie.
Sprawa się może nie skończyć w sądzie!
Nie ma co mowy żałować potem.
Rozsądniej nieraz udać idiotę!
Nie każdy w język ugryźć się gotów,
stąd tak prawdziwych cenią idiotów.
14 lutego 2026
ais
14 lutego 2026
Jaga
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga