1 stycznia 2026
Poetyka
I - POETYKA
Światło rozszczepia się nad kościołem
i przez witraż wpadają cynobry, ulica
świeci po deszczu,
tam most, tam tory, tam akademia
białe szare i rude, brązowe i niebieskie
nie ma tutaj krzyku.
Światło rozszczepia się w źrenicy
ciała płyną w popołudniowej nudzie
i twarze przyciągają wzrok’
ceramika świata z jakimś obtłuczniem
o krawędziach ostrych jak nóż, sięga
do ścięgien i kości -
boję się absurdu.
Spacerowałem koło torów cegieł i węgla
wśród twarzy pięknych pustych brzydkich
nikt nie pociągnął mnie za rękaw
nikt nie wykrzyknął mojego imienia.
Ulica świeci kałużami a moja dusza jest z błota
zadymione miejsca elektrownia mózgu co świeci
jak goła żarówka w pustostanie -
co na obiad, co na kolację, co na śniadanie.
11 lutego 2026
Yaro
10 lutego 2026
Kreton
10 lutego 2026
Jaga
10 lutego 2026
nieRuda
10 lutego 2026
sam53
9 lutego 2026
wiesiek
8 lutego 2026
sam53
8 lutego 2026
sam53
7 lutego 2026
sam53
7 lutego 2026
wiesiek