30 grudnia 2025
Dwa wiersze
I
Spalać się jak róża
utopić się nocą kiedy ciało drży
i spadają kwiaty
o, miasto jak Antarktyda -
drzewa i skały
jeziora głosów
ulice ze światła i brązu
Nocą w lustrze spala się Wiedeń
śpiewa nierozpoznanymi głosami
o, świat
ten okruch w oku -
u Różewicza
II
o poranku wiatr śródmieście
i dziewczę o oczach jak kamienice
chciałem budować z miłości
melancholię
pnące się gałęzie
szron na szybach
albo chociaż wprowadzić elementy reguły monastycznej
dla całej metropolii
usprawnić handel
otworzyć bazar
sypać sól na lód
albo chociaż jak Penderecki
ponoć zgorzkniały nie zamieniłby się -
o poranku, tak, o poranku byłem kimś -
w prześwicie
19 stycznia 2026
Jaga
19 stycznia 2026
wiesiek
19 stycznia 2026
tetu
19 stycznia 2026
sam53
19 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
Arsis
18 stycznia 2026
Atanazy Pernat
18 stycznia 2026
violetta
18 stycznia 2026
wiesiek
18 stycznia 2026
sam53