Sorrowhead (ex Cheval), 9 april 2026
Najsłodsze słowa zadają najgłębszy ból, tak, tak - tak właśnie jest
otchłań świata i otchłań Ciebie - czy jesteś zła? Z dnia na dzień
coraz bardziej.
I tak nie mam nikomu nic do powiedzenia, młyn filozofów tj.
czasoprzestrzeń blokiem etc. etc. istnienie przyjmie wszystkie
najsłodsze słowa jak jednorazówki Leonarda Cohena (1)
jak Nietzsche tarzający się w ekskrementach ku przestrodze
że nie żyjemy w filmie fantasy sztandar jest symbolem tego
co nieosiągalne.
Czy nie jest naturalne obwinianie? Obwiniasz mnie że jestem
za bardzo bohaterem i za bardzo szmatą bo spałem na klatce
schodowej i zaspałem na Intercity
strzelam fotki na łąkach kadry Wojtkiewicza kolory Dudy
Gracza wznoście młyny Don-Kiszoci, jak u Yaloma, bo trzeba
z czymś walczyć, trzeba robić coś z jajem, trzeba żyć
żyć w filmie fantasy.
Może chciałbym żeby ten czy inny autor był mi Bogiem
bo jest osiągalny Bóg teologii jest nieosiągalny qui pro
quo, och Nietzsche, i ja długo - pragnąłem
cóż fantazją nie jest potrzebuję zmian potrzebuję gotówki
jutro przyjdą książki a potem jeszcze muszę mieć na Intercity
będę wzywał jakiegoś ducha dzwoniącego łańcuchami
na dworcu doznałem katharsis. (2) Francuzi nagrabili sobie
koloniami, a ja na dworcu doznałem katharsis. (3) Najsłodsze
słowa zadają najgłębszy ból, tak, tak - tak właśnie jest.
a mam inną metodę. Strzelam fotki na łąkach. Czy nie
jest naturalne obwinianie? Istnienie przyjmie wszystko.
Czy jesteś zła?
Otchłań Ciebie i otchłań świata. I tak nie mam nikomu
nic do powiedzenia; czasoprzestrzeń blokiem - z dnia na dzień
coraz gorsza i jednorazówki Leonarda Cohena. Nietzsche tarza
się w ekskrementach.
potrzebuję zmian potrzebuję gotówki
1 - Cohen wysławiał Miłość po grób chociaż był zwyczajnym bawidamkiem
2 - Norwid - ze wszystkich kajdan najcięższe... (wewnętrzne)
3 - temat rzeka
Sorrowhead (ex Cheval), 7 april 2026
Moja eschatologia.
Dzień był lekki a radość pachniała jaśminem.
Istnieniom towarzyszyłem w modlitwach.
Błogosławiony niech będzie Pan w swej najgłębszej bezczynności.
Czysta jak lód przyczyna ustronne źródło.
Albo:
Pij wodę w szkle czystym koniecznie,
A skóra niech spłynie jak budyń
I pachnące skazy bodaj z benzyny -
Towarzysz istnieniom niczym
Słońca atomowa żółć.
Albo
Bogosławiony dzień pod płonącym słońcem,
Jego kuchenny ugier i woda w lśniącym szkle.
To wszystko jest lekkie, to szum ospałych od gwałtu
Nerwów, to powyżej kategorii realności.
Sorrowhead (ex Cheval), 31 march 2026
C.K. Norwid - Jak...
...
Jak z nią rozmowa, gdy nic nie znacząca,
Bywa podobną do jaskółek lotu,
Który ma cel swój, acz o wszystko trąca,
Przyjście letniego prorokując grzmotu,
Nim błyskawica uprzedziła tętno -
Tak..
...lecz nie rzeknę nic - bo jest mi smętno.
Sorrowhead (ex Cheval), 31 march 2026
XV
Cynobrowe światło - czy to Ty?
Ołów. Cegielnia. Śnieg i gałęzie.
Powidok na klatce schodowej
z Twoim odejściem ulatnia się
gaz.
Ktoś załamuje ręce, ktoś chodził
koło torów, ktoś stał w oknie -
co znaczy ta zabudowa?
Ulica okien, dzielnica okien, druty
w gorsecie świata
Filozofia tutaj jest niema,
a ludzie wyrwani - etiuda studencka
o Albercie Camus.
XVII
Aniele Śmierci
w więzieniach
w katowniach
Ty ponura barwo świata
którą wdychał chłopiec
de Lautremont -
niech na jego powieki opadną białe kwiaty
bo widziwmy niejasno
Wietrze, który poruszasz moje myśli,
bym rozumiał chwilę
w Wiedniu
na szkockich Highlands
z moich dłoni opadły ciernie
i nie ma śladu krwi
przebyłeś wszystkie ulice
jak złodziej
a ja
gdzież się pomieszczę
w tym cyrku wciąż łamiesz
mi serce
Sorrowhead (ex Cheval), 30 march 2026
(Lermontow - Bohater naszych czasów)
Admirałowie
my z deski
w próżni zimnej
jak morze
porusza nas wiatr
słomę mamy
w mózgu tam drzwi
ciągle trzaskają
i Bóg stoi
Sorrowhead (ex Cheval), 30 march 2026
"I have no ambitions or wants.
To be a poet is not ambition of mine.
It is my way of staying alone."
- Fernado Pessoia
Somehow I imagine they ask me many things.
For some time they ask me the same, and it's
quite easy to answer.
After few years
I've got simple and precise theory
for everyone that want to know.
Yes, they ask me many things. I mean,
there is a sort of that ask.
Sorrowhead (ex Cheval), 29 march 2026
XI - KIJ
Wczoraj miałem chwilę wolności
i chciałem napisać wiersz.
Miał zaczynać się od słów
"chwila wolności"
ale myślę -
po co pisać?
Dziś mnie ukłuło - że go nie napisałem.
XIII - CHODZI O BYT
Przeczytać kilka wierszy jakichś możliwie metafizycznych
Żeby przestroić percepcję.
Wtedy to czy tamto po prostu jest.
Są przestrzenie, trawy, drzewa i budynki.
Nic więcej nie potrzeba
Choć swojego czasu roiło sie jeszcze jakąś własną personę.
Pomyślałem - upadłe ego chce tego samego, co dusza
Lecz lokuje je w rzeczach widzialnych.
Cóż ze mnie, prochu, miałoby pozostać? Chyba
niespełnione nadzieje.
XXI - NIE WYSPAŁEM SIĘ
Ciężki dzień
błoto, piach
gniew i glazura ulicy
przetrwać taki dzień
to dużo.
Widelec jest inny od okna
chleb jest inny od chmury
podłoga jest inna od ściany -
nie wyspałem się
wypiłem z 8 kaw.
Ponoć jedna dusza więcej znaczy
niż cały świat.
Ten wiersz
tamten wiersz
dajmy na to o konaniu Nietzschego
albo o kazaniu dla ptaków.
Sorrowhead (ex Cheval), 28 march 2026
ALL THAT THERE IS
(warsztatowo średnie ale mają przekaz)
1.
Pustka między stołem a ścianą
dzień w którym o nic nie chodzi
papierosy kupiłem rano
na dworze zero stopni
światło wpada żółte
nie będę płakał -
gdybym miał umrzeć
bo niepotrzebnie się rodziłem
więc czemóż nie zniknąć
o, boskie światło
mógłbym pisać hymny do światła
kiedyś je kochałem
ale - jak wszystko -
mi się znudziło
jakże zagadkowy uśmiech
mógłbym może jeszcze
cierpieć za świat
i jakiś znak ukazałby
że to coś wart
bo człowiek dziś już wie
że nie wie czego chcieć
może objawi to śmierć
2.
Z biednego domu
i w biednym mieście
gdzieś tutaj sznur
dla mnie powieście
bo została ze mnie tylko
urażona duma
może to duch czasów -
dżuma
domy stoją biedą
ludzie połamani
a ja co roku gromadzę
nową koszulę
może kiedyś zostanę żulem
trudno powiedzieć
co i jak się sprawdza
ten komfort że mogę
patrzeć się w ścianę
na ścianie sadza
i szczęście -
w telewizji
3.
W matematyce
rządzi chaos
w filozofii
rozum
trudno powiedzieć co w poezji
długie czarne włosy
zasłaniają twarz dziewczyny
w ortalionowej kurtce
skacze się w sen
który nic nie znaczy
żyć jak gdyby
upadł system Ptolemejski
upadł system Newtonowski
4.
Wbity w świat jak łopata
w kwaśną ziemię a przecież
ludzie jakoś żyją
na oknie białe firanki upał
nuda czy to były zapasy piszę
coraz gorzej bo
świat istnieje
Czasem w pustkę
wpada cynobrowe światło prócz
niej jest światło
ktoś mi powiedział
że wystarczy modlić się
i pracować
- to było jak uchylone okno na ostatnim piętrze
5.
z pewnością
nie byłem łagodną i cichą roślinką
i użyłem wolności choć wciąż nie mogę pozbyć się
wrażenia
że to był eksperyment
przyszło mi opłakiwać biednych ludzi
ponoć ukrzyżowany jest ten kto
jest rozpięty między ziemią a niebem
cokolwiek to może oznaczać
i o ile znaczy
to trochę jak "chcieć czegoś więcej"
w wieku kilkunastu lat
śmieją się ze mnie
inni smutnieją
kra
kra
jak Nietzsche który stał się w końcu przecinkiem
żeby przypomnieć że nie żyjemy
w filmie fantasy
Sinatra radził w takich chwilach golić whiskey
i co chcesz, Sokratesie, żebyśmy
z tym zrobili?
6.
spod splotu słonecznego
wydobywa się wolność
w mózgu złożona dialektyka
coś bardzo kafkowskiego
a jednocześnie trwałego
jak powiew w upalny dzień
może ktoś mnie przejrzy
jaki wstyd
Choć długo - pragnąłem -
katedr
to cóż daje, o Nietzsche,
gardzenie sobą
Pytałem wielu
każdy miał trochę racji
albo przynajmniej
była w tym jakaś logika
(i lecą trąbeczki - sru tu tu tu!)
Sorrowhead (ex Cheval), 27 march 2026
III - W GAZECIE
Na mszy Bóg we mnie umierał
ciała nie spożyłem nie piłem krwi
nie bawiły mnie żarty kapłanów
nie przekonywały ekspiacje
to było jak u Jean Paula
A później wszystko płonęło
jak żyrafa u Dalego a świat
miał miliony lat
i napisali o mnie w gazecie:
“Achab był manichejczykiem”.
IV - ORION
Pokochać wstyd że się podstawiło
za nie swoją sprawę
i pot słony słodki i kwaśny i gęsty
gdy się idzie po tej drodze ciernistej
i że się chciało umierać za Oriona
i że mi się śmieje w twarz byle pomylona
i że spotkałem dzisiaj na ulicy Bakunina
i że powiedział mi I love you.
V - BALONIKI
Baloniki błękitne napinam
fruwają z moich kominów
błękitne różowe
baloniki z piachu
sycę się bajkami koniem
na biegunach piję mleko
będę wielki
albo poczytam Stendhala
komin mam na sklepieniu
czaszki
III - FEELING
Może trzeba pokochać
ale co to znaczy
że jakiś feeling
mam zescreenować
przeciągnąć myszką
zwizualizować?
dużo takich historii
były chwile piękne
były chwile moje
może to już niebo
pachnie mokrą glebą
Limbo kraina filozofów
i sierot sieroty w głowie
mają kabelki
dużo takich historii
wierzyby porastają
drogę przy ulicy
wręczyłem sobie brąz
Sorrowhead (ex Cheval), 27 march 2026
wszystko jest prochem
bo nie syci
dziura jest głęboka
księga niespełnionych obietnic
może syci mnie ten wiersz
bo jest jakąś moją agoniczną
prawdą
może modlitwą
ale zaraz przypominają się rozczarowania
chce się rzygać
chce się zabijać
można przynajmniej zabiać siebie
na raty
w taki czy inny sposób
to moja rzecz
Ktoś napisał - wezwany od marzeń o miłości
do miłości samej
to jego rzecz
jemu może się udało
cóż mi do tego
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
9 april 2026
wiesiek
8 april 2026
Jaga
8 april 2026
wiesiek
7 april 2026
wiesiek
6 april 2026
wiesiek
6 april 2026
eL. Marandhie
6 april 2026
eL. Marandhie
5 april 2026
wiesiek
1 april 2026
wiesiek
24 march 2026
marka