Sorrowhead (ex Cheval)
WSZYSTKIE PRACE Poezja (82) Proza (50) Dziennik (27)
O autorze

Zmiana sposobu prezentacji

10 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Dwa wiersze

I. Mawiają że brzydka jest noc


Sam ze sobą siłuję się na rękę
jednym ramieniem piękno drugim nicość
i budzi się głód i nabrzmiewa mój cień

biję się ze sobą o sens świata choć wiem
że nie poznam go nigdy; biję się w łupinie
orzecha

w domu moich myśli które chłoną wilgoć
w których czuć przetrawiony bimber
i napór oskarżeń na igłę sumienia

w piwnicy rzeczywistości wyglądam przez
okno chodzę od ściany do ściany czekam
aż nastanie mglisty dzień

mawiają że brzydka jest noc o nie ona
jest piękna lecz bardzo trudna; trudna
jak rzeźba sumienia

(...)

--- cały tekst ---

5 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Dwa wiersze

I.

Jestem więc ulicą na którą pada złote światło
czarne gałęzie nocą z rana mgła wśród butelek
wśród butelek i cokołów poległ John Donne

jakże lśnią te ulice nocą światła mijania piękne
jak drewno i najszczęśliwszy jest ten któremu
o nic nie chodzi

czy pana panią interesują losy cywilizacji odpo-
wiedź brzmi: nie jest to dla mnie coraz bardziej
abstrakcyjne wystarczy śpiwór termiczny

poecie kazano być wdzięcznym za los który skła-
nia do śpiewu urywam ten wiersz tak jak urywa
śmierć jestem bowiem ulicą na którą pada złote

światło choć przecież nigdzie nie stało że poeta
umarł owszem samochód wybuchł ale on
nie umarł

II.
(...)

--- cały tekst ---

3 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Gra

To gra
bo wszystko mogłoby być
nieco inaczej

Grą nie są tylko
inni gracze

ten i tamten spisuje
kronikę rozczarowań bądź przeinaczeń

wszyscy jesteśmy
jak u Putnama mózgami w naczyniu

więc powstrzymaj się
od rękoczynu

może każdy toczy wojnę
przeciw złu i słabości

świat to piec
my płoniemy

albo przynajmniej
(...)

--- cały tekst ---

IX. Mówić prawdę (Zamówienie)

IX. Mówić prawdę (Zamówienie)


Nie wiem czy chcę
abyś był; bo nie wiem
czy chcę -

abym ja był.

Ostatecznie nic
mnie nie nasyciło
dlatego -
potrafiłem składać ofiary:
z nicości dla nicości.

Kilka razy coś błysnęło
jak ogon lisa płomień
metafora drozda

i choć z wiekiem Nietzsche
coraz bardziej mnie irytuje
to jednak uwierzyłbym

(...)

--- cały tekst ---

Problem

III. Problem


Ściana i torebka foliowa
na wczorajszym talerzu
krwawiły wraz ze mną;

lecz teraz nic ani nikt
już nie krwawi - może
to zupełnie martwe.

Światło rozszczepiało się
w liściach w zimnej klatce -

tęsknię za tym
za narodzinami
z braku

inwestować w to dożywocie
jakiś problem
neurologiczny.

Dwa wiersze

I. Mankiet (Pijany)


Dramat jest być może drogą
to trochę jak w filmie ładny

światłocień. W próżnię idą

moje słowa, choć czuję się
swoim - wśród raperów
i krawędziarzy.

Ambiwalentne! Pokutuję
za trzy ostatnie pokolenia
a ponoć Sprawiedliwość

jest policzkiem -

dla tego
który nie ma w sobie miłości.

Fryderyk nie dał się orżnąć
Ferdynand spojrzał pod maskę
(...)

--- cały tekst ---

Cztery wiersze

I. Niedziela


prężą się myśli
ściany nośne

pod gruzami rzeczy
lekkich jak papier

trzeba coś mówić
by zagłuszyć pustkę

ładnie oprawioną
ciałem

trzeba nieść życie
wyzwalać energię

z każdą czekoladką
ze spirytusem

którą jest mowa

(...)

--- cały tekst ---

Dwa wiersze

I. Fotografia


Poezja żeliwna woń nudy moich cieni mały będzie ten wiersz

zimno.
Kaloryfer odkręcony

luce, luce,
można spać gdy światło źle ustawione


II. Na schodach


Miałem wyjść na papierosa więc ubrałem kurtkę
jakim czynnikom światło zawdzięcza swój ton

pokaż rączki pokaż rączki biały kołnierzyk
chodź jeść chodź jeść po raz trzeci zamiatanie

kiedyś to wszystko zostanie przerwane

VI. Kolejna fotografia

VI. Kolejna fotografia


Każdy ma swoje sprawy, każdy kto idzie ulicą;
jakiż rozziew pomiędzy tymi zwartymi w sobie
uposażonymi w ciała i twarze nieznajomościami -

Niewiele da się z nich wyczytać. Wiem, czym jest
miasto, wiem, czym są wzgórza - ale niewiele wię-
cej, choć być może to wszystko coś znaczy.

Być świadomym, ale nie wiedzieć, co to wszystko
znaczy.

Wiersze

IV. Ruszt


Oglądało się stałość wschodniego osiedla
a pola wciąż niedaleko błotniste drogi
przydarzyło się Ikarowi
spaść na dzidy -

ten film grali nocą
w zadymionej sali
czar fotografii

i słówko “być”; Uciekłem do moich Indii
tam ściany były niebieskie i w jakiś sposób
wszystko prócz Piękna stało się nieważne.

A życie? odkąd pamiętam kwaterka spirytusu chwilą listopad w Pirenejach -
gdzież te łabędzie i Ogień? Stać w płomieniu wytrzymać jak złoto się leje.

Niekiedy świat jakby topniał
choć światło zdaje się nie zmieniać
inne są tylko coraz nowsze sprzęty
by znośnym było to wygnanie.
(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się