6 czerwca 2015
wierny sobie
w wynajętym mieszkaniu z długami na koncie
w pogoni za potrzebami do życia
próbuję zrozumieć kim jestem
zwykły człowiek z ulicy wolności
w szarym mieście o zielonych drzewach
z niebem nad głową i gwiazdami w oddali
w przyjaźni z Bogiem niedoskonały
dobry dla ludzi i wciąż kopany w tyłek
niezależnie co składam kieruję obmyślam
na miarę swoich możliwości
jestem wierny sobie jak kamień u drogi
mam tyle co nic choć słów nadmiar
żyję na obrzeżu poezji
przymuszony wewnętrznym pragnieniem miłości
by ktoś uwierzył przez słowo
że miłość ma wiele twarzy i przeróżnych odcieni
lecz prawdziwie kocha gdy innym służy
2015-06-06
25 lutego 2026
wiesiek
25 lutego 2026
smokjerzy
24 lutego 2026
Misiek
24 lutego 2026
wiesiek
24 lutego 2026
ais
23 lutego 2026
Yaro
23 lutego 2026
Yaro
23 lutego 2026
Jaga
23 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
sam53