Sorrowhead (ex Cheval)
WSZYSTKIE PRACE Poezja (86) Proza (54) Dziennik (29)
O autorze

Zmiana sposobu prezentacji

31 października 2026

proza

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Cofnęło mnie do tutoriala

“Zamieszkajcie więc, filozofowie, na swoim Wschodzie.”
- A. Rimbaud (cyt. z pamięci)

Friancic Crick, nobel za coś z DNA, cytat z pamięci - człowiek ma świadomość na poziomie paleolitu i technologię na poziomie XXI w. Tam nie chodziło chyba nawet o totemy takie czy inne, ale o te koleiny kognitywne i behawioralne. Nawet, jak pojawia się jakiś Russeau, który wydaje się mówić z sensem, to potem okazuje się, że i tak nie mówi z sensem. Po prostu człowiek na wieki wieków jako gatunek nieszczęśliwy. Może ten paleolityczny myśliwy był szczęśliwy. Kiedyś ciągnęło mnie do XIX wieku, bo mówię - to wiek refleksji. Ale potem patrzę i kontra - przecież to czysta głupota i immoralizm. Później Starożytność - myślę, kolebka, tam wszystko się zaczęło, oni mi wszystko wytłumaczą. Długo tym żyłem, ale patrzę - w cholerę tego bezsensownego brutalizmu i w stosunku do Talesa to ostatecznie zająłem perspektywę kucharki, która go wyśmiała - bo jakże, Talesie, możesz wiedzieć co o niebie, skoro nic nie wiesz o ziemi. No to potem Średniowiecze - myślę, cholera, tysiącletnie panowanie Chrystusa, subtelne niuanse Doktryny, Akwinata, model heterogeniczny, a więc polityka oddana zarządzaniu, a egzystencja Transcendencji. Tak, żyłem tym jakiś czas, ale potem mówię - no i chuj ze Średniowiecza, wszedł Luter i Średniowiecza jako tako nie ma. Wniosek: : ( : ( : (.

I to się wszystko (...)

--- cały tekst ---

30 października 2026

dziennik

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Nad lekturą

Biedny pomocnik kucharza czyta Ecce Homo F. Nietzschego


“Patrzyłem na łepek od szpilki. Reszta zaś najzupełniej w świecie tonęła; był więc tylko łepek od szpilki i wielka toń. Byłoby-ż to bajką, jak wszystko?”

- Motto



Błąkałem się od kramiku do kramiku, ostatnimi czasy znów piastuję myślami Herr Nietzschego. Jedyne, co mi przyszło do głowy, to że nie trzeba go czytać “Arystotelesowsko”, a może i wgl. nie trzeba go czytać. Choć przyznaję - zmieniłem zdanie - zazdroszczę mu tych górskich pustelni i pasji życia i arcytalentu stylisty. Ale jest egzystencjalistą i chyba nie ma sensu dochodzić, o co mu chodzi, czyta się go tak samo jak Kierkegaarda albo Rilkego, czyli, gdyby ktoś pytał, o czym on pisze, to powiedziałbym “o sobie, o sobie, o sobie”. Trochę jak ja!

Nietzsche to może taki tamtejszy Stachura pół wieku wcześniej. Wartości nowych jak dla mnie nie wynalazł, bo chyba się nie da, żył negacją, negacja dawała mu paliwo. W Ecce Homo pisze sporo o funkcji majeutycznej i wyobraziłem sobie, że olałbym te wszystkie jego publikacje i pojechał do Turyngii z nim pogadać, a może wtedy by mnie oświeciło… chociaż i Stachura rozczarował się Krishnamurtim, więc podejrzewam, że i ja rozczarowałbym się Nietzschem.

Budzi się we mnie duch - decadance -, kiedy myślę - o, ileż tych rozczarowań! Tak, nienawidzę Nietzschego w (...)

--- cały tekst ---

29 października 2026

proza

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Credo? Experimentum (Focus Exchange)

Być może z resztą nie ma czego szukać, bo nic nie ma. Czym z resztą jest nadzieja na Heav? Nadzieją na niekończącą się ekstazę, na nastoletnie doznania przy lekturze Rilkego. Biedny Nietzsche tymczasem mówi: "polubić sytuację..." No i już się chyba wymusowała wielkość pesymisty. Pobyłem pesymistą, jak w symulatorze, wydawało mi się to ambitne. Ale znudziło! Znudziło, proszę państwa, znudziło! Co dalej? "Wieczności chcę bez dna, bez dna!" jak to ujął biedny Nietzsche podpisując się per Dionizos-Ukrzyżowany. Właśnie dlatego mówię, że naczelnie potrzeba afirmacji - ale gdzież ten Bóg, który potrafi tańczyć? Trzeba może wzorcem Rimbaud prężyć i rozprężać zmysły, pakować się w obłęd, bo przecież ten świat, mon Dieu, jest byle-jaki! Zrobimy sobie poręcze, zrobimy sobie mosty linowe, tam będzie stało, "z dośw." - tego nie chcemy, tam nie idziemy, to jest gówno w ładnym papierku. Żeby się tak za szybko nie zakatrupić. Uwaga z resztą jest wspaniałym narzędziem - co nam się nie podoba to wygumkujemy. I sobie przepłyniemy symulatorem Wieczności w ekstazę, w Wieczność samą, nawet już nie będziemy psioczyć i opluwać, bo, proszę państwa, to znudziło! Powoli, pomału, pomalutku, poręcze i mosty linowe. Mniejsza o hipotezy - humanizm, post-humanizm, i kogo rozsądnego obchodzi tragizm wyboru. Extasy, extasy... log-out, wszak egoista nie potrzebuje niszczyć… jeśli i tak (...)

--- cały tekst ---

27 października 2026

proza

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Z nudów

Mój Boże, dopiero 8.56 a ja już się nudzę i ja już uchlany. Pierwsze, co przychodzi mi na myśl - jest różnica między masą a ludem. Dlaczego w ogóle o tym myślę? Czyżbym tak serio pragnął być prowansalskim chłopem w XIX wieku? Polskim, przy tych prądach, raczej nie. Może kimś z grona Chimery.

Zawsze myśli się - o, jak dobrze było by być prowansalskim chłopem albo kimś z grona Chimery! Byle nie tu i teraz. Alkohol to za mało, bym pokochał moje szkice, oczywiście po Blanchotta albo Robbes-Grilleta, albo nawet Austera, bo przecież nie ma już Chimery.

“Jestem czem jestem, lub jestem Nietzschem.” - Tak tłumaczył Brzozowski Newmana. Widziałem kilka razy tą chimerę - siebie, jeśli oko jest skierowane zarówno na zewnątrz, jak i do wewnątrz. Jakże z resztą zazdroszczę tym, którzy chcą umierać albo zabijać! Bo mi wszystko obojętne.

O, uchlać się. Lubię być Żonglerem Najświętszej Panienki. To nawet Baudelaire’owskie. Być kostiumem na treść, której nie znam, przynajmniej z mistycznego punktu widzenia. Oczywiście musiał to napisać autor zagraniczny - Shusaku Endo. Tam młody Japończyk mówi o cebuli. Kiedy obrać cebulę,

nie zostaje nic. To ja. Tylko dlaczego musiał mi powiedzieć o tym Japończyk? Nie straszcie mnie kinem współczesnym. Nie znam się na nim. Może jest wybitne, może urąga Niebu, może jest komercyjne, może jest podziemne, może jest takie czy (...)

--- cały tekst ---

26 października 2026

proza

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

V. razy Post- (Wersja poprawiona)

I. Post-spełnienie

Jakże surowy potrafi być spokój. Wystarczy mi tak trwać bez żalu ani radości. Niech udręka stanie się modlitwą. Po cóż szczęście skoro trwa chwilę.

II. Post-myślenie

Myśli są niepotrzebne. I tak zwodzą na manowce. Zdaje się, że jestem zły nawet na sam Poranek. Jeśli zapytacie mnie, co sądzę - cóż, tylko tyle, że być może lepiej nie urodzić się. Przecież nie mogę kłamać. Więc nie myślę ani nie mówię, by nie nabierać ze sobą zdań złych i kłamliwych.

III. Post-etyka

Właściwie jedyne czego chcę, to zachować się jak trzeba. Podróżowałem i znienawidziłem siebie i wszystkiego - z powodów opisanych powyżej. Znienawidziłem wszystkiego, ponieważ nie daje szczęścia. Znienawidziłem siebie, ponieważ jestem niczym. Choć przecież ja sam siebie zastałem, sam siebie dostałem w zastaw, samego siebie nie wymyśliłem ani nie stworzyłem. Więcej nad tym nie myślę, bo nie ma po co. Kiedy myślę, przychodzi mi do głowy, że to gra. Wszystko ulega dekonstrukcji.

Owszem, swojego czasu stosowałem dekonstrukcję myśląc, co właściwie może się zachować, co można wypróbować, co się ostanie. To ciekawe, ale czy cokolwiek zmienia? Tyle, co zjedzenie batonika energetycznego. Tyle, co wypicie kawy. Tyle, co papieros. Żeby chociaż wpędzało w udrękę - ale nie, to tylko udowadnia mi absurd, ja zaś nienawidzę absurdu. (...)

--- cały tekst ---

24 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

10 wierszy

I. Moja wieś

Deszcz z bruzdy na polu moja wieś z popiołów spadł deszcz
deszcz z bruzdy na polu i pachnie katafalk niewierzących;
deszcz zamieszkała powstała pokutuje jak tylko ja -
pokutować potrafię: bez nadziei pachnie ziemią Hiroszima.
Taka jest pogoda; mieszkała na chodniku stara trzeźwia
i na moją wieś spadł deszcz. Zamieszkała powstała architektura
i pachnie katafalk niewierzących - krwawi Hiroszima - taka
jest pogoda.


II. Cięcie


na polach o poranku w rzeziach w świetle w rozpadlinę skoczyć w serce własnej niewiary.

(jakby było we mnie
coś większego niż
ja sam.)


III. Chwila nieznośna (Gestykulacja)
(...)

--- cały tekst ---

15 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Moja wieś

I. Moja wieś

Deszcz z bruzdy na polu moja wieś z popiołów spadł deszcz
deszcz z bruzdy na polu i pachnie katafalk niewierzących;
deszcz zamieszkała powstała pokutuje jak tylko ja -
pokutować potrafię: bez nadziei pachnie ziemią Hiroszima.
Taka jest pogoda; mieszkała na chodniku stara trzeźwia
i na moją wieś spadł deszcz. Zamieszkała powstała architektura
i pachnie katafalk niewierzących - krwawi Hiroszima - taka
jest pogoda.

15 października 2026

dziennik

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Zapiski (dotychczas)

Rozczarowanie jako argument na istnienie Boga - bo niższe od Homo Sapiens zwierzęta nie

rozczarowują się. Ale czym właściwie jest rozczarowanie? Zespołem instrukcji elektro-che

micznych, które wycofują nas z zajęć, które nie przyniosły oczekiwanych skutków?

...

Istnienie vel życie jest jakimś grzybem, który sili się sam sobą i sam ze sobą walczy.

Wyraźnie wskazuje to ewolucjonizm, którego jedynym sensem jest wyścig zbrojeń w obrębie

kolejnych wykwitów tego raka. Zbłąkany program.

...

Człowiek jako gatunek który zyskał świadomość mógłby anihilować sam siebie, a prócz tego

resztę żyjących organizmów, właściwie z dwu powodów: istnienie nie ma żadnego celu, a poza

tym jest bolesne.

...

Każda filozofia wydaje się w jakiś sposób eudajmonistyczna. Platonizm ze studiami geometrii,

muzyki i astronomii jest po prostu innego rodzaju eudajmonizmem, niż epikureizm, pomimo tego,

że ten drugi nosi znamiona wulgarności. Nawet Pascal mówił o sobie, że jest szczęśliwy.

...

Rozum ludzki wywodzi się chyba w taki sam sposób z doświadczeń motorycznych, jak ciekawość z

funkcji eksploracji terenu. Jeśli nieznaczna różnica w barwie czy zapachu jakiegoś owoca

mogła skutkować zatruciem, (...)

--- cały tekst ---

15 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Po dobrej walce

Cóż
na mojej wsi nie rodzi się
z głodu

spłodziłem tę górę firankę
i ścianę
ten kieliszek
odziedziczyłem

i świecą umysł i nicość
i cukier się karmelizuje;

moją jest metropolia.

Ale źle jest gdzie się pojawię o ile to nie noc
i starzeją się wszystkie dziewczęta

i w ziemiance zamieszkał Don Quixote;

tyle się bredziliło o amor fati śmierci i świetle
a wciąż więzi to niewielkie jeaussaince

15 października 2026

poezja

Sorrowhead (ex Cheval)
Sorrowhead (ex Cheval)

Wiersz

Na moją wieś spadł deszcz
i na chodniku zamieszkała
wśród traw i korzeni wierzb
ona pachnie ziemią

rozmawialiśmy o Baudelaire
architektura wciąż sugeruje
powstanie z popiołów czuwają
nad nami zwiedzeni

Nie zagląda tu Konrad prędzej
Anheli właśnie taka jest pogoda
krwawi moja wieś moja trzeźwa
i stara wieś

bruzdy na polu zdają się
przemawiać w imię najbrzydszej
z możliwych śmierci nareszcie
spotkałem śmierć w Hiroszimie

zasoby bluźnierstw są nieprze-
brane a Światło ponoć rodzi się
w najgłębszej nocy lecz to miejsce
(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się