30 czerwca 2014

dziennik

RENATA
RENATA

***

i nie mam nic do stracenia oprócz własnej głowy

Hania
30 czerwca 2014 o 21:08

albo aż ...

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 22:36

To ciekawe, że w metaforze "stracić głowę" pozostawia jednak, jakże wspaniałomyślnie, resztę ciała zdatną do życia. Czyż nie? Chociaż na szafocie widać, że bez mózgu i twarzy i ta pogardzana końcówka głowy staje się, hm, mało usposobiona do ludzkich karesów.

zgłoś

RENATA
30 czerwca 2014 o 23:13

można ją stracić dla kogoś lub czegoś - to jeszcze bedzie do odzyskania może bo jak pójdzie na szafot to juz po wszystkim

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 23:32

:) Renata, myślałam raczej o zwodniczości wniosków wysnuwanych z metafory, którą się całkiem wykorzenia z konkretnej, zmysłowej materialności, z której pochodzi. Bo żadnej metafory z samego powietrza. A jednak, coraz częściej widuję, jak ludzie posługują się metaforą z przypisem w rodzaju: "och, tylko nie traktuj przenośni dosłownie". Co brzmi dość zabawnie, skoro ma na ogół znaczyć, ni mniej, ni więcej coś dokładnie przeciwnego: zapomnij, jakie ten zbiór słów miał i ma związki rzeczywiste z czymś innym niż same słowa. Zatem, to zapominanie, skąd wzięła się w ogóle jakaś metafora, byłoby, paradoksalnie, wyłącznie traktowaniem do-słownym, zamiast do-rzecznym, czyli odnoszącym się do rzeczy.

zgłoś

issa
30 czerwca 2014 o 23:37

Gdyby "stracić głowę" zachowało w sensie metaforycznym bliższe związki z rzeczywistością, robiłoby społeczne zwłoki z całego człowieka. Im bardziej oddala się od źródła, tym bardziej się konwencjonalizuje: zostaje zaledwie refleksem pospolitego wyobrażenia, że co ma związek z sercem, musi być durne.

zgłoś

jeśli tylko
30 czerwca 2014 o 23:16

nie mam innej głowy oprócz tej, którą tracę..

zgłoś

zuzanna809
1 lipca 2014 o 19:14

:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się