Dopóki krytyka nie stanie się sztuką obok innych sztuk, zawsze będzie małostkowa, jednostronna, niesprawiedliwa i niegodna szacunku.
Rainer Maria Rilke
po pierwsze małostkowo Ci wytknę te nieszczęsne przecinki. Renatko zlituj się nad nami. Przecinek przylepiony do słowa po lewej, potem spacja. To się tak rozjeżdża w mózgu jak rzaba, czy żeka. A tak ciekawie piszesz czemu się uparłaś na ignorancję podstawowych zasad edycyjnych :) Mnie też się to zdanie podoba, chociaż nie do końca się zgadzam, bo krytyka jest jak jemioła musi mieć przedmiot krytyki więc nie jest twórcza, a tego oczekujemy od sztuki:)
Krytyka zwykle oznacza wystąpienie słowne lub pisemne Przeciw jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub może być krytyczna recenzja książki, filmu itp .Zazwyczaj jest negatywna, ale jest potrzebna
Krytyka może być sztuką, wymaga jednak trzymania się pewnych zasad. Małostkowe może być ludzkie działania, które powinno spotkać się z krytyką. Zachowanie władz ignorujące interesy społeczeństwa, biurokracja NFZ, wykluczająca grupy chorych z drogich terapii itd. Myślę że krytyka, nawet pozbawiona nimbu sztuki, w pewnych przypadkach nie musi być małostkowa, jednostronna, niesprawiedliwa a i niegodna szacunku.
patrząc Twój komentarz uświadomiłam sobie, że widząc cytat odczytałam go tylko w kategoriach krytyki literackiej. I aż sięgnęłam do Wikipedii: "Krytyka (łac. criticus – osądzający) – analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości (np. praktycznych, etycznych, poznawczych, naukowych, estetycznych, poprawnych) jako niezbędny element myślenia. Może dotyczyć wielu dziedzin np. nauki (krytyka naukowa), poprawności formalnej (krytyka logiczna), poprawności merytorycznej (krytyka merytoryczna lub krytyka empiryczna), metod (krytyka metodologiczna), etc. W mowie potocznej wyraz krytyka oznacza zwykle wystąpienie (słowne lub pisemne) przeciwko jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub sposobowi rozwiązania problemu i jest powiązane z negatywną oceną tych faktów"
Jeśli by spojrzeć na to szerzej, to może się okazać że sama sztuka jest...krytyką. Małostkową jednostkową oceną otaczającej rzeczywistości. Egoistycznym przeciwstawieniem naturze widzenie jej w krzywym zwierciadle. Czy to godne szacunku?- to kwestia przyjętych wzorców oceny. Dopóki chołubimy ekstraweryków - godna:))))
Użyłem małostkowości nieco przekornie, mając na myśli właśnie zmianę punktu widzenia. Zajmowanie się sztuką- a więc w pewnym sensie sobą, to nie jest działanie dla innych. Artysta ( jak chcę to widzieć) tworzy nie ze społecznych pobudek, a wewnętrznego "przymusu"- Z punktu widzenia problemów z wodą saharyjskiej Afryki- twórca podświetlanych fontann zajmuje się rzeczamu błahymi:)))- nieprawdaż?:)))
mnie się wydaje że sztuka to przede wszystkim komunikacja - i ze sobą i z otoczeniem. W tym sensie to jest działanie i dla siebie i dla innych. Wolałabym porozmawiać o tym oczy w oczy :)
Może jest komunikacją, lecz jako wartość dodana. Odnajdujemy się pod sztandarami sztuki, lecz czy artysta tworzy z takich pobudek?- tu ogarnai mnie zwątpienie. Mistrzowie renesansu wykonywali swój fach, Mozart nie miał innego pomysłu na życie. Wagner- no ten miał pobudki budowy wielkich Niemiec- może więc pasuje do wzorca. Lecz o ile nie zostaje się twórcą z zewnętrznych przyczyn( tradycja rodzinna, wymogi środowiska, pieniądze, prestiż), a z potrzeby tworzenia dla samego tworzenia, to raczej jest chęć wyrażenia własnego ja, takiego często w opozycji do świata:))- Nie wyczerpiemy tematu:))
Krytykujemy coś co nam nie pasuje ;modę ,skorumpowanych polityków ,gejów, lesbijki i inne zjawiska społeczne jak również wydarzenia .Wieśniak tu powiedział sama sztuka jest krytyką , a ja myslę że to krytyka jest sztuką
jeśli trzymać się rdzenia, ze krytyka=ocena, osąd, to krytyka potrzebuje argumentów. To coś więcej niż wyrażanie zdania, opinii, emocji, przedstawianie stanowiska, poglądu. Krytyka wymaga wiedzy i przygotowania.
Voyteq wyżej napisał w komentarzu, aby odróżnić krytykę od krytykanctwa. Tu jest sedno. Powierzchownie stosujemy słowo krytyka w odniesieniu do krytykanctwa.To trochę tak jakby sztuką nazywać sztuczkę;)))
czyli krytyka wymaga gruntownej wiedzy w danej dziedzinie ,krytyk literacki , kulinarny , muzyczny itp nie może ot tak sobie ni z gruszki ni z pietruszki zrównać z błotem delikwenta bez żadnego uzasadnienia i argumentów?/to nawet taka krytyka sie nie liczy
właśnie- gruntownej wiedzy a z tym jest ciężko- już nieraz sam się przekonałem jak mało ludzie wiedzą a jak dużo mniemają że wiedzą :) temat wart dyskusji
Dobra krytyka nie wymaga gruntownej wiedzy w danym temacie.To ocena, może więc być ograniczona naszym oglądem sprawy. Mamy prawo zająć stanowisko. O ile posłużymy się etycznymi zasadami i odseparujemy osobę od materii możemy z czystym sumieniem krytykować:)))
zgodzę się jeśli krytyka nie służy za narzędzie do wytyczania intelektualnego wyrobiska - krytyka jako nauka - tylko mistrz wie jak poprowadzić ucznia a mistrz musi mieć wiedzę bo gdy jej nie ma jest ślepy a gdzie może zaprowadzić ślepy
większość tutejszych opinii to nie krytyka :))
krytyka - dziwne słowo, no bo jak można świadomie i uczciwie ocenić czyjś (szeroko rozumiany) wytwór. Czy jest możliwe, znać wszelkie zależności, genezę, myśli twórcy, jego zamysł, drogę twórczą jaką przebył, sytuacje, które towarzyszyły tworzeniu itd itd... krytyk to dla mnie trochę sztuczny twór :) natomiast opinia - to coś co dla mnie jest interesujące, z punktu widzenia i tworzącego i odbiorcy - mogę nie znać artysty, zawirowań związanych z dziełem, a mogę stwierdzić co czuję, gdy je odbieram. Jeśli jestem czujnym i chętnym odbiorcą będę dociekać czemu coś jest takie, a nie inne, a zarazem poznaję siebie po przez 'zachwyt', 'agresję', 'znudzenie', 'obojętność' i inne różne emocje, które towarzyszą kontaktowi z otoczeniem, w tym przypadku ze sztuką - cokolwiek to znaczy :)
..."Jak się dzisiaj żyje we wtórnych miastach, czyli komu potrzebna jest krytyka artystyczna"...Piotr Juszkiewicz
http://www.culture.pl/baza-sztuki-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/jak-sie-dzisiaj-zyje-we-wtornych-miastach-czyli-komu-potrzebna-jest-krytyka-artystyczna
bardzo się identyfikuję, ha, tylko to sztuka nie lada ;)
zgłoś
po pierwsze małostkowo Ci wytknę te nieszczęsne przecinki. Renatko zlituj się nad nami. Przecinek przylepiony do słowa po lewej, potem spacja. To się tak rozjeżdża w mózgu jak rzaba, czy żeka. A tak ciekawie piszesz czemu się uparłaś na ignorancję podstawowych zasad edycyjnych :) Mnie też się to zdanie podoba, chociaż nie do końca się zgadzam, bo krytyka jest jak jemioła musi mieć przedmiot krytyki więc nie jest twórcza, a tego oczekujemy od sztuki:)
zgłoś
sądzę, że rilke zszedł był; i słusznie; bo nadużywał wielkiego kwantyfikatora "zawsze"..
zgłoś
Trzeba odróżnic krytykę od krytykanctwa. Krytyka bez wątpienia jest Sztuką...
zgłoś
Krytyka zwykle oznacza wystąpienie słowne lub pisemne Przeciw jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub może być krytyczna recenzja książki, filmu itp .Zazwyczaj jest negatywna, ale jest potrzebna
zgłoś
w krytyce konieczne jest uzasadnienie, inaczej staje się karykaturą
zgłoś
Krytyka może być sztuką, wymaga jednak trzymania się pewnych zasad. Małostkowe może być ludzkie działania, które powinno spotkać się z krytyką. Zachowanie władz ignorujące interesy społeczeństwa, biurokracja NFZ, wykluczająca grupy chorych z drogich terapii itd. Myślę że krytyka, nawet pozbawiona nimbu sztuki, w pewnych przypadkach nie musi być małostkowa, jednostronna, niesprawiedliwa a i niegodna szacunku.
zgłoś
patrząc Twój komentarz uświadomiłam sobie, że widząc cytat odczytałam go tylko w kategoriach krytyki literackiej. I aż sięgnęłam do Wikipedii: "Krytyka (łac. criticus – osądzający) – analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości (np. praktycznych, etycznych, poznawczych, naukowych, estetycznych, poprawnych) jako niezbędny element myślenia. Może dotyczyć wielu dziedzin np. nauki (krytyka naukowa), poprawności formalnej (krytyka logiczna), poprawności merytorycznej (krytyka merytoryczna lub krytyka empiryczna), metod (krytyka metodologiczna), etc. W mowie potocznej wyraz krytyka oznacza zwykle wystąpienie (słowne lub pisemne) przeciwko jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub sposobowi rozwiązania problemu i jest powiązane z negatywną oceną tych faktów"
zgłoś
Jeśli by spojrzeć na to szerzej, to może się okazać że sama sztuka jest...krytyką. Małostkową jednostkową oceną otaczającej rzeczywistości. Egoistycznym przeciwstawieniem naturze widzenie jej w krzywym zwierciadle. Czy to godne szacunku?- to kwestia przyjętych wzorców oceny. Dopóki chołubimy ekstraweryków - godna:))))
zgłoś
jednostkową - tak. małostkową - nie, bo "małostkowy - taki, który przywiązuje wagę do rzeczy błahych, a nie widzi tego, co jest naprawdę ważne"
zgłoś
Użyłem małostkowości nieco przekornie, mając na myśli właśnie zmianę punktu widzenia. Zajmowanie się sztuką- a więc w pewnym sensie sobą, to nie jest działanie dla innych. Artysta ( jak chcę to widzieć) tworzy nie ze społecznych pobudek, a wewnętrznego "przymusu"- Z punktu widzenia problemów z wodą saharyjskiej Afryki- twórca podświetlanych fontann zajmuje się rzeczamu błahymi:)))- nieprawdaż?:)))
zgłoś
mnie się wydaje że sztuka to przede wszystkim komunikacja - i ze sobą i z otoczeniem. W tym sensie to jest działanie i dla siebie i dla innych. Wolałabym porozmawiać o tym oczy w oczy :)
zgłoś
Może jest komunikacją, lecz jako wartość dodana. Odnajdujemy się pod sztandarami sztuki, lecz czy artysta tworzy z takich pobudek?- tu ogarnai mnie zwątpienie. Mistrzowie renesansu wykonywali swój fach, Mozart nie miał innego pomysłu na życie. Wagner- no ten miał pobudki budowy wielkich Niemiec- może więc pasuje do wzorca. Lecz o ile nie zostaje się twórcą z zewnętrznych przyczyn( tradycja rodzinna, wymogi środowiska, pieniądze, prestiż), a z potrzeby tworzenia dla samego tworzenia, to raczej jest chęć wyrażenia własnego ja, takiego często w opozycji do świata:))- Nie wyczerpiemy tematu:))
zgłoś
najbardziej pasuje mi "niezbędny element myślenia" :))
zgłoś
Krytykujemy coś co nam nie pasuje ;modę ,skorumpowanych polityków ,gejów, lesbijki i inne zjawiska społeczne jak również wydarzenia .Wieśniak tu powiedział sama sztuka jest krytyką , a ja myslę że to krytyka jest sztuką
zgłoś
jeśli trzymać się rdzenia, ze krytyka=ocena, osąd, to krytyka potrzebuje argumentów. To coś więcej niż wyrażanie zdania, opinii, emocji, przedstawianie stanowiska, poglądu. Krytyka wymaga wiedzy i przygotowania.
zgłoś
Voyteq wyżej napisał w komentarzu, aby odróżnić krytykę od krytykanctwa. Tu jest sedno. Powierzchownie stosujemy słowo krytyka w odniesieniu do krytykanctwa.To trochę tak jakby sztuką nazywać sztuczkę;)))
zgłoś
nawet najdenniejsza krytyka z czegoś się bierze, niby jak poznalibyśmy siebie jak nie przez nią
zgłoś
a spróbuj skrytykować przyjaciółkę lub koleżankę, która ubiera się jak klaun ,tak, żeby zrozumiała ,a się nie obraziła na śmierć .
zgłoś
to pieprzyc taka kolezanke ;]
zgłoś
czyli krytyka wymaga gruntownej wiedzy w danej dziedzinie ,krytyk literacki , kulinarny , muzyczny itp nie może ot tak sobie ni z gruszki ni z pietruszki zrównać z błotem delikwenta bez żadnego uzasadnienia i argumentów?/to nawet taka krytyka sie nie liczy
zgłoś
właśnie- gruntownej wiedzy a z tym jest ciężko- już nieraz sam się przekonałem jak mało ludzie wiedzą a jak dużo mniemają że wiedzą :) temat wart dyskusji
zgłoś
Dobra krytyka nie wymaga gruntownej wiedzy w danym temacie.To ocena, może więc być ograniczona naszym oglądem sprawy. Mamy prawo zająć stanowisko. O ile posłużymy się etycznymi zasadami i odseparujemy osobę od materii możemy z czystym sumieniem krytykować:)))
zgłoś
zgodzę się jeśli krytyka nie służy za narzędzie do wytyczania intelektualnego wyrobiska - krytyka jako nauka - tylko mistrz wie jak poprowadzić ucznia a mistrz musi mieć wiedzę bo gdy jej nie ma jest ślepy a gdzie może zaprowadzić ślepy większość tutejszych opinii to nie krytyka :))
zgłoś
krytyka - dziwne słowo, no bo jak można świadomie i uczciwie ocenić czyjś (szeroko rozumiany) wytwór. Czy jest możliwe, znać wszelkie zależności, genezę, myśli twórcy, jego zamysł, drogę twórczą jaką przebył, sytuacje, które towarzyszyły tworzeniu itd itd... krytyk to dla mnie trochę sztuczny twór :) natomiast opinia - to coś co dla mnie jest interesujące, z punktu widzenia i tworzącego i odbiorcy - mogę nie znać artysty, zawirowań związanych z dziełem, a mogę stwierdzić co czuję, gdy je odbieram. Jeśli jestem czujnym i chętnym odbiorcą będę dociekać czemu coś jest takie, a nie inne, a zarazem poznaję siebie po przez 'zachwyt', 'agresję', 'znudzenie', 'obojętność' i inne różne emocje, które towarzyszą kontaktowi z otoczeniem, w tym przypadku ze sztuką - cokolwiek to znaczy :)
zgłoś
..."Jak się dzisiaj żyje we wtórnych miastach, czyli komu potrzebna jest krytyka artystyczna"...Piotr Juszkiewicz http://www.culture.pl/baza-sztuki-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/jak-sie-dzisiaj-zyje-we-wtornych-miastach-czyli-komu-potrzebna-jest-krytyka-artystyczna
zgłoś
przejrzałam na razie pobieżnie, bo to ogromniasty tekst i wymaga skupionego czytania , ale bardzo dziękuję za namiar :)
zgłoś
życzliwy krytyk literacki czasem się przydaje:)
zgłoś
tak , ale musi umieć pokazać błędy .Oglądałam Noce i Dnie któryś raz -zawsze płaczę pod koniec
zgłoś