2 lipca 2012
Jeżeli kiedyś...
Jeżeli kiedyś wspomnisz mnie jeszcze,
to wiatr firanką lekko poruszy,
a powiew tęsknym, cichutkim wierszem
westchnienie zbudzi uśpione w duszy.
Na parapecie siądzie bezgłośnie
pstrokaty gołąb w ciebie wpatrzony.
Pomyślisz wtedy o naszej wiośnie
i tych nie naszych chwilach straconych.
Będę powiewem, będę gołębiem.
W twoje westchnienie cały się zmienię.
Myśli przeniknę twoje najgłębiej,
gdzie tylko mogą docierać cienie.
Nie! Nie odganiaj tego uczucia
które niepokój leciutki wplata.
Nie! Nie pozbyłem się całkiem czucia
i jak ten gołąb - potrafię latać.
I tęsknię stale, chociaż mnie nie ma
i tylko myślą upartą jestem.
Miłość się nigdy w nicość nie zmienia.
Wraca gołębiem, powiewem, gestem.
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro
24 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
wiesiek
24 stycznia 2026
Bezka
24 stycznia 2026
Przędąc słowem
24 stycznia 2026
dobrosław77