30 sierpnia 2012
Z piersi matek...
Z piersi matek, z ojców grobów,
z gór wysokich, z rzek przejrzystych,
z ziemi, z modlitwy Narodu
powstał język mój ojczysty.
Z tolerancji i z przymusu,
z zachwytu, z ciepła i chłodu,
od Lechów, Czechów i Rusów
brała pieśń mego Narodu
swą melodię i znaczenia,
cierpienie i zwycięstw siłę,
a czas ją ubarwiał, zmieniał
i czynił z niej złota żyłę,
która jest bogactwem naszym
i naszą chorągwią w świecie.
Nie zagłuszy warkot maszyn
mowy, którą rozumiecie.
Ona jest szelestem duszy.
Myślą. Uderzeniem serca
i moc żadna jej nie skruszy.
Nie dokuczy jej bluźnierca.
Była już zakazywana,
zabroniona i niszczona,
lecz się odradzała w ranach
i błyszczała jak ikona
w domach i na Jasnej Górze,
w modlitwie, w marszu i w śpiewie.
Zostanie od innych dłużej,
bo jest powtarzana w Niebie.
Dla innych jest odrębnością,
a dla nas jest przykazaniem!
W naszych domach jest miłością,
mądrością, przyszłością - trwaniem.
14 lutego 2026
ais
14 lutego 2026
Jaga
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga