14 października 2012
Mój prawdziwek
Mój prawdziwek wielki, zdrowy
czeka na mnie jeszcze.
Schował się w polu wrzosowym.
Karmiły go deszcze.
Wiatr mu korzeń gruby, mocny
czyścił i szlifował,
a przymrozek chłodem nocnym
dobrze zahartował.
Mój prawdziwek czeka na mnie,
na tę jedną chwilę,
w której w oczy moje wpadnie.
Po niego się schylę.
Będzie potem z ciekawością
wyglądał z koszyka
pokazując innym gościom
kto ma borowika.
Będzie potem na sznureczku
na Wigilię czekał,
aż wreszcie po opłateczku
nasyci człowieka.
Da mu posmak tego boru,
dębów, świerków, wrzosów.
Aromatów i kolorów
doda do bigosu.
Mój prawdziwek wielki, zdrowy
czeka na mnie jeszcze.
Spory koszyk wiklinowy
w bagażniku zmieszczę.
Kiedy się pogoda przetrze -
wiatr rozwieje chmury.
Nie będę siedział nad wierszem.
Ruszam na Mazury!
18 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
violetta
17 marca 2026
wiesiek
17 marca 2026
sam53
16 marca 2026
Jaga
16 marca 2026
wiesiek
16 marca 2026
Jaga
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt