
Yaro, 30 czerwca 2021
przytulne wejrzenia
oprzyj się na moim ramieniu
pod skórą serce żyje
tęskni bije rezonans miłości
oraz mniej gwiazd
w pokoju spokojnie otuleni
płaszczem wzajemności
cisza bywa taka bezwonna
czas nie budzi uniesień
we włosach lekko drga wiatr
pokochaj już czas
na wieki nieskończony
w prawdzie istnieje
wszechświat w chaosie
gwiazdy blade błądzą samotnie
w teatrze tęczowych mgławic
Towarzysz ze strefy Ciszy, 30 czerwca 2021
Dzięki Ci Boże wielki
Za trzy Golgoty krzyże
Za każdy świst szabelki
Co głowę wznieść da wyżej
Dzięki Ci za zdrady
O których milczą cisze
Za wszystkie hagady
Za orgie uczt modliszek
Za stosy upokorzeń
Hojnie z nawiązką dane
Dzięki Ci wielki Boże
Za myśli skołatane
Za każdy strzał w tył głowy
Za nadzieje pogrzebane
Za spojrzeń oczu płowych
Szaleństwa niezbadane
Za zamkniętych czerń powiek
Za pod nogi pień każdy
Za życie w którym człowiek
Nie stanie się zbyt ważny
Dzięki Ci panie Boże
Za każdą próbę twardą
Po której człowiek może
Wstać i krzyknąć - było warto
Towarzysz ze strefy Ciszy, 30 czerwca 2021
Jakiś mechanizm się zatarł
Być może z braku krwi
"na żółtym pojedzie - na czerwonym już nie" -
Instrukcja skośnookiego ormowca na rozdrożu
Ani to zaskakująca ani prawdziwa
Serfujemy na falach łez
Pod oceanem chmur
W tym magicznym świecie puchu
W którym już na giełdach
Nawet wódka
Ma ujemny procent
Żyjemy w czekaniu na katastrofę
W nadziei że gdy te wszystkie statki zaczną tonąć
Sztorm przywieje na nasze plaże
Butelkę rzuconą w oceany przez rozbitków
A w niej-doborowy jamajski rum
Tylko dla nas
Poleję waści srodze
I ten toast
Za wieczne szczęście
Bezludnych wysp
Towarzysz ze strefy Ciszy, 30 czerwca 2021
Z tą głową z chmur
Mogę nie przetrwać
Najbliższego huraganu
Sklecam sobie ciebie zastępczą
Ze strzępów rozmów
Przygodnych
Włosy będziesz miała po niej
Po tamtej fochy
Po tej tutaj śmieszek
A po tej w sukience do kolan
To dźwięczne podniebne "ę"
Ponaddźwiękowe
Miód podniebień
O dobrym seksie gruchają
Gołębie w karmniku
Gdy sypnę ziarnem sowicie
Oszczędzą mi detali
Jak obecnie mam na imię
I jakie pozycje lubię
Z tą brodą z drzew
Daleko już
Stąd nie odejdę
Drukuję Ci oczami
Przestrzenne krajobrazy pojednań
Na kartkach które
Grzęzną na granicach jako
Nadgabaryt
Wlewam się szeptem
I parą z oddechów
W te wszystkie listy
Które - Bóg jeden wie
Z tymi falami w oczach
Przed żadnym potopem
Nie ujdę
Towarzysz ze strefy Ciszy, 30 czerwca 2021
Widziałem kiedyś moździerze
Które strzelały słowami
Wypisywały w miastach teraźniejszość
Która cięła na pół
To co było - tam - to co będzie - tam
Wypalone zgłoskami pręgi na ulicach
Żarzyły się tak
Że mogły oślepić
Żadnego z tych słów nie widziałem
Tylko uginające się od znaczeń
Przestrzenie
I ludzi zgiętych w pół
Modlitwami
By następnej salwy słowa
Spadające z nieba
Brzmiały
"manna"
Towarzysz ze strefy Ciszy, 30 czerwca 2021
Mówisz - dawno nie tańczyłeś
Beztrosko
Na plaży z piasku
A muzyki w mojej głowie
Ciągle brzęczą nadmiary
Szarpane etiudy
Burzą
Burzą ciszę po burzy
Dawno ogień
Nie skakał przeze mnie
Na wskroś
Iskry na styku oczu
Zwarcie
Mocny chwyt za biodra
Dawno nie leżałem krzyżem
Na trawie
Na tratwie traw
Betonowych koszmarów
Mówisz - długo cię nie było
I też
Długo mnie nie będzie
Marek Gajowniczek, 29 czerwca 2021
Jeden jest tylko wspólny Glob
I jeden Bóg na niebie!
Czym się od baby różni chłop?
Świat odpowiada: Nie wiem!
.
Może to dusz ostatni krok
Na drodze do Tartaru...
Dalej jest mrok. Brak znaku "Stop"!!?
Jeden Wybrany Naród???
.
"Proletariusze! Łączcie się,
Gdy wszystko się jednoczy!"
Historia wraca, jak w złym śnie
I ludziom psioczy w oczy!!!
Arsis, 29 czerwca 2021
Noc…
Znowu przyszłaś, przemieszczając się w szale zapomnienia… — okryta białym suknem…
Gdzieś — w głębi domu — donośne gongi stojącego zegara — wybijają drugą…
Migotliwe
płomienie
— kapiących świec…
… ruchliwe
cienie —
na
suficie…
… ścianach…
… — podłodze…
Przechodzę
z pokoju
— do pokoju…
A w każdym — milczenie przedmiotów…
… marmurowych popiersi…
Portretów
w pozłacanych ramach…
Falujące płótna
pajęczyn —
przesłaniają
— obojętne twarze…
… wstrząsa gorączkowy chłód…
To ty — omiatasz mnie włosami i wzrokiem… — wypełniona pięknem zbolałej śmierci…
Kocham cię…
Słyszysz?
Jedyna moja…
… księżycowa…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-29)
***
https://www.youtube.com/watch?v=xu_cjVkxmjk
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro