Poezja
Zmiana sposobu prezentacji
kołowanie wód. kotłowanie dusz.
uwalnianie. łączenie.
od gór jest krynica - oczyszczenie,
zdrowie. od dołów, grobów
do oceanów wnosi szlamy.
wielkie morze znów wszystko miesza,
oczyszcza.
Więc może w tym wszystkim chodzi
o rześkość poranka, pierwszej nadziei
erekcję.
Och Eros, wspaniałe wyjście poza ból
- o Niego, o To chodziło -
myśli zwykły poszukiwacz ulgi.
Rozkosz nie jest tylko ustąpieniem bólu.
nigdy nie umiałem świadomie
znajdować się w takiej sytuacji:
na szubienicy. zapatrzony w jej tyłeczek.
wspinający się na lampę.
wiszący na karuzeli do góry nogami.
uciekający przed potworami.
na egzaminie z życia.
(...)
--- cały tekst ---
zaskrońce
małe języki ognia
zjawy płomienia
dzieci nieuchwytne
czułe drobinki
dom w mroku pod progiem
w szczelinach matki
dusze duchy
ktoś im rozwala
przebudowywuje dom
będą musialy szukać innych szpar
po tym remoncie kamienicy starej
deszcz padał
koń biegał
kuzynostwo je widzi
razem odkryli coś
dla jednego fajne
drugiego..
bez znaczenia
Julie wyciągają ramiona
(...)
--- cały tekst ---
zło to usterka
dobro to usterka
przeskoki, zabarwienia, smugi nastrojów
wola ze środka mnie stworzyła świat i tworzy
moją rolą czekać na okazję
wierzyć w życie, dobry wybór
wąż się złączy ogonem i pyskiem
założę obręcz zaślubin
duchy w snach i poza snem
zmieniają świat, zmiana świadomości
jest zmianą świata, z tą wiarą
czyń białą magię
paleta pędzli podłączona do włókien mózgu
wyobraźnia stwórcza
każe psu i mnie wejść do dziurawej łódki
i popłynąć w strumienie kolorów
czas, miejsce przetrwało
cień łódki, psa, mnie, posiłku, świat cieni
przestrzeń snu poza głową
(...)
--- cały tekst ---
kwiaty tego roku usychały przedwcześnie
klony na wzgórzu zrzucały liście
cienie szukały oddechu w falującym zbożu
wiechcie traw kołysały się nad wyraz beznamiętnie
nawet dzwony na anioł pański usypiały monotonią
lato smażyło się w gorącym pustynnym słońcu
a ja codziennie wypatrywałem ciebie w coraz bujniejszej fatamorganie
sycąc usta fantazją deszczu
lubię tę delikatność na końcu języka
namiętność wilgotnych warg
zachłanność pocałunku
gdy jesteśmy bliżej niż blisko
jak nigdy dotąd
...
przyszłaś jak jesień na poważnie
od wczoraj z deszczem chłodem w zmowie
listkiem co spaść miał - pewnie spadnie
czyniąc w kałuży zmarszczki nowe
i z parasolem co przez lato
za szafą druty wciąż prostował
dobrze że płaszcz kazałaś zapiąć
wiatr przewiał w wierszu wszystkie słowa
melodią deszczu spacer przeszedł
krople szukają się nawzajem
tę naszą jesień chciałbym przenieść
w czas gdy konwalie pachną majem
Kim jestem
Tobą-sobą
W cieniu drzewa
Cieniem-drzewem
Gdy potrzeba
Głosem-okiem
Obietnicą
Wodą w ustach
Długą ciszą
Niebem-piekłem
Kresem duszy
Piaskiem w dłoni
W środku suszy
Kim jesteś
Mną i sobą
Tabletkami
Jawą-snem
Między wersami
(...)
--- cały tekst ---
czy pamiętasz mój zapach - o morze
i miękkość włosów w wynurzeniu
refleksami fal śledzę chwile
drżysz moim śmiechem
lubimy być blisko siebie
ciągnie mnie melancholia
do rozległych widoków
miłości słonego powietrza
turkusem sennej wody
nacieszmy się sobą
Usterka 2 (nieświęty egoizm - natura pewnej usterki)
martwe białko na zasadzie nieświętego egoizmu
oni to nie ja, to nie my (uraz, czyjaś nauka)
ja się w nich nie odbijam
tylko w lustrze
mój atraktor, afekt, zemsta, miłość, ja
to kształt mój
trzeba mu przebić serce, odciąć głowę
ciało spalić, prochy rozrzucić na cztery wiatry
martwa dusza Petara Blagoyewica z Kisilieva nie będzie wśród nas
mścić się na niemiłym sprzedawcy, dziecku, sąsiedzie
chyba już lepszy Sokrates z Aten -
z tym trupem nie trzeba się tak męczyć
on przecież zaręcza, że pragnie iść prosto w wyższe sfery
tam wszystko jest czyste
sztuczny las, sztuczny seks, sztuczne piękno
odrobaczona przyroda
kwiaty bez pleśni
diamentowe
ale coś poszło nie tak i też wrócił pić krew
(...)
--- cały tekst ---
Usterka 1 (Czy znacie Go - pewien przeskok)
życie się przebudziło
przypełzło do gwiazd
młode widzi, liże, wielką łapą ochrania
to ja czuje - to ja to nie ja
ale nie zjem tego ja, nie mogę zjeść siebie
jeszcze przed lustrem chyba ten gest
potem przeszedł On
pieścił delikatnie kobietę i był delikatnie pieszczony
i tak się rozkochał w stworzeniu
- w szlamie, w brudzie, w padalcu. w podlecu -
że już nie mógł myśleć tylko o sobie
więc zaczął interesować się przyrodą
tym, że wszystko jest połączone
podtrzymuje wzajemnie, choć się zjada
ekolog, wzniósł się ponad święty egoizm
rozumieją Go kwiaty, zwierzęta, jaszczurki
węże, kosmici
rozkochani w sobie, naturalni, egoistyczni
życie idzie w życie czując coraz więcej
na końcu kocha samo siebie
3. Święty egoizm - Święty egoizm (z t. teoria śladów)
Zrywam owoce róży, widzę zimujące ślimaki
zasklepiły się na długą noc
są białkiem, omijają je potwory
- byle do wiosny, udaje kamyk
aż matka urodzi nowe węglowodany i białka -
ktoś kogoś zje, ale nie po to jest białko
jest by przedłużyć istnienie
- Święty egoizm życia, nie zamartwianie się
Ja, prawie ja, przeżyję -
ale białko ucieka, wzrusza, walczy
na zasadzie świętego egoizmu
wszystkie chaotyczne wrażenie sprawiają
kos na gałęzi
motyl tu i tam
bąk
wystrzeliwują z jednego miejsca w inne
ale nie wylatują głody poza łąkę, bagno
głody żurawia trzymają go w szuwarach
sroki się ganiają w swoim lasku
zamknięty krąg, jaskinia życia, którego
bohaterowie nie na ślepo szukają
ale kierując się instynktem
zakłada gniazdo, wyznacza teren polowania
znajduje teren spółkowania
życie
przebudziło się
i prawie sięga ku eterom ciszy
i moje wspomnienia błądzą wśród zaginionego jeziora
śladów miejsca które pamiętam
taty tu nie będzie
pijawki będą i żaby
zwariowanego kąpiącego się pijaka nie będzie
nie będziemy mu zdejmować pijawek
to wszystko, te życia życia są w ruchu
(...)
--- cały tekst ---
